04:32 11 Kwiecień 2021
Piszą dla nas
Krótki link
Autor
5181
Subskrybuj nas na

Zmotywowałaby was taka kwota? Nauczycieli z Rybnika nie. W ubiegłym roku skromną kwotę 80 zł obniżono o połowę. Teraz jednak obniżka ma być jeszcze bardziej drastyczna. Dodatek wyniesie 1 zł… brutto! Nauczyciele nie chcą tych pieniędzy. Wolą zwrócić je miastu lub przekazać na szczytne cele.

Lokalny „Głos nauczycielski” informuje, że „w ubiegłym roku dodatek został obniżony z 80 zł na 40 zł i w takiej wysokości był wypłacany przez 8 miesięcy. W tym roku ma to być upokarzające 1 złotych brutto. ZNP razem z oświatową ‘Solidarnością’ planują już wspólną akcję”. Chcą przekazać pieniądze na cele charytatywne bądź zwrócić je do kasy miasta.

Subwencje obcinane

– Chcieliśmy uświadomić wszystkim decydentom, że podczas zdanej nauki nauczyciele ciężko pracują i ten dodatek im się po prostu należy – argumentuje na łamach lokalnej prasy rozżalona Izabela Faksa-Lerch, prezes Oddziału ZNP w Rybniku.

Znowu przeczytaliśmy o braku środków w miejskiej kasie, co ma być spowodowane zmniejszeniem subwencji oświatowej. Już nie wiemy, do kogo mamy się zwrócić w tej sprawie.

Dodała, że związek zastanawia się nad pomysłem, by zwrócić się bezpośrednio do ministra Czarnka, na razie jednak zarówno ZNP jak i „Solidarność” postawiły na to, by nagłośnić sprawę w mediach. Cały czas liczą na to, że uda się porozumieć z samorządem.

Nawiązała także do wypowiedzi premiera Mateusza Morawieckiego z końca lutego, kiedy pochwalił samorządy wydające pulę subwencji oświatowych… na inne cele, np. budowę dróg i chodników. Według szefa rządu jest to przejaw gospodarności. „Niektórzy samorządowcy radzą sobie bardzo dobrze z tą pulą subwencji. Przeznaczają część z tej subwencji na drogi, chodniki, bo wystarczy im ona z naddatkiem

– powiedział. Nauczyciele mają na ten temat nieco odmienne zapatrywania.

Subwencje przesuwane

Władze Szczecina wprost postanowiły pozwać Skarb Państwa za to, że w latach 2018-2020 musiało dołożyć z własnej kasy 46 mln zł na wynagrodzenia nauczycieli.

„Do 2018 roku subwencja oświatowa przekazywana do gminnej kasy przez Ministerstwo Edukacji Narodowej pokrywała jedynie 100 proc. kwoty wynagrodzeń dla nauczycieli, które były realizowane zgodnie z Kartą Nauczyciela. Pozostałe koszty (takie jak np. wynagrodzenie pracowników niepedagogicznych czy utrzymanie obiektów oświatowych) Gmina musi pokrywać z własnych środków, które pochłaniają ogromną część całego budżetu Miasta” – argumentuje szczeciński urząd miasta.

W poprzednich latach Regionalne Izby Obrachunkowe wielokrotnie piętnowały gminy, które z pieniędzy na m.in. wynagrodzenia nauczycieli finansowały właśnie budowę dróg czy chodników

– czytamy w „Głosie Nauczycielskim”.

Związek Nauczycielstwa Polskiego w kwietniu ubiegłego roku zaprezentował obywatelski projekt ustawy, który uniemożliwiałby przesuwanie pieniędzy z subwencji oświatowych na inne cele.

– Tak jak za pensję urzędnika odpowiada minister, policjanta – komendant główny, żołnierza – minister obrony, a posła – marszałek Sejmu, tak za nauczycielskie wynagrodzenie też musi być odpowiedzialny konkretny organ państwa. Chcemy, żeby był nim minister edukacji narodowej. I do tego właściwie sprowadza się nasz obywatelski projekt ustawy – mówił wówczas szef ZNP, Sławomir Broniarz.

Poglądy i opinie zawarte w artykule mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Zobacz również:

UE wprowadziła nowe sankcje wobec Rosji w związku z sytuacją wokół Nawalnego
Lęki Donalda: Chiny i Rosja chcą wejść ze swoją szczepionką, żeby podważyć reputację UE
Kolejny kraj V4 wybrał Sputnika V. „W Polsce nienawiść do Rosji bierze górę nad rozsądkiem”
MZ zaniepokojone: coraz więcej próbek dodatnich to wariant brytyjski
Morawiecki: Najpierw Krajowy Plan Odbudowy, potem Nowy Ład
Tagi:
kwoty, nauczyciel, pieniądze, podatki, Polska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz