20:08 18 Kwiecień 2021
Piszą dla nas
Krótki link
Autor
2180
Subskrybuj nas na

Transfer posłanki Moniki Pawłowskiej z klubu Lewicy do gowinowskiego Porozumienia to nie tylko kolejny przykład bezpardonowego handlu ludźmi w polskim parlamentaryzmie, ale także dowód rosnącego poziomu bezideowości. Przy okazji jednak dużo nam też mówi o sile politycznej jednego z satelitów PiS.

Polityczny biznes

Truizmem jest już dziś stwierdzenie, że lewica jako formacja ideowa kompletnie utraciła swoją tożsamość, przekierowując się na zagadnienia kulturowe. Skoro w sejmie zauważa to nawet średnio rozgarnięty poseł Janusz Kowalski, to należy uznać, że to już tzw. „wiedza powszechna”.

Nie chcę nadmiernie zagadnienia personalizować, ale nawet krótkie spojrzenie na CV posłanki Pawłowskiej niespecjalnie kojarzy się z historycznym etosem lewicy, znajdujemy tam raczej aktywność w ruchach kobiecych, będących obecnie jak najdalej od myśli socjalistycznej, skupiających się raczej na wywalczeniu dla kobiet lepszego miejsca w ramach kapitalizmu.

A jednak nawet (a może zwłaszcza!) z tej perspektywy ten transfer jest sporym zaskoczeniem. Pawłowska przechodzi bowiem do ugrupowania kogoś, kto jeszcze w czasach rządu Donalda Tuska uchodził za konserwatystę, będącego zdecydowanie na reżimowym prawym skrzydle. W Zjednoczonej Prawicy pozycja Jarosława Gowina nieco ewoluowała, jako liberała gospodarczego w ramach prospołecznego rządu, ale o ile mi wiadomo, ewolucja nie dotknęła akurat spraw obyczajowych. Tutaj Porozumienie zajmuje konsekwentnie konserwatywne stanowisko, w ogóle nieufne wobec jakiejkolwiek emancypacji kobiet.

Czy jest więc w ogóle sens doszukiwania się na siłę jakiejś światopoglądowej wspólnoty byłej aktywistki tęczowo-liberalnego ruchu Biedronia z agendą reprezentowaną przez Gowina? Sama Pawłowska kwituje swój akces do Porozumienia sztampowym patriotyzmem mówiącym o „pracy dla dobra Polski”, a więc nie próbuje znaleźć jakiegoś błyskotliwego wytłumaczenia dla tej cokolwiek oryginalnej wolty. Powoli po prostu przechodzimy nad tym do porządku dziennego, polityka jest coraz bardziej czystym biznesem polegającym na umiejętnym gospodarowaniu zasobami w celu zdobycia i utrzymania władzy, a nie realizacją jakichkolwiek górnolotnych idei.

Zrozumieć to Porozumienie

A jednak są jeszcze inne przyczyny, dla których ten ruch wydaje się zaskakujący. Nie chodzi tu o arytmetykę sejmową, bo ta jakoś bardzo zmianie nie ulega i Zjednoczona Prawica nadal dysponuje kruchą większością, natomiast niezwykle ciekawe jest właśnie to, że ugrupowaniem do którego przeszła Pawłowska jest Porozumienie, a nie samo Prawo i Sprawiedliwość.

Lepsze frukty wszakże rozdają na Nowogrodzkiej, więc skąd taki kierunek?

Najłatwiej byłoby przez najbliższe miesiące sprawdzać miejsca zatrudnienia w spółkach Skarbu Państwa, pod kątem ewentualnych stanowisk dla rodziny i znajomych posłanki Pawłowskiej - sprawa Daniela Obajtka pokazuje, że to właściwie nie takie trudne. Tyle, że nie wiadomo czy gra jest w ogóle świeczki warta, skoro w badaniach opinii publicznej aż 96% wyborców PiS i tak obstaje za Prezesem Orlenu.

Interesujące – i dlatego warte sprawdzenia – jest tutaj co innego. Skoro bowiem (przyjmijmy takie założenie) Gowin nadal dysponuje dostępem do państwowego żłoba i jest zdolny do obdzielania jego dobrami, to znaczy tylko tyle, że jego pozycja w koalicji wcale nie jest taka słaba, jak mogłoby się wydawać po doniesieniach medialnych, zwłaszcza przy okazji nieudanego zamachu Bielana. Możliwe jednak, że jest też na odwrót, ale to by znaczyło, że lider Porozumienia szykuje się już do odejścia z koalicji i próbuje wywalczyć sobie jak najsilniejszą pozycję, być może obiecując posłance Pawłowskiej wysoką pozycję na ewentualnych wspólnych listach wyborczych z dzisiejszą opozycją.

Socjaliści Króla Balcerowicza

Niezależnie od tego jak jest naprawdę, Lewica znowu liże rany i w całym zagadnieniu widzi jak zwykle tylko to co prywatne. W takim ujęciu Pawłowska to oczywiście „zdrajczyni”, która „powinna oddać mandat” bo „sprzeniewierzyła się wyborcom”. Jak jednak zaznaczyłem na wstępie, biografia nowej posłanki Porozumienia naprawdę nie każe myśleć, by była to osoba jakoś szczególnie przywiązana do szyldu lewicy, cokolwiek by on nie znaczył.

Wywodziła się ze środowisk uprzywilejowanych, walczyła o uprzywilejowanie ze względu na płeć, wreszcie dołączyła do skrajnie liberalnego Biedronia, też nieszczególnie pasującego do etosu polityki prospołecznej. Naprawdę nie wystarczy być zdeklarowanym gejem, by z automatu stać się socjalistą.

W tym wszystkim jednak nie chodzi tylko o to, że posłowie Lewicy jeżdżą lepszymi samochodami i chodzą do droższych restauracji niż przeciętny polski pracownik. Kłopot polega raczej na tym, że takie pochodzenie społeczne większości lewicowych kadr, zbliża je pod względem interesów klasowych do innych beneficjentów restytucji kapitalizmu w Polsce, gromadzących się pod sztandarami Platformy Obywatelskiej czy jej kolejnych, mniej lub bardziej udanych mutacji. Tym ludziom nawet przez myśl nie przechodzi jakakolwiek ideowa samodzielność, wręcz otwarcie już mówią o chęci stworzenia rządu z liberałami.

Co więcej, co jakiś czas, gdy na lewicy zawieruszy się ktoś z jakimiś autentycznymi politycznymi ambicjami, to z miejsca liberalny komentariat ruga go za „symetryzm”, a jeżeli to nie podziała, to pojawiają się „faszyzm” i „bolszewizm” i cała kampania na rzecz banicji takiego jegomościa, który obdarzony ostracyzmem udaje się na wewnętrzną emigrację. Mechanizm ten być może uspokaja liderów establishmentowej lewicy, ale skazuje ich na dopływ nowych kadr jedynie spośród ludzi o tak wątpliwych walorach etycznych, jak właśnie Monika Pawłowska.

Cóż, dialektyka.

Poglądy i opinie zawarte w artykule mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Zobacz również:

Powstaje Nowa Lewica. Sąd zatwierdził statut
Nel ze sztucerem i nieporadny Staś: MEiN wyjaśnia, co „boli Lewicę” w powieści Sienkiewicza
8 marca. Lewica składa ważny projekt
Tagi:
Zjednoczona Lewica, Zjednoczona Lewica Europejska, lewica, Jarosław Gowin, polityk, Polska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz