20:01 14 Kwiecień 2021
Piszą dla nas
Krótki link
Autor
182
Subskrybuj nas na

Od początku tygodnia trwa strajk lekarzy rezydentów. W całym kraju może brać w nim udział nawet 3 tysiące osób. Na znak protestu wzięli zwolnienia lub urlopy. Chcą uregulowania zasad egzaminu specjalizacyjnego, twierdzą, że „dźwigają na barkach cały system opieki medycznej”.

„Nie chcemy opuszczać potrzebujących, ale też nie możemy już tak dłużej pracować, utrzymując na własnych barkach cały system, bez jakiejkolwiek pomocy rządu. Przepraszamy Was pacjenci, ale jest to heroizm, jakiego nie powinno się od kogokolwiek wymagać. To już zbyt wiele. Ile można nie spać? Ile śmierci oglądać każdego dnia?” – napisało Porozumienie Rezydentów w oficjalnym oświadczeniu.

Co jeszcze przelało czarę goryczy? Według przewodniczącego Porozumienia Rezydentów Piotra Pisuli była to ministerialna decyzja w sprawie przełożenia całości lub części egzaminów specjalizacyjnych dla lekarzy na jesień. Chętni mogli zdawać część pisemną i ustną w sesji wiosennej, ale okazało się, że egzaminy ustne będą przesunięte w czasie – najpierw na maj, potem na drugą połowę roku. Rezydenci chcą, aby w takim razie w związku z szalejącą pandemią zrezygnować już z tej części (tak było w ubiegłym roku). W tym roku akademickim jednak ustne wznowiono.

– W poprzednich sesjach egzaminacyjnych ustne części egzaminów PES zostały odwołane z powodu pandemii, a dyplomy specjaliści uzyskali na podstawie wyników egzaminu testowego. Między innymi dzięki temu ochrona zdrowia przetrwała II falę. Podczas III fali w szpitalach brakuje lekarzy – twierdzą przedstawiciele młodych.

„Minister Zdrowia wydaje kolejne szkodliwe decyzje - zamiast uwolnić kilka tysięcy młodych lekarzy po testowej części Państwowego Egzaminu Specjalizacyjnego, woli trzymać ich w gotowości do części ustnej (niepraktykowanej nigdzie indziej w UE). Lekarze dwoją się i troją, zastępują chorych kolegów na dyżurach, nie będąc w stanie zabezpieczyć podstawowych standardów świadczeń dla pacjentów, a Minister w tym czasie blokuje powrót kilku tysięcy specjalistów do pracy. Minister drwi z Naszego wysiłku! Tymczasem, gdy blokowani są Polacy, ministerstwo ściąga lekarzy spoza UE - przy czym nawet nie próbuje weryfikować ich kwalifikacji zawodowych, czy znajomości języka polskiego. Polskich lekarzy trzeba za to egzaminować kilkakrotnie z tego samego materiału” – piszą.

Lekarze bronią także kolegów, którzy już mają specjalizacje i zostają wezwani do pracy na oddziałach covidowych – według nich wśród oddelegowanych do pracy są matki karmiące oraz osoby cierpiące na przewlekłe choroby.

Młodzi lekarze domagają się w tej sprawie spotkania z Adamem Niedzielskim. Jednak ten pozostaje nieugięty:

„Teraz musimy się skoncentrować na III fali i zewrzeć szyki. Potem zapraszam - jestem otwarty na rozmowę o Waszej pracy i przyszłości. Kontakt do mnie Państwo macie” – napisał na Twitterze w odpowiedzi na zaproszenie jednego z rezydentów.

– Pierwsza propozycja, czyli przełożenie egzaminu PES na maj, było pewnym kompromisem po oczekiwaniach formułowanych przez lekarzy, którzy kończą specjalizację. Jednak, jak widzimy, kompromis nie usatysfakcjonował młodych lekarzy, więc proponujemy nowy. Biorąc pod uwagę fakt, że zgodnie z prawem egzaminu odwołać nie możemy, dajemy dobrowolność jego zdawania w sesji wiosennej, z możliwością jego złożenia na jesieni. Liczymy, że to usatysfakcjonuje medyków kończących specjalizację – uważa Wojciech Andrusiewicz, rzecznik resortu zdrowia.

– Ten czas „w zawieszeniu” jest całkowicie niepotrzebny, szkodliwy i wręcz pogłębiający ciężką sytuację epidemiologiczną i kadrową. Obawy niektórych konsultantów krajowych, że zwolnienie z egzaminów ustnych obniży bezpieczeństwo polskich pacjentów, są niezwykle krzywdzące dla środowiska lekarskiego. Przystępujący do PES to już de facto specjaliści, po 6-letnim trudnym okresie specjalizacji, a już sam egzamin pisemny w tych nadzwyczajnych czasach epidemii w sposób wystarczający weryfikuje ich wiedzę – uważa z kolei prof. Andrzej Matyja, prezes Naczelnej Izby Lekarskiej.

Natomiast Dariusz Kutella, prezes Okręgowej Rady Lekarskiej w Gdańsku twierdzi, że odchodzenie od łóżek pacjentów jest nieetyczne, choć sam zgadza się z merytorycznymi argumentami rezydentów.

Poglądy i opinie zawarte w artykule mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Zobacz również:

Norwegia: Lekarz zmarł po zaszczepianiu się AstraZeneką
Osłabienie, utrata sił, wyczerpanie? Lekarz podpowiada, jak sobie pomóc
Lekarz powiedział, co sprawi, że alkohol będzie jeszcze bardziej szkodliwy
Tagi:
strajk, minister, lekarz
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz