14:23 08 Marzec 2021
Piszą dla nas
Krótki link
Autor
16277
Subskrybuj nas na

W dokumencie o Donaldzie Trumpie i przyczynach jego zwycięstwa nad Hillary Clinton usłyszałam ostatnio genialne zauważenie amerykańskiego spin doctora, autora obu kampanii Obamy, Davida Axelroda: „Ludzie mogą głosować na kogoś, kogo nie lubią. Głosowali na Nixona, a nikt nie lubił Nixona. Ale nie zagłosują na kogoś, kto ich nie lubi”.

Przez ostatnie 5 lat PiS zdawał się teflonowy – radośnie gwałcąc konstytucję, będąc bohaterem niezliczonych skandali, dowodzących arogancji i chciwości władzy, nie tracił poparcia obywateli, którzy dostrzegali, że po prostu żyje im się lepiej. Oburzone antypisowskie elity nie kryły obrzydzenia dla ludu, który „sprzedał się dyktaturze za 500 złotych”, co pogłębiało kryzys wizerunkowy opozycji. To poczucie wyższości nad ciemnymi masami zawsze jakoś tam przebijało z zajadłości opozycyjnej retoryki, budząc powszechna antypatię tych, który nie chcieli czuć się winni, że nie nienawidzą rządu.

Ale w ostatnich miesiącach ta sytuacja uległa wyraźnemu odwróceniu. To ze strony PiS w kierunku coraz większych kręgów elektoratu płyną wyraźne oznaki antypatii. I elektorat to czuje.

Antypatia odwzajemniona

Głównie – moim zdaniem – dzięki odlotowi Jarosław Kaczyńskiego, którego mózg najwyraźniej przepełnia jakaś dziwaczna agresja wobec wszystkich, którzy nie myślą tak jak on. Decyzja, żeby zmusić kobiety do rodzenia dzieci bez mózgów – ale także dzieci z zespołem Downa, co nieodmiennie oznacza w życiu rodziny dramatyczną zmianę, na którą nie wszyscy są gotowi – została przez młode kobiety odebrana właśnie jako bezpośrednio w nie wymierzony akt okrucieństwa. I to właśnie te kobiety – wyborczynie w wieku 18-39 – są grupą najbardziej zdeterminowaną, żeby odrzucić władzę PiS.

W sondażu Ipsos dla OKO.press sprzed tygodnia, PiS ma 29 procent – ale wśród kobiet przed czterdziestką tylko 16.

I wśród tych kobiet szczytowe jest poparcie dla wspólnej opozycyjnej listy – wynosi 71 procent. Źródło nie trudno wskazać: 82 procent tej grupy opowiada się za aborcją bez ograniczeń do 12 tygodnia ciąży. To te kobiety – kobiety w wieku rozrodczym – wchodziły na ulice z transparentami z 8 gwiazdami.

To szczególnie godne odnotowania, zważywszy, iż kobiety w wieku rozrodczym były dotychczas największym beneficjentem polityki PiS, a dokładnie jej sztandarowego programu: 500 plus. W naszym ciągle patriarchalnym społeczeństwie martwienie się o dzieci, o ich buty na zimę, zdrowe posiłki, czy bilety na wycieczką szkolną – jest obowiązkiem głównie matek. A przecież nie brak rodzin niepełnych – niektórzy socjologowie szacują, że samotne matki stanowią dziś koło 30 procent polskich rodzin. Kompletne odrzucenie Prawa i Sprawiedliwości przez grupę wyborczyń, której ta partia szczególnie pomogła, liderom partii rządzącej dać sporo do myślenia. Zwłaszcza, jeśli łączy się z ogólnym poparciem dla „antyPiSu”, co oznacza wszak komunikat: każdy, byle nie wy.

Nie lubimy nie tylko Jarka

A na tym nie koniec złych wiadomości dla dobrej zmiany. 60 procent Polaków, pytanych przez Ipsos, „na pewno” wyklucza zagłosowanie w następnych wyborach na PiS; tylko 28 procent wie na pewno, że nie zagłosuje na „Koalicję Sił Opozycji”.

Systematyczny spadek popularności rządzących widać także w innych badaniach. Comiesięczny sondaż Kantara na temat ocen rządu, premiera i prezydenta pokazuje, że na początku wojny Kaczyńskiego ze społeczeństwem, czyli w październiku, oceny te zanurkowały – i utrzymują się na poziomie dna. Tak zwane poparcie netto – przewaga ocen pozytywnych nad negatywnymi – w przypadku rządu wynosi minus 40. Premier ma akceptację na poziomie -35, a prezydent -27. Inaczej mówiąc, przewaga krytyków nad zwolennikami jest wyraźna dla wszystkich pisowskich organów władzy. Polacy po prostu przestali lubić władzę, która nakazuje im cierpieć i zakazuje się bawić.

Kupą mości panowie?

Jako dumna posiadaczka radykalnie lewicowych poglądów byłam dotychczas twardo przeciwna koncepcji wspólnej opozycyjnej listy – bezideowej zbieraniny, którą łączyłaby jedynie niechęć do PiS. Sondaże potwierdzały moją opinię. Ostatnio jednak okazuje się, że władza sama doprowadziła do przesilenia: że nieludzkie przepisy antyaborcyjne – zapewne w połączeniu ze znużeniem obostrzeniami, które szczególnie zatruwają życie młodym ludziom, bywalcom pubów i dyskotek – sprawiły, że liczba zwolenników obalenia obecnego rządu, głównie dzięki postawie najmłodszych wyborców, osiągnęła masę krytyczną.

Sondaż OKO.press wskazuje, że startując osobno 4 partie opozycyjne zwane „prodemokratycznymi” – PO, Polska 2050, Lewica i PSL – dostają 54 procent głosów. Owszem, pokonują PiS, który ma tylko 29, i zdobywają 244 mandaty, czyli mogą stworzyć koalicję rządzącą – ale zacinają się na odrzucaniu veta prezydenta. Natomiast koalicja opozycji w tym samym badaniu dostaje 57 procent głosów, co daje jej, jak szacuje ekspert OKA Leszek Kraszyna, 280 mandatów, a PiS spycha ze 172 do 140.

Nie wcześniej niż w 2023

Polska publicystka Agnieszka Wołk-Łaniewska i komentator agencji Sputnik Leonid Swiridow. Moskwa
© Sputnik . Aleksandr Nastruskin
Wszelkie opowieści o wcześniejszych wyborach, snute przez Borysa Budkę w rozpaczliwej próbie przejęcia inicjatywy na opozycji, są oczywiście mrzonkami. PiS też widzi swoje spadające notowania i nie ma żadnego interesu w oddawaniu władzy – zwłaszcza, że oznacza to także oddanie tysięcy synekur, które budują dziś wśród ludzi tej partii żelazną lojalność. A bez zgody PiS albo prezydenta skrócić kadencji się praktycznie nie da.

Co oznacza że opozycja ma dwa lata na ogarnięcie się. Opracowanie programów i przekonanie się, czy jest w stanie połączyć je w jeden wspólny koncept, który przekona Polaków, że odrzucenie władzy PiS zaowocuje zmianą na lepsze. Sondaż Ipsos dla OKO.press wskazuje – optymistycznie – że jej zadanie stało się nieco łatwiejsze: że nie bycie PiSem staje się na polskiej scenie politycznej atutem.

Miejmy nadzieję, że opozycja nie zrobi nic na tyle głupiego, żeby to zmienić.

Poglądy i opinie zawarte w artykule mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Zobacz również:

Kobiety, jest dobrze! Będziecie mogły się „wypłakać”
Wstyd w Imieniu Rzeczypospolitej Polskiej
500 plus już dla kobiet w ciąży? Poseł Lewicy: Zgodnie z decyzją TK prawa przysługują od poczęcia
Zamieszki w Hiszpanii: zatrzymano niepełnoletnich i kobiety
Tagi:
Jarosław Kaczyński, Lewica, 500 plus, Donald Trump, USA, Strajk Kobiet, ataki na kobiety, kobieta, kobiety, PiS, Polska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz