16:36 26 Luty 2021
Piszą dla nas
Krótki link
Autor
28897
Subskrybuj nas na

Żyję wystarczająco długo, aby wiedzieć, że ignoranci mają zawsze najwięcej do powiedzenia i niestety największą publikę, a „spośród nauk te najbardziej są cenione, które najwięcej zbliżają się do powszechnie panujących poglądów, to znaczy do głupoty” (Erazm z Rotterdamu).

Publikacja w The Lancet na temat Sputnika V ośmieliła polskich naukowców i dziennikarzy. Co prawda, fundamentaliści pislandu ciągle nie zauważają zmieniającej się rzeczywistości i umacniają własne okopy, ale frakcja postępowa, skupiona wokół Koalicji Obywatelskiej, zaczyna nieśmiało zadawać pytania i raczej nie zamierza poddawać w wątpliwość ustaleń zawartych w publikacji tygodnika.

Zdrada stanu!

Dotychczas, tzn. przed publikacją wyników badań w The Lancet, każde wspomnienie o szczepionce Sputnik V były traktowane jak zdrada stanu, przejaw kolaboracji i powód do infamii. Jeszcze kilka dni przed publikacją The Lancet na temat Sputnika V w polskim wydaniu amerykańskiego tygodnika domorosły dziennikarz/epidemiolog nazywał „szczepionkopodobnymi” szczepionki rosyjskie i chińskie.

Żyję wystarczająco długo, aby wiedzieć, że ignoranci mają zawsze najwięcej do powiedzenia i niestety największą publikę, a „spośród nauk te najbardziej są cenione, które najwięcej zbliżają się do powszechnie panujących poglądów, to znaczy do głupoty” (Erazm z Rotterdamu).

Nie chcę pytać, czy nadal autor tekstu podtrzymuje swoją opinię, bo - po co? Bezprzedmiotowym jest prowadzić spór, kiedy argumenty i fakty nie mają żadnego znaczenia. Z natury pogardzam też wszelkiej maści oportunistami, których w powszechnej polszczyźnie nazywamy wazeliniarzami.

Dziś już można

Polskość zawsze była i jest płodna oskarżeniami, których nie trzeba dowodzić, choć dzieje się to ze szkodą dla wszystkich, ale wszyscy wolą się nie wychylać.

Zainteresowanie The Lancet Sputnikiem V sprawiło, że kunktatorzy zaczęli wychylać swoje głowy z „kapsuł bezpieczeństwa” i wymądrzać się nie swoimi argumentami. Dziś już można, wszak sygnał już dotarł i nie trzeba obawiać się, a będąc atakowanym, zawsze można posiłkować się argumentem …. „w Lancecie napisali”.

Zawsze zasmuca minie ten rodzaj konstatacji i świadomość, że konformizm stał się solą życia.

Nie najlepiej to świadczy o polskiej wolności naukowej i nie najlepiej o polskich naukowcach, którzy tak chętnie podporządkowują się politycznym trendom w zamian za nowe granty lub z lęku, że te już przyznane nie będą odebrane. Frustruje świadomości, że pogląd polityczny, stanowisko publiczne może wpływać na stan nauki w XXI wieku.

Nie mam wolności w wyborze...

Dla mnie, jako obywatela tego kraju, gdzie słowo „wolność” odmienia się przez wszystkie przypadki, ja nie mam prawa, nie mam wolności w wyborze szczepionki na chorobę, która mi zagraża i nie mam też oferty ze strony państwa, aby zaszczepić się tym, co owo państwo z ideologicznych względów preferuje.

Rząd ogłasza trzecią falę epidemii, jego członkowie rozwodzą się nad brakiem solidarności w ramach Unii Europejskiej, nad łamaniem zasad rozdziału kwot i próbują tym usprawiedliwiać swoją bezczynność. Minister Dworczyk ogłasza: „Nie mamy już wolnych szczepionek i terminów”, a na pytanie, czy rząd zamierza kupić Sputnik V z Rosji, odpowiada: „Polska nie analizuje możliwości zakupu szczepionki z Rosji”.

Jednocześnie, podczas rozmowy w Radiu Zet, informuje: „Analizujemy możliwości, jeżeli chodzi o pozyskanie szczepionek dodatkowych, poza tymi wynegocjowanymi w ramach kontraktu unijnego, natomiast te sprawy są bardzo trudne. Dzisiaj wszyscy starają się dokonać zakupu takich szczepionek”.

Natomiast minister zdrowia Adam Niedzielski informuje, że Polska zakontraktowała 8,4 miliona szczepionki firmy „Novavax”, której skuteczność, według producenta, wynosi 50 procent, a fizyczna możliwość jej dostarczenia do Polski to przełom drugiego i trzeciego kwartału.

Powszechna głupota

W Polsce lawinowo zwiększyła się populacja płaskoziemców. Nic mi do tego. Od dawna obserwuję, że osiągnięcia cywilizacyjne wyprzedziły na wiele długości percepcję przeciętnego mieszkańca naszej planety. Rozziew ten pogłębia się z każdym nowym wyzwaniem, z każdym nowym osiągnięciem wybitnych jednostek rodzaju ludzkiego.

Wybitne jednostki, sięgając poza horyzont powszechnego pojmowania świata, zaspokajają ciekawość hołoty i jednocześnie spychają ją w powiększającą się otchłań niewiedzy i braku rozumienia procesów dziejących się na jej oczach. Kiedy wybitne jednostki idą przed siebie, hołota korzystając z przewagi swojej masy robi wszystko, aby zatrzymać, zdławić i zniszczyć wszelki postęp, nawet wbrew swoim interesom.

Wybitny filozof i futurolog Stanisław Lem pod koniec swojego życia skonstatował, że pojawienie się internetu uświadomiło mu skalę ludzkiej głupoty.

Gdyby dożył obecnej pandemii musiałby dodać, że nie osiągnięcia wybitnych jednostek - choćby to była bomba atomowa - stanowią zagrożenia dla istnienia ludzkości, a powszechna głupota tworzy zagrożenie dla przetrwania ludzi na ziemi.

Moskwa. Plac Czerwony. GUM

W Moskwie uruchomiono mobilne punkty szczepień na Covid-19. Jednym z najbardziej efektownych jest ten mieszczący się w Centrum Handlowym GUM, przy Placu Czerwonym, gdzie ludzie stający w kolejce, niczym po produkty pierwszej potrzeby, mogą zaszczepić się szczepionką przeciw Covid-19.

Nie muszą, a mogą, nie są zmuszani, ale dlatego, że chcą.

Są tacy, którzy nazywają to działaniem propagandowym i być może mają rację, ale ja osobiście chciałbym ulec takiej propagandzie i mieć możliwość zaszczepienia się po trzygodzinnym odstaniu w kolejce, na Placu Zamkowym w Warszawie, czy na Rynku Głównym w Krakowie.

Niestety, polski rząd oprócz obietnic odległych terminów nie oferuje mi żadnych propagandowych punktów zaszczepienia się. Perspektywa 2022 roku jest na tyle odległa, a 3 fala wiosenna i zmutowana 4 fala na tyle bliska, że nadzieja jest nikła.

„Do kraju agresora”

Miałem skrywaną nadzieję, że po otwarciu granic udam się do Moskwy i tam zaszczepię się Sputnikiem V. Niestety ta droga została - kilka dni temu - zamknięta.

Choć oficjalnych informacji o przyczynach przeczytać nigdzie nie można, to sieci społecznościowe pełne są odpowiedzi tego stanu rzeczy. Otóż Ukraińcy, pozbawieni możliwości ochrony szczepionkowej, postanowili skorzystać z rosyjskiej naiwności i gremialnie przyjeżdżali na szczepienia przeciwko COVID-19…. „do kraju agresora”.

Wycieczki były na tyle popularne, że według nieoficjalnych danych, wśród zaszczepionych cudzoziemców znaczącą liczbę stanowili obywatele Ukrainy, zaszczepieni na koszt budżetu rosyjskiego.

Mnie zatem, polskim zwyczajem, pozostaje czekać na cud.

Poglądy i opinie zawarte w artykule mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Zobacz również:

Ekshibicjonizm umysłowy „wyzwolonych z komunizmu”: Postprawda, postdemokracja, postsprawiedliwość
Macedonia Północna zamierza zamówić partię szczepionki „Sputnik V”
W Gujanie będą szczepić „Sputnikiem V”. To już 34 kraj z rosyjską szczepionką
Bo nie ma elit
Kirgistan rejestruje rosyjską szczepionkę „Sputnik V”
Tagi:
polityka, ABW, koronawirus, Rząd RP, Rosja, "Lancet", pandemia, nauka, Rosjanie, szczepionka, Polska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz