13:42 18 Czerwiec 2021
Piszą dla nas
Krótki link
Autor
252
Subskrybuj nas na

Trybunał Konstytucyjny opublikował uzasadnienie do swego wyroku z 22 października, w którym orzekł o niekonstytucyjności niektórych zapisów w ustawie antyaborcyjnej. Tego samego dnia wyrok został opublikowany w Dzienniku Ustaw. Wywołało to kolejną falę oburzenia Polek i Polaków.

O 18.30 pod siedzibą Trybunału Konstytucyjnego zebrał się kilkutysięczny tłum. Ludzie ci od trzech miesięcy chodzili na protesty (nazywali je „wojną”) w nadziei, że w formalnie demokratycznym kraju suweren już nie tyle, jak mówi Konstytucja sprawuje władzę, ale przynajmniej na tę władzę może wpływać, czy powstrzymać ją, gdy ta podejmuje decyzje sprzeczne z wolą większości. Kolejny raz okazało się, że jedyne co może suweren, to wybrać do parlamentu jakiś ludzi, którzy potem nie mają zamiaru działać w ich imieniu i na rzecz ich dobra. Ot, tzw. „liberalna demokracja”.

Po krótkim wiecu pod siedzibą TK protestujący przeszli przez plac na Rozdrożu, następnie Alejami Ujazdowskim przez plac Trzech Krzyży, rondo de Gaull'a i Alejami Jerozolimskimi udali się pod siedzibę PiS na Nowogrodzkiej. Tam po kolejnym wiecu, protest się zakończył.

Policji było znacznie mniej niż przy wszystkich poprzednich protestach. Nie byli uzbrojeni w hełmy, tarcze i pałki. Kilkunastoosobowa ich grupa szła na czele i trudno było nie oprzeć się wrażeniu, że wiedzą gdzie idą, gdzie skręcić, a tłum podążał za nimi. Wyglądało to jakby było to ustalone z organizatorkami protestu.

Przy poprzednich protestach tłum skręcał niespodziewanie w jakąś ulicę, a zaskoczona policja musiała się przemieszczać w nowe miejsce, stale reagując na niespodziewane zachowania protestujących. Często była brutalna, używała gazu i pałek. Może ustalono, że demonstracja tym razem nie pójdzie pod dom prezesa Polski? W każdym razie tłum spokojnie i bez przeszkód dotarł na Nowogrodzką. Ludzie nie blokowali rond i innych skrzyżowań, a policja nie tworzyła blokad i nawet nie wzywała do rozejścia się „nielegalnej demonstracji”.

Można zapytać – czemu na poprzednich protestach w ruch szły pałki i gaz, a wielu uczestników aresztowano? Może to już ostatni protest w tej sprawie? Władza odczekała trzy miesiące, ludzie zmęczyli się protestami, a wtedy wyrok opublikowano.

Teraz Sejm będzie już zobligowany zmienić ustawę w tej kwestii, bo sam wyrok Trybunału nie jest jeszcze prawem. A gdy tę ustawę już zmienią, to protesty przeciw wyrokowi staną się bezprzedmiotowe.

Ludzie, którzy są za swobodnym wyborem każdej kobiety w tej kwestii, zapewne dalej będą walczyć o prawo do aborcji i zmianę tej chyba w tym momencie najbardziej restrykcyjnej ustawy w Europie. Ale także i takie środowiska, które mają wpływ na obecną władzę też nie powiedziały ostatniego słowa. Kaja Godek już zapowiada dalszą walkę. Na razie zwolennicy pro life wygrali tę bitwę.

Protest relacjonowałem na żywo na stronie Sputnika na Facebooku.

© Sputnik
Protesty w Warszawie po zaostrzeniu prawa aborcyjnego w Polsce

Poglądy i opinie zawarte w artykule mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Zobacz również:

Otworzył się pierwszy bar w Warszawie – wideo
Otwarcie „sezonu” Strajk Kobiet może uznać za udany
Rusza drugi etap procedury naruszeniowej wobec Polski. KE grozi Trybunałem Sprawiedliwości UE
Trybunał Konstytucyjny wyjaśnia, dlaczego do tej pory nie opublikowano wyroku ws. aborcji
Kto zarabia na pandemii?
Znicze dla Adamowicza – wideo
Tagi:
PiS, policja, Polska, konstytucja, protesty, Trybunał Konstytucyjny, Polska, Strajk Kobiet
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz