20:52 18 Kwiecień 2021
Piszą dla nas
Krótki link
Autor
2712
Subskrybuj nas na

Wiadomo już, że rząd dał zielone światło na wprowadzenie tzw. opłaty reprograficznej. Zaskutkuje ona tym, że zapłacimy więcej przy zakupie telefonu, telewizora czy komputera. Pomysł krytykuje Związek Przedsiębiorców i Pracodawców.

Rzecznik rządu Piotr Müller zapowiedział, że Rada Ministrów zajmuje się projektem. „Podatek od smartfona” to więc kwestia czasu.

– W tej chwili toczy się na ten temat dyskusja w rządzie. Faktycznie ministerstwo kultury podnosi te argumenty dotyczące pewnej uczciwości wobec twórców, tych osób, których treści są prezentowane później na tych urządzeniach. Nie wykluczam, że faktycznie taka propozycja będzie przedmiotem obrad rządu i wejdzie na agendę sejmową – powiedział jasno rzecznik rządu w rozmowie z Polskim Radiem.

Tak naprawdę to bardzo stary pomysł, który PiS ma od dawna w swoim programie wyborczym. Dlaczego więc nie został wprowadzony w życie? Prawdopodobnie dlatego, że przeciwny był mu prezydent Andrzej Duda, który zapewnił rodaków, że się na to nie zgodzi.

Niby podatek

Technicznie rzecz biorąc, opłata ta nie jest „podatkiem”, ale została tak potocznie nazwana.

Opłata reprograficzna nie jest podatkiem. (…) Przekazywana jest twórcom, gdyż darmowe odtwarzanie ich utworów zwiększa atrakcyjność i popyt na urządzenia elektroniczne takie jak smartfony, tablety czy laptopy, a jednocześnie zmniejsza wpływy twórców ze sprzedaży swoich utworów. Opłata znacznie poszerza też darmowy dostęp do dóbr kultury. To dzięki niej możliwe jest w pełni legalne darmowe odtwarzanie dla celów prywatnych, rodzinnych czy towarzyskich muzyki, filmów, książek czy obrazów chronionych prawem autorskim” – tłumaczy Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego.

Oświadczenie rzecznika rządu wywołało oburzenie. Związek Przedsiębiorców i Pracodawców uważa, że wprowadzenie nowej opłaty podczas pandemii to absurd, w dodatku spowoduje ona, że elektronika sprzedawana w Polsce stanie się najdroższa w regionie – i dla wielu gopsodarstw domowych stanie się dobrem luksusowym.

Pracodawcy: to zły pomysł

„Mimo trwającej epidemii i związanego z nią kryzysu gospodarczego, rząd nie ustaje w wymyślaniu nowych podatków. W ciągu ostatniego roku wprowadzono podatek cukrowy, CIT od spółek komandytowych, podatek od deszczu, podatek od serwisów streamingowych, rozpoczęto pobór podatku handlowego, przedstawiono również koncepcję podatku reklamowego” – pisze ZPP w obszernym komentarzu na swojej stronie. – „Rosnące ceny sprzętu w największym stopniu dotkną osoby starsze i mniej zamożne, już w tej chwili szczególnie narażone na wykluczenie cyfrowe. (…) pidemia jest najgorszym momentem wprowadzanie nowych podatków, tym bardziej takich, które obciążałyby sprzęt elektroniczny będący w tej chwili szczególnie istotną kategorią produktów, niezbędnych do uczestnictwa w prowadzonych online zajęciach edukacyjnych, czy do świadczenia pracy zdalnej”.

ZPP powołuje się także na sondaż pracowni Social Changes, z którego wynika, że 75 proc. Polaków jest przeciwnych nowej opłacie, a ponad połowa uważa, że wszelkiego typu daniny podczas pandemii powinno się obniżać.

Nie tylko ZPP stoi na stanowisku, że danina jest złym pomysłem.

- Należy się dokładnie zastanowić nad zasadnością obciążania konsumentów dodatkową opłatą, zwłaszcza że w dobie cyfryzacji wprowadzenie nowych opłat wpływa negatywnie na upowszechnianie się urządzeń mobilnych – powiedział w rozmowie z portalem money.pl Wojciech Wieroński, członek zarządu Media Markt. Dodał, że nie każdy korzystający ze sprzętu będzie przeglądać dzieła twórców, ponieważ telefon służy przede wszystkim do komunikacji, a niektórzy już płacą abonamenty platformom streamingowym. W efekcie będą płacić dwa razy za dostęp do filmów czy muzyki.

Pieniądze z nowej opłaty trafić mają głównie do ZAIKS.

Poglądy i opinie zawarte w artykule mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Zobacz również:

Nowy smartfon Samsunga rekordzistą autonomiczności?
Ładowanie smartfona w kilka minut?
Nowy podatek od smartfona: rząd daje zielone światło
Tagi:
pieniądze, gospodarka, kryzys gospodarczy, MSZ Polski, Polska, podatek, smartfon
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz