11:46 04 Marzec 2021
Piszą dla nas
Krótki link
Autor
16416
Subskrybuj nas na

Sylwia Spurek udostępniła w mediach społecznościowych post, w którym opisano postulaty niemieckiego Greenpeace’u. Aktywiści domagają się zakazu reklamy mięsa na tej samej zasadzie, na której nie wolno promować palenia tytoniu. Europosłanka poszła nawet dalej i zaproponowała „piątkę dla przemysłu roślinnego”.

Zaczęło się od tego, że Sylwia Spurek podzieliła się na Twitterze postem, który oryginalnie opublikował profil Ekowyborca. Tam opisano pomysł niemieckich aktywistów, którzy uznali, że promocja diety mięsnej to w dzisiejszych czasach taki sam błąd jak reklamowanie palenia tytoniu.

Sylwia Spurek w swoim wpisie poszła jeszcze dalej. Jako zadeklarowana weganka, stwierdziła, że nie tylko reklama mięsa nie powinna mieć racji bytu, ale również reklamy mleka czy jaj, zwłaszcza w dobie pandemii. Wpis wywołał lawinę komentarzy, przede wszystkim ze strony środowisk rolniczych, ale odniósł się do niego także rzecznik prasowy rządu, który spekulował, że być może niedługo „partie lewicowe zakażą picia mleka” (które, nota bene, nie jest wcale dla ludzi tak zdrowe, jak słyszymy w kampaniach reklamowych. Mówią o tym coraz liczniejsi dietetycy).

Sylwia Spurek poszła jeszcze dalej i rozwinęła pomysł, tak, aby nie tylko ograniczać w przestrzeni publicznej spożywanie produktów odzwierzęcych, ale również ułatwić promocję wegańskiego żywienia. Nazwała to chwytliwie „piątką dla branży roślinnej”:

„Kiedyś emocje budził zakaz zatrudniania dzieci i ośmiogodzinny dzień pracy, obowiązek zapinania pasów, zamykanie kopalń, zakaz palenia papierosów w restauracjach. Teraz czas na odesłanie do historii przemysłowej hodowli zwierząt!” – argumentuje posłanka, która w Parlamencie Europejskim reprezentuje frakcję Zielonych i od lat podkreśla zalety diety roślinnej, a także jej wymiar etyczny.

Internauci są wobec tego pomysłu podzieleni. W Polsce są dwie rzeczy, które zawsze wywołają burzę – można być tego pewnym na 200 procent. To dieta oraz życie seksualne. Uwielbiamy komentować te aspekty życia innych, zwłaszcza w internecie, gdzie puszczają hamulce. Te dwie sfery wywołują zawsze nieproporcjonalnie wielką agresję. Tak było i tym razem.

„Zamilcz, kretynko”; „Pani zamiast w parlamencie europejskim powinna siedzieć w zakładzie psychiatrycznym”; „To jest chory genderowy swiat tak oni nas chcą przerobić na swój patologiczny obraz paszol wonnn”, „Sspurek w formie”; „Bycie weganinem z własnej woli szanuje i nie mam nic do tego ale zmuszanie kogoś do niego jest brakiem wolności i łamaniem demokracji” – to komentarze z samego Facebooka. Należy jednak podkreślić, że równie wiele osób również czuje potrzebę ograniczenia reklam branży mięsnej: „Brawo ! Trzeba głośno i ciągle, nieprzerwanie mówić, apelować, postulować ! Zwierzęta same się nie obronią”; „Każde ograniczenie wszechobecnych reklam jest dobrym krokiem! Powodzenia!”; „Brawo, popieram!”. Podobnie było na Twitterze: część poparła propozycję, inni wręcz wnioskowali o „zakaz publikacji” dla posłanki. Temat podchwyciły także prorolnicze profile i portale, takie jak Tygodnik Rolniczy, ale też inni komentatorzy.

Weganizm wciąż budzi w Polsce poruszenie, a dieta postrzegana jest jak bastion wolności. I chociaż nikt nie chce ustawowo narzucać sposobu odżywiania, większość krytycznych komentarzy uderza w takie tony. Specjaliści jednak coraz głośniej mówią o korzyściach płynących z ograniczania mięsa, zwłaszcza w dobie pandemii.

Poglądy i opinie zawarte w artykule mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Zobacz również:

Zła wiadomość dla wegan: tej witaminy nie znajdziesz w produktach roślinnych
Parlament Europejski to nie miejsce dla wegan
Brytyjski kucharz „dokarmiał” wegan mięsem
Tagi:
weganie, mięso, mleko
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz