14:24 08 Marzec 2021
Piszą dla nas
Krótki link
Autor
451964
Subskrybuj nas na

Wydaje się, że Moskwa przejęła inicjatywę. Jeszcze nieśmiało, ale „pierwsze koty za płoty”. W dotychczasowej rzeczywistości międzynarodowej Moskwie przypisano pozycję „chłopca do bicia”. Niezależnie co kto spaprał, winna była Rosja, ciągle ją strofowano, pouczano, odmawiano prawa do suwerenności.

Wszystko, co działo się w sferze polityki międzynarodowej, a co miało związek z Rosją, działo się w ramach schematu, według którego Rosja mogła tylko odreagowywać. Co zawsze miało miejsce, ale daleko było w tym działaniu do „lustrzanego odbicia”.

Lud rosyjski jest cierpliwy

Każdej rosyjskiej reakcji przypisywano znamiona akcji. Zresztą, podejście do Rosji trzeba odróżnić od podejścia do jej prezydenta. Rosjanie od lat kreują Putina na swojego przywódcę, a świat zachodni na największe dla Rosji zagrożenie.

Lud rosyjski, jak wiadomo, jest cierpliwy, nie raz dawał tego dowody, a jak mówi mądrość ludowa: „Dzban nosi wodę dopóty, dopóki się ucho nie urwie”.

Wizyta Borrella w Moskwie właściwie niczego wielkiego nie zapowiadała, bo kto to jest „Wysoki przedstawiciel Unii do spraw zagranicznych i polityki bezpieczeństwa”? Kolejny koordynator w zakresie jakichś tam spraw, których rozstrzygnięcie pozostaje daleko poza jego kompetencjami. Jak przebiegała i jak zakończyła się wizyta Josep’a Barrell’a w Moskwie?

Powszechnie wiadomo, że przyjechał „oswobadzać” Nawalnego, a kiedy Rosjanie zdecydowanie odrzucili taki temat rozmowy, zostało przyjęte to, jako afront.

Konferencja prasowa Borrell’a i Ławrowa stała się dobrym miejscem dla Moskwy, aby ogłosić Unii Europejskiej a Barrell’owi jak jej posłańcowi, że cierpienie też ma swoje granice, a dzban został już tak znoszony, a jego ucho już nadpękło i tylko czekać, jak dzban walnie o ziemie i rozbije się.

„Chcesz pokoju, przygotuj się na wojnę”

Na odgłosy rozbijającego się dzbana, nie trzeba było długo czekać. Szczególnie, że Borrell po powrocie do Brukseli przyciskany przez zwolenników „rozprawienia się z Rosją” zaczął przedkładać propozycje nowych sankcji. Bronił się na tyle słabo, że znaleźli się chętni, aby apelować o jego dymisję.

Tymczasem minister Ławrow, odpalił coś w rodzaju taktycznej bomby jądrowej i objawił Europie, że „Moskwa jest gotowa do zerwania stosunków z UE”.

Następne „Si vi pace para bellum/Chcesz pokoju, przygotuj się na wojnę” zabrzmiało już światowo.

Wyrazy oburzenia, które wybrzmiały w wielu stolicach europejskich, nie wynikały z tego, że Moskwa „coś” tam zrobiła, ono wybuchło, bo jak Ławrow mógł to zrobić, jak Rosjanie śmieli wyrzucić trzech … europejskich dyplomatów.

Co „wolny zachodni świat” czyni ze sztandarowymi wartościami?

Polska publicystka Agnieszka Wołk-Łaniewska i komentator agencji Sputnik Leonid Swiridow. Moskwa
© Sputnik . Aleksandr Nastruskin
Rosja przez ostatnie lata postrzegana była, jako swoisty wyrzut sumienie zachodnich polityków.

Nikt nie zająknął się, kiedy otruto Jasera Arafata, laureata Pokojowej Nagrody Nobla, pierwiastkiem promieniotwórczym, niewielu wydało jęk pretensji. Nikt nie zająknął się po skazaniu na długoletnie więzienia organizatorów referendum niepodległościowego w Katalonii. Nikt nie obkładał sankcjami Francji, której policja bez pardonu rozwalała demonstracje „Żółtych kamizelek”. To, jak policja niderlandzka czy niemiecka radzi sobie z protestującymi, pozostawia wiele do życzenia i w żadnym wypadku nie uprawnia tych państw do krytykowania innych.

Hiszpanie poszli o krok dalej i wyjaśnili, że u nich nie ma więźniów politycznych, są uwięzieni politycy. Coś w rodzaju figurae ad docendum.

Wspominanie o przypadkach Julian’a Assange’a i Edward’a Snowden’a – to kpina czystej wody nad wszystkim tym, co „wolny zachodni świat” czyni ze sztandarowymi swoimi wartościami.
Bo im wszystko wolno

Godło na mundurze pracownika policji
© Sputnik . Natalia Seliverstova
Wszelka krytyka płynąca zza oceanu nie wymaga komentarza, bo im wszystko wolno. I to tam ustala się, za aprobatą „wątpliwie suwerennej” światowej większośći, co mieści się w pojęciu demokracji.

Biden wprowadził pojęcie „wewnętrznych terrorystów”. Nie dziwi, zatem, okrucieństwo, z jakim traktują „zwiedzających” Kapitol w dniu 6 lutego 2021 roku, bowiem pojęcia zawarte w „USA Patriot, Act” można rozszerzać jak się chce i jak się da.

My jako wyborcy dajemy na to zgodę

Dlaczego o powyższym wspominam? Nie po to, aby wykazać, że gdzie indziej jest tak samo źle lub jeszcze gorzej. Nie po to, aby wykazać, że stosowanie innych standardów, innych miar jest powszechne w świecie polityki, bo że tak jest wie przeciętnie zorientowany człowiek.

Piszę o tym, dlatego, bo my jako wyborcy dajemy na to zgodę, i z wyborców przekształcamy się we wspólników, i jeśli nawet nikt nas nie pociągnie do odpowiedzialności, to i tak za to odpowiemy.
Próbując kimś manipulować, pamiętaj, że rewanż może być piekłem

Szczyt G7
© Sputnik . Grigori Sisojew
Rosjanie przejęli inicjatywę i kto ich zna, wie, że na tym nie poprzestaną.

Kiedy Amerykanie wycofali się z traktatu Otwarte Niebo, Rosja zrobiła to samo, i była to jeszcze reakcja. Ale kiedy ktoś zaczął przebąkiwać, że Rosja nie powinna być zapraszana do G7, z Moskwy wybrzmiało: „Nie jesteśmy zainteresowani”.

Szokującym dla „panów świata” było, że Rosjanie pierwszy raz od 30 lat, odmówili dyskusji o bezpieczeństwie w OBWE.

„Próbując kimś manipulować, pamiętaj, że rewanż może być piekłem” – mawiają Rosjanie.

Poglądy i opinie zawarte w artykule mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Zobacz również:

Ławrow: Stosunki z Polską należy traktować filozoficznie
Wstyd w Imieniu Rzeczypospolitej Polskiej
Bo nie ma elit
MSZ Rosji: Działania Polski wobec Swiridowa to brudna historia
2021: Moskwa-Warszawa – wspólna sprawa!
Aeroflot ponownie wstrzymuje połączenie lotnicze Moskwa-Warszawa
Tagi:
polityka, ABW, stosunki międzynarodowe, stosunki dyplomatyczne, stosunki, polityka, Belgia, Warszawa, Moskwa, Bruksela, Polska, Rosja
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz