10:25 14 Kwiecień 2021
Piszą dla nas
Krótki link
Autor
23326
Subskrybuj nas na

Małgorzata Prokop-Paczkowska i Agnieszka Dziemianowicz-Bąk wybrały się na kontrolę poselską do Kancelarii Premiera w związku z zamieszaniem dotyczącym zapisów na szczepienia osób 40+. Jednak Michał Dworczyk odesłał posłanki z kwitkiem. Zaproponował im „przełożenie” kontroli na inny termin.

Posłanki domagały się wglądu w Narodowy Program Szczepień. Chciały poznać szczegółowy harmonogram po tym, jak 1 kwietnia na Twitterze pojawiały się mylące komunikaty o tym, czy zapisy dla czterdziestolatków były planowe, czy też okazały się wynikiem awarii systemu.

Za czwartkowe zamieszanie minister Dworczyk przepraszał kilkukrotnie.

„Rząd najpierw otworzył rejestrację 40-latków. Potem ją zamknął. Potem padł cały system.

Minister Dworczyk najpierw twierdził, że wszystko idzie zgodnie z planem. Potem, że to jednak »błąd systemu«. Potem przekładał kilkadziesiąt tysięcy terminów

– krytykował sytuację na Twitterze m.in. Robert Biedroń.

Posłanki Lewicy postanowiły wyjaśnić, co się stało 1 kwietnia. Wybrały się na kontrolę poselską do Kancelarii Prezesa Rady Ministrów.

– Chcemy dowiedzieć się, kto jest odpowiedzialny za wczorajszy chaos, konkretnie domagamy się udostępnienia dokumentacji określającej harmonogram szczepień w Polsce. Chcemy dowiedzieć się kto i na mocy jakiej podstawy prawnej zdecydował o dopuszczeniu osób w wieku 40 lat do programu szczepień – powiedziała Agnieszka Dziemianowicz-Bąk.

W walce z pandemią państwo ma jeden podstawowy oręż, jest to zaufanie społeczne. Wczorajszy kryzys pokazał, że rząd PiS roztrwonił to zaufanie. Dokonała tego min. komunikacja Twitterowa ministra Dworczyka. Po takich działaniach nikt przy zdrowych zmysłach nie będzie ufał ministrowi Dworczykowi, który powinien podać się do dymisji.

Okazało się, że kancelaria wprawdzie nie ma nic do ukrycia, ale… lepiej, żeby kontrola została przeprowadzona z wyprzedzeniem.

– Apeluję do wszystkich koleżanek i kolegów o to, żebyśmy się poważnie traktowali. Ja państwa i cała Kancelaria traktujemy poważnie, zawsze możecie z każdą kontrolą poselską wejść, ale umówmy się z dwu-,trzydniowym wyprzedzeniem i wtedy zapraszamy wszystkich, ponieważ nie mamy nic do ukrycia, jesteśmy w pełni transparentni – odpowiedział minister podczas konferencji prasowej.

​Michał Dworczyk zasłonił się brakiem czasu i powiedział posłankom, że nie mogą wejść do KPRM akurat 2 kwietnia. Dał do wyboru parlamentarzystkom dzień 6 i 7 kwietnia – po Wielkanocy.

Oferta KPRM i ministra Dworczyka, żeby uprawnione osoby odłożyły ‘o kilka dni’ kontrolę tego, czy stan dokumentów w KPRM wskazuje na złamanie prawa, to jak proszenie przez kierowcę Policji o odłożenie na kilka dni kontroli trzeźwości - bo dzisiaj to kierowca wolałby nie

– skwitowała na Twitterze Dziemianowicz-Bąk.

Przepis ustaw o wykonywaniu mandatu posła i senatora nakazuje „niezwłoczne przyjęcie” parlamentarzysty, który „przybył w związku ze sprawą wynikającą z wykonywania jego mandatu”: „Poseł lub senator ma prawo podjąć – w wykonywaniu swoich obowiązków poselskich lub senatorskich - interwencję w organie administracji rządowej i samorządu terytorialnego, zakładzie lub przedsiębiorstwie państwowym oraz organizacji społecznej, a także w jednostkach gospodarki niepaństwowej dla załatwienia sprawy, którą wnosi we własnym imieniu albo w imieniu wyborcy lub wyborców, jak również zaznajamiać się z tokiem jej rozpatrywania. (…)

Legitymacja poselska lub senatorska upoważnia parlamentarzystę do wstępu na teren jednostek, o których mowa”.

Poglądy i opinie zawarte w artykule mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Zobacz również:

8 marca. Lewica składa ważny projekt
To ci nowina – z Lewicy do Gowina!
Powstaje Nowa Lewica. Sąd zatwierdził statut
Tagi:
kontrola, Lewica, PiS, Sejm RP, polityka, Polska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz