04:29 11 Kwiecień 2021
Piszą dla nas
Krótki link
Autor
3513
Subskrybuj nas na

Jarosław Gowin wybrał sobie Wielki Piątek na to, żeby powstać z covidu i objawić się tym, którzy wiążą z nim nadzieje – czyli politykom i zwolennikom opozycji – w ich proroczym medium, TVN24. Nie przyszedł jednak do nich z dobrą nowiną.

Nie mam najlepszego zdania o Jarosławie Gowinie. Uważam, że reprezentuje ten typ łagiewnickiej hipokryzji, który katolickim politykom i duchownym w Polsce pozwala mówić o dialogu i szacunku dla innych poglądów, a jednocześnie twardo zmierzać do podporządkowania wszystkich obywateli kościelnej moralności. Krzyk mrożonych zygot, o którym swego czasu mówił poseł Gowin, stał się oczywiście żartem – ale nie sposób zapomnieć, że żart ów powstał w czasie, kiedy Gowin z namaszczenia Donalda Tuska pisał projekt ustawy o in vitro, który podporządkowywał naukę katolickiej obsesji w sprawie duszy zygoty. I – w założeniu – wielu parom utrudniał lub uniemożliwiał poczęcie wymarzonego dziecka.

Dziś jednak, ulokowany na postępowym – a więc lewym – skrzydle rządzącej obskuranckiej prawicy, Gowin jest niewątpliwie siłą pozytywną i jakoś tam powściągającą najstraszliwsze pomysły koalicjantów, jak choćby wybory kopertowe. Jednak wyciąganie z tego wniosku, iż w planach obecnego wicepremiera jest „przejście na jasną stronę mocy” – jak lubią mówić przewodniczący Budka i Kosiniak-Kamysz – jest dowodem kompletnego braku realizmu.

Jarosław kontra Jarosław

Gowin wystąpił w TVN24 nie po to, żeby nawiązać kontakt z potencjalnymi koalicjantami z obecnej opozycji – wystąpił po to, żeby postraszyć aktualnych. Żeby przypomnieć Jarosławowi Kaczyńskiemu, że – w odróżnieniu od Zbigniewa Ziobry, którego po zerwaniu koalicji czeka jedynie samotny start, wypadnięcie z Sejmu i Trybunał Stanu – on, Gowin, ma wiecznie otwarte zaproszenie na stronę opozycji, gdzie będzie sobie mógł wybrać dowolne stanowisko, począwszy od szefa rządu. Więc – mówił Gowin do Kaczyńskiego w TVN24 – darujcie sobie na przyszłość takie numery, jak ten z Bielanem, bo się pogniewamy.

Zaczął przebiegle, od opowieści o swoim covidowym doświadczeniu szpitalnym. Zgodnie z obowiązującą kindersztubą, najpierw pochwalił „wspaniały personel medyczny” – i zaraz potem, zapytany, co w szpitalu mówili o tym, jak rząd zarządza pandemią, przywołał nazwisko swojego partyjnego towarzysza, który – trzeba trafu – jest jednym z najsurowszych krytyków obecnego ministra zdrowia: „Bardzo miło mi było słyszeć, że kilkoro moich rozmówców, znakomitych specjalistów, wskazywało jak autorytet dla siebie mojego bardzo bliskiego współpracownika, byłego ministra zdrowia, byłego mojego zastępcę w ministerstwie nauki i szkolnictwa wyższego, Wojciecha Maksymowicza”... Czytaj: ja, jako wicepremier, nie powiem, że rząd daje ciała, ale mam takich, którzy mówią to za mnie – i Polska ich słyszy. Takie subtelne napomnienie, że póki co jestem lojalny wobec pisowskiej propagandy sukcesu, ale w razie czego mogę przestać.

Groteskowy Bielan

Dalej wicepremier przeszedł do ataku. Pytany o Adama Bielana, który usiłował odebrać mu partię – i cała Polska jest pewna, że zrobił to na polecenie prezesa PiS – Gowin odnotował, trafnie, że „na pewno inicjatorzy tego groteskowego puczu nie działali bez oparcia”. Po czym, dopytywany, odpowiedział zagadką z baśni o tajemniczych istotach, które stoją na rozstajach i odpowiadają wędrowcom na pytania o drogę.

Za tą próbą groteskowego puczu stoi to samo środowisko, które stało za pomysłem na wybory korespondencyjne. Tamte wybory zakończyłyby się, ze względów organizacyjnych, wielką kompromitacją polskiego państwa...

Dziś – poinformował widzów TVN koalicjant Kaczyńskiego – „każdy polityk Zjednoczonej Prawicy powinien się koncentrować tylko na jednym: na walce o zdrowie i życie Polaków oraz na walce o ratowanie polskich firm i polskich miejsc pracy. Jeżeli nie będziemy tego potrafili, nie będziemy potrzebni w Polsce i powinno się to wtedy zakończyć to przedterminowymi wyborami”...

Ostatnia szansa

Trudno o jaśniejszą przestrogę: jeżeli dalej będziecie mi bruździć w partii, mogę obalić wasz rząd. Póki co – daję wam ostatnią szansę: „Ale najpierw trzeba podjąć próbę odbudowy jedności w ramach obozu”. I jeszcze raz, żeby się utrwaliło: „Jeżeli nie powstrzymamy skali konfliktów i różnic wewnątrz obozu, to wejdziemy na drogę do tego, co jest nazywane AWS-izacją, czyli, że skala rozbieżności przekroczy jakąś masę krytyczną, a konsekwencją będę przedterminowe wybory”...

TVN24 – i wsłuchani w niego działacze i zwolennicy opozycji – zapewne ucieszyli się ogromnie, że oto wiceszef pisowskiego rządu przychodzi do antypisowskiej telewizji, żeby krytykować PiS. Prawda jest taka, że Gowin wykorzystał czołowy organ antypisizmu do walki o swoją pozycję wewnątrz pisowskiej elity.

„Jasna strona mocy” nie wytrzymuje konkurencji z prawdziwą władzą.

Poglądy i opinie zawarte w artykule mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Zobacz również:

Kukiz dogada się z Kaczyńskim? „Nie wykluczam żadnej formy współpracy”
Gowin: Rozszerzymy listę firm objętych pomocą państwa
Gowin z koronawirusem: I mnie dopadło. Wkrótce pokonamy to świństwo!
Tagi:
polityka, polityk, pandemia, koronawirus, Polska, władza, Jarosław Kaczyński, Jarosław Gowin, Warszawa
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz