Piszą dla nas
Krótki link
Autor
Wyrok TK ws. aborcji opublikowany: kolejna fala protestów (19)
1132
Subskrybuj nas na

To był już setny dzień protestów i trzeci kolejny po opublikowaniu wyroku Trybunału Konstytucyjnego uznającego za niekonstytucyjne przepisy zezwalające na aborcję w przypadku wady letalnej lub upośledzenia płodu. Znów było ostro.

Demonstracja zaczęła się na Rondzie Dmowskiego, gdzie zebrało się kilka tysięcy ludzi. Demonstracje przez trzy kolejne dni były coraz bardziej liczne. Już na samym początku, gdy tłum ruszył w kierunku Ronda de Gaulle'a protest natrafił na pierwszą blokadę oddziałów policyjnych ubranych w białe kaski, wyposażone w tarcze, pałki i gaz. Po krótkim namyśle demonstracja skręciła w Kruczą a następnie w Widok, by nią powrócić na Marszałkowską. W ciasnej ulicy Widok, policja próbowała protestujących zablokować.

Nie udało się i ludzie przeszli dalej. Jednak już na Marszałkowskiej pojawiła się kolejna blokada na wysokości Domów Towarowych Centrum. Gdy ludzie chcieli ominąć blokadę chodnikami policja zaatakowała ciężarówkę, która przewozi nagłośnienie. Doszło do przepychanek. Ciężarówka próbowała jechać dalej, a policjanci spychali ludzi, także pod jej koła. Na szczęście nie doszło do wypadku.

Gdy wyciągnęli z samochodu kierowcę doszło do ostrzejszych starć. Policja użyła gazu i poturbowała kilka osób. Gazem dostała m.in. liderka Strajku Kobiet, Marta Lempart. Wyciągnięte z tłumu osoby policja otoczyła podwójnym kordonem na środku ulicy Marszałkowskiej, a gdy tłum zaczął na nich napierać, policjanci ponownie użyli gazu pieprzowego.

Padło hasło – na Żoliborz – i demonstracja ruszyła dalej.

Po drodze rozpraszana przez kolejne policyjne blokady, ponownie zeszła się dzięki aplikacji Telegram, na Placu Inwalidów. Stamtąd już prostą drogą przez plac Wilsona, ruszyła pod dom Prezesa Polski, Jarosława Kaczyńskiego. Tam, jak to już nieraz bywało, zakończyła się przy policyjnej blokadzie. Jako, że była to studniówka tych protestów, przed domem Kaczyńskiego ludzie zatańczyli Poloneza. Było już po północy, gdy ludzie zaczęli się rozchodzić.

Zatrzymane osoby wywieziono do Nowego Dworu. Policja ostatnio wywozi ludzi poza Warszawę, by ustrzec się przed solidarnościowymi demonstracjami, które były organizowane pod warszawskimi posterunkami policji, na których przetrzymywano zatrzymane osoby.

Kobiety i wspierający je mężczyźni nie zgadzający się na zaostrzanie i tak bardzo restrykcyjnego prawa aborcyjnego, które nazywano u nas „kompromisem”, którego już nie ma, nie mają wyjścia. Muszą protestować dalej i mają tego świadomość. Jeśli odpuszczą, zachęcona tym władza pójdzie dalej i będzie dążyć do całkowitego zakazu aborcji jak to ma miejsce np. w Salwadorze.

Kaja Godek, Ordo iuris, kościół katolicki i inne tzw. środowiska pro life, nie ustaną w swoich wysiłkach dopóki kobiety nie będą zmuszone rodzić też dzieci z gwałtów, czy nosić ciąże, które zagrażają ich zdrowiu czy życiu. Fundamentalizm religijny nie ma przecież granic i nie zadowoli się niczym innym niż całkowitym zakazem aborcji.

Czy w weekend będą kolejne demonstracje?

Poglądy i opinie zawarte w artykule mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Tematy:
Wyrok TK ws. aborcji opublikowany: kolejna fala protestów (19)

Zobacz również:

Starcia pod TK: policja siłą wyprowadzała demonstrantów, zatrzymana jedna z liderek Strajku Kobiet
Strajk Kobiet zapowiada: Protesty będą trwały dalej
Tagi:
kościół katolicki, aborcja, Rząd RP, Strajk Kobiet, aborcja, Polska, protest
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz