21:46 05 Marzec 2021
Piszą dla nas
Krótki link
Autor
0 10
Subskrybuj nas na

W ciągu ostatniej doby Internet dosłownie rozgrzał się do czerwoności: obiegła go informacja o tym, że rząd pracuje nad tym, aby podwyższyć wysokość akcyzy na piwo – tak, aby była na tym samym poziomie, co za alkohole wysokoprocentowe. Jednak Ministerstwo Finansów na szczęście zdementowało doniesienia.

Piwowarzy oraz ich klienci mogą odetchnąć! Okazuje się, że Ministerstwo Finansów stanowczo zaprzeczyło, jakoby podatek akcyzowy na piwo miał zostać zrównany z tym od alkoholi wysokoprocentowych, takich jak np. wódka.

MF nie pracuje nad rozwiązaniami, które mają na celu zrównanie stawki podatku akcyzowego piwa i wódki – podał resort.

Burza rozpętała się po komentarzu doradcy podatkowego Wojciecha Bronickiego, partnera w kancelarii BBGTAX. Stwierdził on, że przy zrównaniu akcyzy cena za 0,5 litra piwa skoczyłaby z przykładowych 3 złotych do 12.

Okazało się, że nie miał on na myśli konkretnego projektu, nad którym pracuje rząd, jednak rzeczywiście takie propozycje ze strony branży spirytusowej cały czas się pojawiają. Jej przedstawiciele wychodzą bowiem z założenia, że „alkohol to alkohol” i nie ma znaczenia, czy jest to piwo czy inny trunek, różnica w podatku akcyzowym jest niesprawiedliwa.

Niektóre media podawały iście mrożące krew w żyłach informacje, że rząd pracuje nad projektem, w którym pojawił się zapis o podwyżce opłaty z 8 zł 57 groszy za hektolitr do 62 zł 70 gr za hektolitr i, że projekt ten jest inicjatywą posłów PiS.

​Podczas ostatnich prac Komisji Finansów Publicznych poruszano kwestię akcyzy, ale nie kwestię zmiany stawek. To propozycje branży spirytusowej, która od lat lobbuje za takim rozwiązaniem – powiedział doradca.

Ryszard Woronowicz ze Związku Pracodawców Polskiego Przemysłu Spirytusowego uważa, że stawka akcyzy powinna być taka sama bez względu na to, czy jest to wódka, whisky czy piwo i zależeć od ilości alkoholu w produkcie, a nie np. jak w przypadku piw, ilości ekstraktu chmielowego”.

Wygląda na to, że chwilowo nikt nie myśli o podnoszeniu stawek, choć medialne doniesienia przestraszyły już browarników oraz komentatorów.

​Ostatnia podwyżka miała miejsce stosunkowo niedawno i dotyczyła niemal wszystkich producentów trunków: akcyza wzrosła od stycznia 2020 o 10 proc. dla wszystkich wyrobów alkoholowych z wyłączeniem cydru. Jak podaje money.pl, dziś około 75 proc. ceny wódki to podatki. Natomiast w cenie każdej butelki piwa około 16 proc. to wartość podatku akcyzowego.

Polska po wyjściu Wielkiej Brytanii z UE stała się największym płatnikiem piwnej akcyzy w europejskiej wspólnocie. Jak wynika z raportu Brewers of Europe, wyprzedza nawet Francję i Niemcy. Gdyby jednak rozwiązanie, o którym donosiły media, weszło w życie, z pewnością dotknęłoby zwłaszcza mniejszych producentów piwa.

Z kolei nie dalej jak 12 lutego forsal.pl rozmawiał z Jarosławem Pinkasem, nowym doradcą prezydenta do spraw zdrowia, który komentował problem pojawiania się coraz to nowych podatków od strony prozdrowotnej:

Nie będę oczywiście namawiał do wprowadzania nowych danin, choć wprowadzenie tzw. podatku od grzechu – czyli np. cukrowego, większej akcyzy na tytoń czy alkohol – ma dla mnie głęboki sens. Pewne produkty powinny być mniej dostępne, niż dzisiaj są. To nie jest kwestia fiskalizacji państwa, tylko skłonienie obywateli, aby podejmowali dobre dla siebie decyzje. Ważne jest, by udało się przekonać społeczeństwo, że pewnych rzeczy nie robi się wbrew niemu, ale dla niego – mówił.

Poglądy i opinie zawarte w artykule mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Zobacz również:

Więcej Polaków chce się szczepić. Pozytywne skutki „WUM Gate”?
Suski molestowany… przez hakera
W malinowym chruśniaku… za tysiące złotych
Ranking wolności prasy. Polska na dalekiej pozycji
Tagi:
wódka, podatki, akcyza, piwo, Polska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz