21:50 12 Kwiecień 2021
Piszą dla nas
Krótki link
Autor
141
Subskrybuj nas na

Sklepy wielkopowierzchniowe powyżej 2 tys. metrów kwadratowych nie mogą działać zgodnie z najnowszymi obostrzeniami wprowadzonymi 26 marca. Jednak niektóre z nich znalazły sposoby na to,aby przystosować się do wymogów. W których sieciach handlowych zrobimy zakupy?

Na przykład Decathlon, oferujący sprzęt i stroje sportowe, dał radę otworzyć 45 sklepów w całym kraju, ustawiając regały w swoich sklepach tak, aby spełniać wymogi najnowszego rozporządzenia.

Podczas jesiennej fali koronawirusa wejście do salonów było ograniczone, można było odbierać na miejscu produkty zamawiane przez internet, teraz jednak sieć zmieniła układy regałów i zasłoniła niektóre działy. Do tych, które są niedostępne dla klientów mają wstęp tylko sprzedawcy.

– Zawsze dostosowujemy nasze działania do obowiązujących przepisów. Ostatnio testowaliśmy rozwiązanie, w którym ograniczyliśmy powierzchnię handlową do 2 tys. mkw. także w sklepach, które na co dzień są większe. Rozwiązanie to wdrażaliśmy transparentnie, współpracując lokalnie z oddziałami sanepidu i policją, kilka kontroli tych organów pokazało, że takie rozwiązanie jest bezpieczne przy zachowaniu naszych wymagających procedur sanitarnych – stwierdził rzecznik prasowy sieci.

– Dla podmiotów, które w wielu przypadkach znajdują się na skraju bankructwa, każdy dzień prowadzenia działalności jest ważny – powiedział „Wyborczej” Krzysztof Poznański, dyrektor zarządzający Polskiej Rady Centrów Handlowych.

„Koncepcyjną zmianę formatu” swoich sklepów wdrożyła także szwedzka sieć Jula – już w czerwcu podczas poprzedniej fali pandemii. Salony o powierzchni mniejszej niż 2 tys. metrów kwadratowych działają, można kupić tam narzędzia, mniejsze meble, akcesoria do wyposażenia wnętrz. Hale sprzedażowe tej sieci zostały zamknięte.

Inne salony meblowe także szukają sposobów, by uniknąć całkowitego zamknięcia drzwi przed klientami. Sieć Black Red White zamknęła większe sklepy, jednak działają te o mniejszej powierzchni zgodnej z rozporządzeniem – podobnie działa Bricomarche, JYSK czy Bodzio Meble. Wygląda więc na to, że Polak spragniony remontu czy zmiany wystroju podczas pandemii spokojnie zrobi budowlane czy meblowe zakupy – po prostu w mniejszych sieciach i przy zachowaniu dystansu.

Galerie handlowe i wielkie sklepy takie jak Leroy Merlin, Castorama czy IKEA pozostaną jednak do 9 kwietnia poza zasięgiem. Można jednak zamawiać ich asortyment przez internet.

Sieć Euro RTV-AGD zastosowała chyba najciekawsze rozwiązanie. Po prostu stała się de facto obiektem wieobranżowym – oferuje dziś w większych placówkach asortyment sklepu spożywczego, medycznego, chemicznego, a także usługi bankowe, ubezpieczeniowe i logistyczne. Oczywiście oprócz sprzętu elektronicznego.

– Zgodnie z obowiązującymi przepisami w ramach przeważającej struktury oferty w sklepach RTV EURO AGD aktualnie świadczone są również usługi logistyczne, w tym wydawanie towarów nabywanych w kanałach sprzedaży online, usługi bankowe – aktualnie mamy atrakcyjną ofertę ratalną na towary z naszego asortymentu oraz prowadzimy sprzedaż usług ubezpieczeniowych.

W przypadku ukształtowania struktury w sposób, jak opisany powyżej, zgodnie z Rozporządzeniem RM w sprawie ograniczeń w związku ze stanem epidemii, nie ma zakazu sprzedaży innych produktów, czego alternatywnym przykładem mogą być markety spożywcze oferujące do sprzedaży także sprzęt RTV czy AGD – przekazał rzecznik prasowy sieci.

Poglądy i opinie zawarte w artykule mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Zobacz również:

Zmiany dla przyjeżdżających do Polski: kontrole na granicach i automatyczna kwarantanna
„Sytuacja jest trudna”: premier o epidemii COVID-19 w Polsce. Wirusolog bije na alarm
Będą pozwy zbiorowe. Za lockdown
„Zrobimy im lockdown na schody”: 10 kwietnia pod pomnikiem smoleńskim będzie gorąco?
Tagi:
protest, zakupy, meble, wyprzedaż, przedsiębiorcy, sklep, Polska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz