00:22 23 Kwiecień 2021
Piszą dla nas
Krótki link
Autor
145815
Subskrybuj nas na

Posłanka SLD, prof. Joanna Senyszyn wystosowała list otwarty do nowego gdańskiego ordynariusza, abp. Tadeusza Wojdy. Trudno go uznać za grzecznościowy. Posłanka nie ukrywa żalu, że papież nie mianował kogoś, kto „nie zdążył się jeszcze skompromitować wypowiedziami, dowodzącymi nietolerancji, homofobii, nienawiści do kobiet i zwykłego nieuctwa”.

„Watykan nie miał wielkiego wyboru, bo polscy biskupi – zwłaszcza od czasu katastrofalnego pontyfikatu Jana Pawła II – są rozbestwieni przywilejami, zdemoralizowani, oderwani od rzeczywistości. A jednak można było poszukać wśród biskupów młodszych, mniej znanych” – pisze z właściwą sobie niechęcią do eufemizmów gdyńska posłanka prof. Senyszyn, dodając na końcu, cokolwiek drwiąco: „Zapraszam do współpracy z moim Biurem Poselskim, zwłaszcza w postępowaniach dotyczących przestępstw pedofilskich”.

List otwarty posłanki na Sejm RP prof. Joanny Senyszyn do abp Tadeusza Wojdy
© Zdjęcie : zrzut ekranu
List otwarty posłanki na Sejm RP prof. Joanny Senyszyn do abp Tadeusza Wojdy

Zapytaliśmy Joannę Senyszyn, jakiej reakcji oczekuje od następcy Sławoja Leszka Głódzia. Z posłanką SLD rozmawiała Agnieszka Wołk-Łaniewska.

— Napisała pani do nowego metropolity gdańskiego list otwarty, w który najpierw go pani strasznie obraża, a potem mu proponuje współpracę... Jakiej odpowiedzi się pani spodziewa?

— Nie spodziewam się żadnej odpowiedzi – dlatego jest to „list otwarty”. Pisząc go, stosuję się do zasad głoszonych przez Kościół katolicki: że prawda wyzwala. Przypuszczałam, że nikt z katolików nie zechce mu tej prawdy powiedzieć – w związku z tym musiała to zrobić ateistka.

— A co właściwie panią tak oburza w abp. Wojdzie? Niektórzy pamiętają mu, że stwierdził, iż „Kościół nie jest miejscem do manifestacji nacjonalizmu”, co ma stanowić jakoby dowód na otwartość i tolerancję.

— Nie żartujmy. Abp. Wojda szerzy nienawiść do bliźnich i między innymi jego wypowiedzi przyczyniły się do olbrzymiej agresji, z jaką spotkał się pierwszy Marsz Równości w Białymstoku w 2019 roku, kiedy p. Wojda był tam metropolitą. On reprezentuje ten sam typ charakterologiczny, co abp Jędraszewski. Mówił na przykład o „cuchnięciu grzechem LGBT”. Homoseksualizm zrównywał z pedofilią. Znalazłam sobie taki cytat, z zeszłego roku: „Kiedy w nas nie ma życia bożego, cuchniemy grzechem. Jakże wiele tych grzechów. Cuchniemy grzechem nieposłuszeństwa, niemoralnego życia, nieustannych kłótni. Cuchniemy grzechem pedofilii. Cuchniemy grzechem homoseksualizmu. Cuchniemy grzechem LGBT”... Co zresztą znaczy, że pod wpływem nienawiści p. Wojda całkowicie zatracił realny ogląd rzeczywistości. On pedofilię traktuje jako grzech – a tymczasem to obrzydliwe przestępstwo, ścigane z kodeksu karnego. Biskupi nieodmiennie to mylą. Najśmieszniejsze jest, że jako biskup wybrał sobie dewizę dotyczącą głoszenia ewangelii...

— „Oportet praedicari Evangelium” – „Aby była głoszona Ewangelia”

— Coś mu się bardzo pomyliło, skoro uważa, że nienawiść wypływa z Ewangelii.

— Narażając się na podejrzenia o nieewangeliczną postawę, chciałam zapytać: a nie uważa pani, że Wojda jest dokładnie tym, czego polski Kościół potrzebuje? Ja się bardzo martwię, kiedy w mediach pojawiają się dobrzy, mądrzy, otwarci księża – ponieważ to nie jest prawdziwy obraz kościoła katolickiego. Ja wolę, kiedy Kościół jest szczery i wystawia się do wiernych samymi Jędraszewskimi. Wtedy wierni widzą, kto jest kim, i mogą zareagować odpowiednio.

— A jednak wolałabym, żeby w Polsce byli przyzwoici biskupi i przyzwoici księża.

— Ja jednak dostrzegam pewien oksymoron we frazie „przyzwoici biskupi”. Żeby zrobić karierę w Kościele katolickim w RP – nie można być zbyt przyzwoitym człowiekiem...

— Oczywiście musimy mieć świadomość, że w zasadzie wszyscy biskupi są obciążeni przestępstwem ukrywania pedofilii. Tajna instrukcja watykańska „Crimen Sollicitationis” obowiązywała „wszystkich patriarchów, biskupów, arcybiskupów i innych ordynariuszy” Kościoła rzymskokatolickiego w latach 1962-2001. Jedynie ci wyświęceni w ostatnich dwóch dekadach nie podlegali wprost rozkazowi ukrywania pedofilów w sutannach.

— Choć często robili to spontanicznie.

— Dokładnie. W tej chwili w Polsce wiemy o 38 biskupach, którzy brali udział w tym procederze – choć niewykluczone, że ta liczba się już powiększyła – natomiast o reszcie po prostu nie wiemy, ale to doprawdy nie znaczy, że są niewinni. Dlatego – jak napisałam w liście – Franciszek nie miał specjalnego wyboru. Ale nie zmienia to faktu, że nie musiał wybrać wyjątkowego wroga praw człowieka. Wroga katolików – dlatego, że wśród osób LGBT w Polsce jest bardzo wielu katolików, którzy chcą w kościele mieć swoje miejsce.

— I właśnie o nich myślę, kiedy sądzę, że im gorzej się zachowuje Kościół – tym lepiej dla społeczeństwa. Tym więcej Polaków wyzwoli się spod wpływów tej archaicznej i toksycznej instytucji.

— Laicyzacja jest procesem nieuniknionym i ci, którzy odeszli od Kościoła, już do niego nie wrócą – nawet jeśli księża będą przyzwoici. Ponieważ katolicy są uzależnieni od wiary, bardzo potrzebują życzliwych duszpasterzy, którzy ich zrozumieją i pomogą przejść przez życie. Żal mi polskich katolików, bo są traktowani instrumentalnie – jak bankomaty, a kobiety dodatkowo jak inkubatory. Ponieważ wszystkim życzę dobrze – więc wierzącym życzę dobrych kapłanów.

Poglądy i opinie zawarte w artykule mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Zobacz również:

Zmiany w Kościele: Papież zezwolił kobietom na pełnienie szeregu funkcji podczas mszy
Koniec hipokryzji końcem Kościoła
Krytyka rządowych obostrzeń: „Ateiści zrobią wszystko, żeby wyrwać ludzi z Kościoła”
Tagi:
polityka solidarna, Solidarna Polska, "Solidarność", Solidarność, pedofilia, pedofile, Joanna Senyszyn, SLD, kościół katolicki, Katolicyzm, religia, władza, Polska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz