22:53 13 Kwiecień 2021
Piszą dla nas
Krótki link
Autor
6133
Subskrybuj nas na

Sąsiedzi Waldemara B. z Kościerzyny wyrazili dobitnie, co sądzą o znęcaniu się nad zwierzętami. Wywiesili plakaty z jego podobizną i podpisem „dewiant roku”. Były senator PiS, jak się okazuje, nie trafi na miesiąc do aresztu, choć wnioskowała o to prokuratura.

Były senator PiS, który został w 2018 roku zawieszony przez Jarosława Kaczyńskiego, został nagrany, kiedy ciągnął za samochodem psa przywiązanego do zderzaka. Zwierzę prawdopodobnie tego nie przeżyło, ponieważ jego ciało znaleziono później na posesji B. Nagranie trafiło w ręce policji, byłemu politykowi postawiono zarzut znęcania się nad zwierzęciem ze szczególnym okrucieństwem. Grozi za to 5 lat pozbawienia wolności.

Uniknie aresztu

Waldemar B. uniknie 30 dni w areszcie, choć wnioskowała o to prokuratura. Sąd nałożył na niego tylko dozór policyjny oraz zakaz zbliżania się do świadków. B. będzie odpowiadać wolnej stopy. Nie przyznaje się do winy, mimo że Powiatowa Komenda Policji w Kościerzynie dysponuje nagraniem całego zdarzenia. Były polityk twierdzi, że pies uciekł z posesji, a on przywiązał go do haka i ciągnął za samochodem, aby w ten sposób „doprowadzić go do domu”. Twierdzi też, że kiedy zorientował się, że pies przestał biec, zatrzymał się i odpiął hak. Wyznał, że kocha zwierzęta i o nie dba. Aktywiści walczący o prawa zwierząt nie dają wiary tym tłumaczeniom. Drugiego psa z posesji B. przyjęło lokalne schronisko.

Dewiant roku

Najwyraźniej sąsiedzi byłego senatora z Kościerzyny także niekoniecznie wierzą w te wyjaśnienia. W okolicy stanęły plakaty z podobizną B. i hasłem, które ma nawiązywać do jego niegdysiejszych słów: w kampanii wyborczej „Dość dyktatury tęczowych dewiantów” (odnośnie do osób LGBT). Teraz sam został przez nich nazwany „dewiantem roku 2021”.

W ostatnim czasie Waldemar B. był przedstawicielem ministra rolnictwa i rozwoju wsi w Społecznej Radzie Doradztwa Rolniczego przy Pomorskim Ośrodku Doradztwa Rolniczego w Lubaniu. Minister rolnictwa Grzegorz Puda, po ujawnieniu sprawy w mediach, podjął decyzję o odwołaniu byłego senatora z funkcji

–podaje w poście ilustrującym plakat Inicjatywa Polska Kościerzyna.

Są dwa typy ludzi

Jakże inną postawę wykazał 75-letni były poseł Jan Lityński, który 21 lutego tego roku wpadł do Narwi, próbując ratować psa. Pod zwierzęciem załamał się lód. Ostatecznie uratował zwierzakowi życie, ale sam już nie ocalił swojego.

Drodzy, Janek nie wypłynął z przerębli ratując psa. W przerębli znaleźliśmy się razem, bo pobiegłam go ratować

napisała w mediach społecznościowych jego żona Elżbieta Bogucka, która była świadkiem zdarzenia. Polityk był znany z miłości do czworonogów, które traktował jak członków rodziny.

Stosunek do zwierząt to jest element kultury. Czym ona wyższa, tym ten stosunek jest bardziej humanitarny i lepszy – powiedział wicepremier i prezes PiS Jarosław Kaczyński dla portalu Albicla, gdzie odbyło się spotkanie online Klubów Gazety Polskiej. Szef PiS powiedział to w kontekście przeciągania się prac nad „piątką dla zwierząt”, ale komentarz ten jest dość uniwersalny i jednoznaczny.

Poglądy i opinie zawarte w artykule mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Zobacz również:

Były senator PiS podejrzany o znęcanie się nad psem
Dobry pies troszczy się o adoptowane koty jak o swoje szczeniaki
Co z „piątką dla zwierząt”? „Zaprzestano prac nad ustawą”
Pies-bohater: buldog uratował chłopca przed utonięciem - wideo
To nie jest Photoshop! „Krótki” pies znalazł miejsce w wielkim sercu swojej właścicielki
Tagi:
pies, PiS, zatrzymanie, prawa zwierząt, senator, policja, Polska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz