Piszą dla nas
Krótki link
Autor
Stosunki polsko-rosyjskie (33)
18944
Subskrybuj nas na

Szef portalu Strajk.eu, Maciej Wiśniowski, został oskarżony przez Michaiła Chodorkowskiego o przynależność do kremlowskiej agentury wpływu, kierowanej przez pułkownika rosyjskiego wywiadu Jewgienija Umerenkowa. Wiśniowski wytoczył proces Chodorkowskiemu i radiu „Echo Moskwy”, które jego „raport” opublikowało.

Agnieszka Wołk-Łaniewska zapytała red. Wiśniowskiego, czego spodziewa się po tym procesie.

— Wytoczyłeś proces Michaiłowi Chodorkowskiemu i radiu „Echo Moskwy”. Przed rosyjskim sądem. To dość niezwykły pomył jak na polskiego dziennikarza...

— W tej sprawie nie jest najistotniejsze, że panowie się mylą, czy nawet kłamią – dziennikarzom to się zdarza. W normalnej sytuacji skończyłoby się zapewne żądaniem sprostowania.

Natomiast kiedy ktoś mnie oskarża o przestępstwo, które w naszym i w wielu innych kodeksach traktowane jest jako zbrodnia, żarty się kończą.

Tym bardziej, że mieszkamy w kraju, gdzie rusofobia osiągnęła poziom oficjalnej polityki państwa – że przypomnę tylko toczące się od 2019 roku prace nad zmianą definicji szpiegostwa w taki sposób, aby obejmowała także współpracę z mediami państw uważanych za nieprzyjazne. Za fantazje pana Chodorkowskiego ja mogę zapłacić więzieniem. Jestem niewinny – i tego nie da się załatwić sprostowaniem czy polemiką na łamach innej prasy. Trzeba pójść do sądu, żeby sąd stwierdził mocą swojego autorytetu, że panowie kłamią – i zobowiązał ich do opublikowania tego stwierdzenia na swoich łamach, czy raczej portalach.

— Naprawdę sądzisz, że możesz wygrać z Chodorkowskim?

— Zdaję sobie sprawę, z kim zadzieram. Wiem, że pan Chodorkowski jest człowiekiem – delikatnie mówiąc – zasobnym finansowo, wspieranym przez ważne biznesowe ośrodki decyzyjne, dobrze obudowanym dziennikarzami i mediami podzielającymi jego poglądy.

Krótko mówiąc: wiem, że on jest duży, a ja jestem mały – ale nie mam innego wyjścia. Muszę występować w obronie swojej czci, godności, a także bezpieczeństwa.

Maciej Wiśniowski
© Zdjęcie : Igor Motowiłow
Maciej Wiśniowski

— Polską opinię publiczną poinformował o tej sprawie „Onet”. Z jego artykułu można odnieść wrażenie, że cały ten proces to jakieś pieniactwo...

— Ja nie czuję, żebym był pieniaczem. Walczę – powtarzam – o swoje bezpieczeństwo. Jeżeli w artykule p. Chodorowskiego pada, expressis verbis, stwierdzenie, że jestem „w sieci pułkownika Umerenkowa”, który jest – według tego artykułu – nie tylko oficerem zagranicznego wywiadu, ale organizatorem siatki szpiegowskiej tego wywiadu, to nie da się tego odczytać inaczej, niż w ten sposób, że ja jestem szpiegiem i że zarzut zdrady ojczyzny mi się należy, jak psu zupa.

— A czego się tak naprawdę spodziewasz po tym procesie? Zażądałeś 2 milionów rubli, czyli około 100 tysięcy złotych...

— I uważam, że to racjonalne odszkodowanie za taką potwarz. Ale najbardziej zależy mi oczywiście na tym, żeby na stronie „Echa Moskwy” i na stronie Chodorkowskiego pojawiło się sprostowanie: że bardzo przepraszamy pana Macieja Wiśniowskiego za krzywdzące, nieprawdziwe oskarżenia, że jest współpracownikiem służb specjalnych Rosji; przepraszamy jego współpracowników i, przede wszystkim, czytelników Strajku.

— No właśnie: Onet twierdzi, że Strajk jest „wiarygodny dla radykalnej polskiej lewicy”, bo jest przeciwko kapitalizmowi, a to, co piszecie o Rosji, lewaków nie zniechęca, bo oni mają w nosie stosunki międzynarodowe. W związku z czym możesz im prać mózgi, opowiadając, że Rosja jest fajna...

— Po pierwsze: bardzo mi pochlebia, że z punktu widzenia Onetu jestem radykalną lewicą. A po drugie: czytelnicy Strajku są na tyle inteligentni, że sami sobie wyrabiają pogląd na stosunki międzynarodowe. Oraz wewnętrzne.

Ja nie mam ambicji, żeby prać ludziom mózgi i kształtować ich na własne kopyto.

Mam ambicje, żeby im podawać informacje, które pomogą im spojrzeć na sprawę obiektywnie. A obiektywnie rzecz biorąc, jest tak, że Rosja jest krajem, „który leży za naszą granicą” – jak to powiedział jeden inteligentny człowiek w Finlandii. Lepiej mieć wrogów daleko, a przyjaciół blisko, a nie odwrotnie. Jestem przekonany, że w najgłębiej pojętym polskim interesie są dobre relacje z Rosją.

— W tekście Onetu wypowiada się niewymieniona z nazwiska „znająca od lat Macieja Wiśniowskiego lewicowa dziennikarka”, która stwierdza, że „nie jesteś żadnym rosyjskim agentem”, ale „tak bardzo nienawidzisz Stanów Zjednoczonych, że aż zacząłeś uwielbiać Rosję”. Na wstępie chciałam wyjaśnić, że to nie ja...

— Dziękuję. Szczerze mówiąc, przeszło mi to przez myśl...

— Przede wszystkim dlatego, że nie sądzę, żeby ten opis pasował do twojej postawy. Mojej – być może, ja rzeczywiście najpierw martwiłam się destrukcyjnym wpływem USA na świat, a dopiero potem zaczęłam doceniać przeciwwagę, jaką stanowi dla niej Rosja... Ale chciałam zapytać, czy słuszna jest druga połowa tej opinii? Czy rzeczywiście „uwielbiasz”, czy też – jak cytuje Onet z ekscytacją – „kochasz Rosję”?

— Ależ to bardzo proste: słowo „люблю” ma podwójne znaczenie. Znaczy, oczywiście, „kocham” – ale znaczy też po prostu „lubię”.

Tak, lubię Rosję i nie mam zamiaru się tego wypierać. Natomiast staram się unikać w przestrzeni publicznej słów o dużym ładunku emocjonalnym.

— Przechodząc od uczuć do logiki: zawsze mnie fascynuje obowiązująca w polskim dyskursie publicznym teza, że w interesie bezpieczeństwa Polski są jak najgorsze stosunki z sąsiadem, który jest atomowym mocarstwem. Logiki tej koncepcji nie potrafię odnaleźć.

— Nie ma co szukać logiki w polskiej polityce wschodniej.

Jak mawiał mój ojciec: każdy naród raz na 100 lat od rozumu odchodzi. Szkoda, że w naszym przypadku trwa to już 31 rok.

Poglądy i opinie zawarte w artykule mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Tematy:
Stosunki polsko-rosyjskie (33)

Zobacz również:

Ławrow: Stosunki z Polską należy traktować filozoficznie
Sprawa dziennikarza Swiridowa: ETPC przystąpił do formowania składu sądu
Ambasador Rosji w Warszawie: Irracjonalna rusofobia
ABW strzela w tył głowy. Bez sądu i śledztwa
Bo nie ma elit
Moskwa nie odpowiada na rusofobię instytucjonalną polonofobią
Tagi:
etyka dziennikarska, Echo Moskwy, Maciej Wiśniowski, rusofobia, ABW, USA, współpraca, PiS, Lewica, bezpieczeństwo, Michaił Chodorkowski, stosunki polsko-rosyjskie, stosunki międzynarodowe, stosunki dyplomatyczne, Polska, Rosja
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz