19:10 18 Kwiecień 2021
Piszą dla nas
Krótki link
Autor
Stosunki polsko-rosyjskie (33)
321259
Subskrybuj nas na

Na razie polski ambasador okopał się na włościach, żadnych briefingów z żurnalistyką nie zorganizował, na ważnych imprezach związanych z relacjami polsko-rosyjskimi nie bywa. Prośbę o wywiad portalu Sputnik Polska – jedynej państwowej polskojęzycznej redakcji w Rosji – ignoruje od ponad czterech tygodni.

Wymiana polskiego ambasadora w Moskwie trwała dosyć długo, ale się dokonała. Krzysztof Krajewski złożył kopię listu uwierzytelniającego w rosyjskim MSZ i rozpoczął misję dyplomatyczną w Rosji.

Po miesiącu aklimatyzacji w Moskwie, amb. Krajewski udzielił pierwszego wywiadu dla rosyjskich mediów. Zaszczytu dostąpiła agencja informacyjna Interfax, która zasygnalizowała go: „Ambasador RP w Federacji Rosyjskiej: Wysłali mnie do Moskwy szukać równoprawnego dialogu z Rosją”.
Ambasador RP w Rosji Krzysztof Krajewski
Ambasador RP w Rosji Krzysztof Krajewski

Wina Rosji

Sięgnęłam po ten wywiad z wyraźnym zainteresowaniem. Chciałam wiedzieć, w jaki sposób polski ambasador będzie szukał „równoprawnego dialogu” z Rosją, którą oskarżamy o całe zło w Polsce, Europie i na świecie.

Dziennikarze agencji Intefax zapytali o pogarszające się wzajemne relacje, o brak woli do dialogu, o groby radzieckich żołnierzy, o wojska USA w Polsce i rosyjskie propozycje rozbrojeniowe, o sankcje i relacje gospodarcze, o kwestie energetyczne i oczywiście o katastrofę smoleńską.

Przeczytałam starannie, od „a” do „z” cały wywiad. I nie wiem, czy mam płakać nad stanem polskiej dyplomacji, czy też śmiać się z głupot, jakie prezentował agencji Interfax nasz moskiewski ambasador.

Z jego wypowiedzi wynika, że fatalne stosunki polsko-rosyjskie to wina Rosji, a Polska ma taki do niej stosunek, jak cała Unia Europejska. Polska, rzecz jasna, jest niewinna, niczego UE nie sugerowała, nie gangrenowała Unii żadną rusofobią. Redagowanie przez polskich deputowanych antyrosyjskich petycji w Parlamencie Europejskim pominął milczeniem. Nazwiska Anny Fotygi – autorki tych petycji, b. gwiazdy MSZ – nie wymienił.

Wywiad z Krzysztofem Krajewskim wymaga polemiki, bo czytać jego wypowiedzi bez komentarza nie da rady.

Jego Ekscelencjo, szanowny Panie Ambasadorze!

Bardzo proszę nie podpierać się twierdzeniem, że „po naszej stronie Bugu” wszyscy są zgodni w twierdzeniu, że fatalne relacje Polski i UE z Rosją są „wynikiem polityki rosyjskiej ostatnich lat”, i „to Rosja konsekwentnie oddala się od swoich zachodnich partnerów”. Bo to łgarstwo w żywe oczy.

Po pierwsze, nie wszyscy tak w Europie uważają, mam na myśli przywódców państw unijnych. Po drugie – Federacja Rosyjska nie może ulegać irracjonalnym żądaniom europejskiej unii państw, które same ze sobą nie potrafią się dogadać w wielu podstawowych nawet kwestiach. Jakby nie patrzeć, Unia nie jest tak silnym organizmem polityczno-społecznym jak Federacja Rosyjska. To nie Rosja się oddala od Unii, ale Unia robi wszystko, by Rosja omijała ją szerokim łukiem.

Twierdzi Pan, że „Polska może zaoferować Rosji wiele. Wszystko, co potrzebne - to wola do równoprawnej rozmowy i dialogu na podstawie przestrzegania międzynarodowych zobowiązań”. Że Polska jest otwarta na taki dialog, że jego szukanie, to Pana zadanie.

A czy zastanowił się Pan nad tym, że przystępując do konstruktywnego dialogu, szuka się kompromisów a nie stawia z piedestału warunki rozmów? I to w otoczce polityczno-medialnej nagonki na Rosję i jej władze. Przy takich postawach nic się nie osiągnie, Rosja postawi swoje warunki i koniec możliwości dialogu.

Podzielam Pana zdanie, że ważne są kontakty międzyludzkie, współpraca naukowa, wzajemne promowanie kultury, turystyki i gospodarki. Tylko chwilową amnezją pana ambasadora można wytłumaczyć zapomnienie o rządowej decyzji odwołania Roku Rosji w Polsce. Natomiast zapewnienie, że nie chciałby Pan, Ekscelencjo, „by polityczne spory miały wpływ na stosunek Rosjan do Polaków i odwrotnie”, jest najczystszą hipokryzją.

Czy zastanowił się Pan, jak zwyczajni Rosjanie odbierają publiczne negowanie ofiary krwi ich bliskich, położone na ołtarzu walki z hitlerowskim najeźdźcą w Polsce? Jak im wytłumaczyć, dlaczego pomniki braterstwa broni polskiego i radzieckiego żołnierza czy wdzięczności są w Polsce burzone, że niszczone są groby radzieckich żołnierzy, czemu Pan, wbrew prawdzie, zaprzecza w wywiadzie?

Na kłamstwie trudno cokolwiek pozytywnego zbudować

Jak widać, o mauzoleum w Trzciance już Pan zapomniał. O skierowaniu do sądu przez organizację „Kursk” – zajmującą się renowacją radzieckich nekropoli i grobów – oskarżenia w tej sprawie też Pan nie wie? Czy na takich publicznie głoszonych kłamstwach chce Pan szukać „równoprawnego” dialogu?

Czy zastanowił się Pan, co sądzą Rosjanie o wyrzucaniu na podstawie wyimaginowanych i niejawnych powodów rosyjskich dziennikarzy czy naukowców z Polski, pozbawianiu ich na długie lata wstępu do strefy Schengen? Na takich decyzjach polskiego rządu chce Pan budować dialog?

Nie wróżę Panu sukcesów w tej materii.

Zwraca Pan uwagę na zerwany przez Warszawę dialog z Rosją w ramach grupy roboczej omawiającej trudne kwestie historyczne. Przypominam, historia Europy jest usiana takimi trudnościami. Ale nikt w Europie nie zrywa prac badaczy czy historyków, nie deportuje naukowców! W tym historycznym kontekście pisze Pan o zdjętych z budynków publicznych w Twerze dwóch polskich tablic związanych ze stalinowskimi represjami.

Dodając, że „na Zachodzie było potraktowane jako zgoda na negowanie zbrodni Katyńskiej”. Chyba trzeba mieć nie po kolei w głowie, by publicznie wygłaszać takie bzdury. I to mówi doświadczony dyplomata?! Wierzyć się nie chce...

Publicystka Zofia Bąbczyńska-Jelonek
© Sputnik . Leonid Swiridov
Publicystka Zofia Bąbczyńska-Jelonek

Insynuuje Pan w swoim wywiadzie Rosjanom, że pochówek odnalezionych szczątków radzieckich żołnierzy z udziałem rosyjskich dyplomatów jest mało znanym faktem. I chciałby Pan, by „takie pozytywne przykłady częściej pojawiały się w publicznych wiadomościach”. I znowu nieprawda. Ku Pana uwadze - informacja konsulatu generalnego Rosji w Gdańsku: „1 kwietnia 2021 r. na Cmentarzu Mauzoleum Żołnierzy Radzieckich przy ul. Żwirki i Wigury w Warszawie odbyła się ceremonia ponownego pochówku szczątków 54 nieznanych żołnierzy Armii Czerwonej, które zostały odnalezione w masowym grobie w miejscowości Zielonka pod Warszawą podczas prac budowlanych. W ceremonii wzięli udział radca minister Ambasady Rosji w Polsce Andrei Ordasz i kierownik Przedstawicielstwa Ministerstwa Obrony Federacji Rosyjskiej w Rzeczypospolitej Polskiej ds. wojskowo-memorialnych Siergiej Lordanow, przedstawiciele Polskiego Kościoła Prawosławnego oraz polskich organizacji poszukiwawczych”.

Polska poskąpiła czerwonoarmistom wojskowej asysty, nie przysłała żadnego przedstawiciela władz. I jak to się ma do Pańskich słów: ”(...) chcę podkreślić, że nasza polityka w stosunku do władz rosyjskich nie jest związana z żadnymi negatywnymi emocjami w stosunku do Rosjan jako narodu - wręcz przeciwnie”.

Jak nazwać zatem elementarny brak szacunku dla poległych radzieckich żołnierzy, którzy bardzo często są pochowani u nas bezimiennie, do ich bliskich?..

Zwaliło mnie z nóg

Prezydent Andrzej Duda
© Sputnik . RIA Novosti
Jestem wzruszona Pana uwagami, Ekscelencjo, na temat polsko-rosyjskiej współpracy gospodarczej. Rozczuliły mnie wręcz przytoczone przykłady współpracy inwestycyjnej polskich firm w Rosji, zwłaszcza, jak Pan podkreśla, w sektorze produkcji bandaży czy podpasek i w sektorze „florystyki”. Ale twierdzenie, że „póki co Rosja w rankingu zewnętrznej atrakcyjności (inwestycyjnej – przyp. mój) zajmuje gorsze miejsce w porównaniu z sąsiednią Ukrainą, Turcją czy Chile”, zwaliło mnie z nóg! Przyznam, że już większej bzdury w Pana wywiadzie nie znalazłam.

I Pan tak na serio serwuje to rosyjskim czytelnikom? Ma Pan ich za idiotów? Największe koncerny europejskie inwestują miliony dolarów, uczestniczą w wielkich projektach inwestycyjnych Rosji, jak budowa gazociągów, zakłady produkcyjne przemysłu petrochemicznego. Uczestniczą w wielu przetargach inwestycyjnych, budują fabryki joint venture. Klimat inwestycyjny, jak widać, bardzo im odpowiada.

Obrażając Rosję i Rosjan nie zbuduje Pan, Panie Ambasadorze, żadnej platformy porozumienia i dialogu. Przykro mi, ale nie ma Pan, Ekscelencjo zielonego pojęcia o Rosji. 

Pomijam już kwestie dot. bezpieczeństwa energetycznego, NATO czy wojsk USA w Polsce, o których Pan mówi w wywiadzie. To wymaga odrębnej analizy.

Dialog to szalenie trudna sztuka

Na zakończenie pozwolę sobie tylko zwrócić uwagę na jeszcze jedną rzecz. Dotyczy ona katastrofy lotniczej w Smoleńsku i kwestii wraku samolotu. Jako zawodowy dyplomata z doświadczeniem powinien Pan wiedzieć, że wszelkie dowody w prowadzonym śledztwie a potem postępowaniu sądowym – są w gestii sądu. Aż do czasu uprawomocnienia się wyroku. I tak jest w przypadku samolotu, który rozbił się w Smoleńsku. Rosjanie nie zakończyli śledztwa w sprawie katastrofy, bowiem Polska nadal prowadzi swoje dochodzenia. Trwa ono już 11 lat i końca nie widać.

Dowodzenie Rosjanom, że „szczątki (samolotu) są własnością państwa polskiego i niepowodzenie odzyskania ich od Rosji jest sprzeczne z prawem międzynarodowym”, jest objawem braku elementarnej wiedzy nie tylko prawniczej, ale też przepisów państwa, w którym jest Pan teraz polskim ambasadorem. 

Powoływanie się na polityczną Rezolucję Zgromadzenia Parlamentarnego Rady Europy z 2018 r. jest śmieszne, żadne rezolucje nie mają statusu prawnego, zwłaszcza, gdy są sprzeczne z sądową jurysdykcją.

Rozpoczął Pan, Panie Ambasadorze, swoją misję w Rosji  – moim zdaniem – publicznym falstartem. Jest mi z tego powodu smutno, czuję się też zażenowana. Nie takich zachowań, nie takich wypowiedzi oczekiwałam od polskiego dyplomaty w Rosji.

Potrzeba poprawienia relacji polsko-rosyjskich jest polską racją stanu. I chyba oboje się z tym zgadzamy. Ale dialog wymaga innych klimatów, innego podejścia, niż to, jakie Pan i polski MSZ reprezentują. Dialog to szalenie trudna sztuka szukania konsensu i wypracowania kompromisów.

Z wyrazami szacunku,
Red. Zofia Bąbczyńska-Jelonek,
publicystka polska

Poglądy i opinie zawarte w artykule mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Tematy:
Stosunki polsko-rosyjskie (33)

Zobacz również:

Leszek Miller: „Zwykły szacunek dla sąsiada nakazuje wysłanie dyplomatycznych gratulacji"
Rosjanie o Polakach i Polacy o Rosjanach: konferencja na temat badań o stosunkach polsko-rosyjskich
MSZ Rosji: Działania Polski wobec Swiridowa to brudna historia
Grzegorz Braun dla Sputnika: Mam „certyfikat koszerności”, że nie jestem „ruskim agentem”
ABW strzela w tył głowy. Bez sądu i śledztwa
Justyna Klimasara: „Czy mogę nazwać Leszka Millera swoim ojcem chrzestnym? Myślę, że tak”
Tagi:
Krzysztof Krajewski, MSZ Rosji, MSZ RP, ABW, rusofobia, język polski, język rosyjski, ambasada, ZSRR, stosunki międzynarodowe, stosunki polsko-rosyjskie, Polska, Rosja
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz