04:40 19 Kwiecień 2021
Piszą dla nas
Krótki link
Autor
5202
Subskrybuj nas na

Wykorzystanie „rogatych wojowników” na potrzeby sił zbrojnych wydaje się nieco archaiczne. Jednak ci, którzy pełnią służbę w warunkach wiecznej zmarzliny lub na Syberii, raczej nie zgodzą się z tą opinią. Sputnik wyjaśnia, do jakich celów strategicznych mogą się przydać renifery.

W czasie wojny radziecko-fińskiej Armia Czerwona wykorzystywała łosie bojowe, które z osobistego rozkazu towarzysza Stalina zostały udomowione, nauczone rozróżniać mowę rosyjską i fińską oraz uzbrojone w karabiny maszynowe, których lufę mocowano między rogami.

Małe grupy dobrze wytresowanych łosi szybko wynurzały się z lasu i pogrążały Finów w przerażeniu - wierzyli oni, że Rosjanie zawarli porozumienie z leśnymi duchami. Osoba, której udało się stworzyć rogatą zmilitaryzowaną formację, otrzymała osobistą pochwałę od Stalina: "Udało się wychować prawdziwe radzieckie zwierzęta”.

Na początku II wojny światowej szkółka łosi spłonęła podczas jednego z niemieckich ostrzałów, a zwierzęta rozbiegły się po okolicznych lasach, jednak nawet po wojnie atakowały fińskich myśliwych, słysząc ich mowę.

To, co właśnie przeczytaliście, to kompletny nonsens, stary żart primaaprilisowy z rosyjskiego pisma „Popular Mechanics”, które na dodatek umieściło zdjęcie okładki podręcznika „Wykorzystanie łosia w oddziałach kawalerii Robotniczo-Chłopskiej Armii Czerwonej”.

Przejdźmy teraz do poważnej części.

„Armia reniferów”: niewidzialna i cicha

W rzeczywistości używanie rogatych „bojowników” jest dobrze znaną praktyką. Wprawdzie nie nawiązujących z trudem kontakt z ludźmi łosi, ale znacznie bardziej przyjaznych reniferów. Podczas II wojny światowej na północnym froncie karelskim armia radziecka z powodzeniem wykorzystywała „armię reniferów” do ewakuacji rannych, transportu amunicji i innych misji bojowych.

Ale siedemdziesiąt lat później, w erze hiperdźwięku, laserów i broni jądrowej, renifery pozostają nadal aktualne.

W tym tygodniu służba prasowa rosyjskiego Ministerstwa Obrony podała, że ​​w obwodzie murmańskim zwiadowcy oddzielnej brygady piechoty morskiej Floty Północnej mieli opanować tradycyjne środki transportu rdzennych mieszkańców Dalekiej Północy, czyli zaprzęg reniferów i psów. Szkolenie prowadzili doświadczeni lokalni przewodnicy. Poinformowano, że zwiadowcy brygady piechoty morskiej wypracowali taktykę rajdów w warunkach tundry.

Można oczywiście się śmiać, ale zaprzęgi reniferów mają bardzo ważną przewagę taktyczną nad jakąkolwiek nowoczesną technologią. Flota Północna wie o tym, więc takie ćwiczenia odbywają się regularnie: na przykład to jest nagranie z 2016 roku ze zwiadowcami brygady strzelców zmotoryzowanych Floty Północnej:

Faktem jest, że zaprzęgi mają takie właściwości, jak praktycznie zerowa widoczność radarowa i możliwość przebrania się za lokalną populację - pasterzy reniferów, rybaków i myśliwych, a także cichość. Właściwości te są niezwykle ważne dla prowadzenia rozpoznania polowego. Niezauważalna penetracja tyłów wroga i możliwość przejścia nie po autostradach transportowych, ale przez tundrę i tajgę mogą stać się kluczem do sukcesu operacji zwiadowczych. Oczywiście renifery i psie zaprzęgi można wykryć za pomocą termowizji, ale zastosowanie specjalnych powłok kamuflujących ciepło może rozwiązać ten problem, a zwiad polarny stanie się niewidoczny dla wroga.

Ale czy tylko wywiad jest obszarem zastosowania takich niekonwencjonalnych pojazdów? Nie do końca.

Zwierzęta na pomoc rakietom

Po pierwsze, łosie mogą być przydatne dla sił specjalnych, które muszą wykonywać precyzyjne akcje za linią wroga, niszcząc punkty komunikacyjne, kwatery główne i ważne obiekty. Zimą w podobny sposób mogą wnikać w głąb terytorium wroga na odległość 200-300 km. Takie siły mogą korzystać z uniwersalnych pocisków przeciwpancernych typu „Kornet” z amunicją różnego typu. Na przykład pocisk z amunicją wolumetryczną może zniszczyć chroniony budynek lub twierdzę wroga. W teorii grupa posiadająca kilka takich systemów rakietowych może sparaliżować działanie lotniska lub położenie systemu rakiet przeciwlotniczych.

Po drugie, zaprzęgi reniferów mogą rozwiązać problem ochrony i obrony dość dużych obszarów, na których mobilne systemy rakiet strategicznych przeprowadzają patrole bojowe zimą.

Część dywizji strategicznych sił rakietowych stacjonuje w Nowosybirsku, Niżnym Tagilu, Krasnojarsku, Irkucku, czyli w regionach o dość długiej zimie, gdzie od listopada do kwietnia leży śnieg. Do patroli bojowych wykorzystuje się nowoczesne mobilne rakiety międzykontynentalne typu RS-24 Jars, których wyrzutnie są umieszczone na wieloosiowych podwoziach pojazdów. Pociskom przydzielono na tyle duże obszary w niezamieszkałych miejscach, że trudno byłoby je wykryć podczas patrolowania.

W związku z tym konieczne jest zabezpieczenie tych obszarów przed przenikaniem grup zwiadowczych potencjalnego wroga. Najskuteczniejszym środkiem obrony byłoby tutaj utworzenie dużej i kontrolowanej strefy bezpieczeństwa wokół tych obszarów. Po części taką strefę można stworzyć nowoczesnymi środkami elektronicznymi - instalując zdalne punkty obserwacyjne, latające bezzałogowe aparaty powietrzne, stawiając bariery podobne do tych stosowanych na terenach przygranicznych. W tym przypadku przydatne mogą być również bardzo mobilne patrole reniferów i psich zaprzęgów. Mogłyby zamknąć obszary patrolowe i zapewnić siłom bezpieczeństwa i obrony wysoką mobilność.

Elektronika zawodzi, ale transport pociągowy – nie

Wreszcie fantastyczny scenariusz. Jak wiecie, eksplozja jądrowa ma kilka głównych szkodliwych czynników. Fala uderzeniowa, przenikające promieniowanie i skażenie radioaktywne terenu powodują poważne szkody zarówno dla sprzętu, jak i ludzi. Ale jest jeszcze jeden niezwykle ważny czynnik szkodliwy - impuls elektromagnetyczny, który niszczy większość niezabezpieczonej nowoczesnej elektroniki. Funkcjonowanie przyrządów półprzewodnikowych, tranzystorów i mikroukładów w systemach pracujących i nieekranowanych może ulec pogorszeniu. Oznacza to, że praca wielu nowoczesnych pojazdów wykorzystujących elektroniczne systemy sterowania również stanie się niemożliwa.

I tutaj, a tym bardziej biorąc pod uwagę warunki północne, transport pociągowy, a w szczególności reniferów, może stać się niezwykle skuteczny.

I jeszcze jeden czynnik, którego nie można zignorować: we współczesnym programie rozwoju Arktyki znaczące miejsce zajmuje ekologia i praca nad wyeliminowaniem skutków bezmyślnej eksploatacji kręgu zapolarnego w czasach radzieckich. I oczywiście pod tym względem nowe, nietradycyjne dla sił zbrojnych pojazdy są tak „czyste”, jak to tylko możliwe. Mówimy o wpływie na całą tundrę i na jej podłoże, a także o szkodliwych emisjach, o nieuniknionych technogennych skutkach. Jeśli chcemy zachować dla potomności Północ w jej pierwotnej formie, to być może musimy poszerzyć zakres „żywego transportu”.

Kto wie, może w przyszłości podczas defilady na Placu Czerwonym w Moskwie siły Arktyki będą reprezentować nie tylko zmodyfikowane systemy rakietowe i systemy artyleryjskie, ale także zaprzęgi reniferów i psów. Choć brzmi to jak żart primaaprilisowy. Ale może tylko na razie.

Poglądy i opinie zawarte w artykule mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Zobacz również:

Renifery kontra Hitler. Historia „rogatej” armii, która wyzwalała Polskę i Czechy
Norwegowie o reniferach w rosyjskim wojsku: Rosjanie wiedzą, co robią
Tagi:
renifery
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz