Piszą dla nas
Krótki link
Autor
15571
Subskrybuj nas na

Coraz bardziej prawdopodobny jest początek wielkiego konfliktu zbrojnego ze startem w ukraińskim Donbasie. W obecnej sytuacji konieczne jest jak najdokładniejsze rozpoznanie charakteru konfrontacji z Ukrainą oraz ocena rodzaju, charakteru i stopnia zagrożenia z jej strony, a także niezbędnych ram postaw wobec zagrożenia i sposobów pracy z nim.

Zachowanie integralności terytorialnej Ukrainy jest nadal teoretycznie możliwe i jest determinowane porozumieniami mińskimi zawartymi w wyniku wielkiej militarnej klęski Ukrainy pod Debalcewem i Iłowajskiem. Ukraina zdecydowanie powinna być neutralna i federalna (konfederacyjna), powinna zrezygnować zarówno z wewnętrznej, jak i zewnętrznej rusofobii. Program ten do pewnego stopnia przypomina losy powojennych Niemiec – i nie jest to przypadek.

Dziś Ukraina nie przestrzega porozumień mińskich, ale nie odważa się od nich odstąpić. Oczywiście ukraińska ofensywa w Donbasie będzie oznaczać nieodwracalne wycofanie się Ukrainy z porozumień mińskich, a tym samym de facto odrzucenie integralności terytorialnej. Oprócz kwestii ukraińskiej, w tym przypadku rozstrzygnięta zostanie również kwestia ochrony obywateli rosyjskich. Ta ostatnia okoliczność nie ma nic wspólnego z umowami mińskimi i tutaj Rosja będzie działać w ramach własnej suwerenności bez względu na dyplomację.

Wektor „dążenia do Europy”

Jednak widzimy zagrożenie ze strony Ukrainy nie tylko dla obywateli rosyjskich w ukraińskim Donbasie, ale także dla sąsiadujących z Ukrainą terytoriów rosyjskich. Zagrożenie to wyraźnie wynika nie tylko z bezpośrednich wypowiedzi przedstawicieli ukraińskiego kierownictwa i ukraińskich ideologów, ale z samego typu militaryzacji ukraińskiej opartej na specyficznie pronazistowskich mechanizmach agresji.

Takim przypadkiem jest właśnie Ukraina, która przyjęła pozornie dostojnie wyglądający wektor polityczny „dążenia do Europy”, w kontekście którego jednak „europejskość” jest jednoznacznie postrzegana nie tylko przez ideologów, ale także przez znaczną część społeczeństwa jako oznaka wyższości rasowej. W tym względzie błędne i niemożliwe jest uznanie nastrojów mas ukraińskich za przejaw tzw. syndromu sztokholmskiego, który zakłada sympatię zakładników do pojmanych terrorystów. W rzeczywistości mamy do czynienia z masowym przenoszeniem tzw. zakładników do obozu terrorystów, w którym przestają być zakładnikami, a sami stają się terrorystami.

Heroizacja nazizmu i antysemityzmu

Ukraińskie państwo represyjne wykorzystuje liczne "szwadrony śmierci", takie jak "Azow", "Prawy Sektor" (zabroniony w Rosji) i batalion "Tornado". Zabójstwo opozycyjnego dziennikarza Olesia Buziny zostało dokonane z umyślnym okrucieństwem. Protestujący w Odessie zostali demonstracyjnie spaleni. Na Ukrainie istnieje represyjny system sądowniczy, który ignoruje zbrodnie nacjonalistycznych terrorystów i wysyła fałszywe oskarżenia przeciwko ich przeciwnikom – włącznie ze zdradą stanu, którą standardowo przypisuje się dziennikarzom.

Kraj systematycznie heroizuje nazizm i praktykuje antysemityzm – i to nie tylko w formie rytuałów (na przykład słynnych hitlerowskich procesji z pochodniami z nazistowskimi symbolami), ale także w postaci włączenia biografii nazistowskich zbrodniarzy wojennych i ich wersji wydarzeń historycznych w obowiązkowych programach edukacyjnych, polityce kulturalnej, treściach medialnych. Dziennikarze bywają aresztowani i przetrzymywani w więzieniach pod fałszywymi zarzutami (na przykład Kiriłł Wyszynski, Wasylij Murawicki, Rusłan Kocaba i inni).

Ukraiński nazizm toczy wojnę w Donbasie z Rosjanami mieszkającymi na terytorium Ukrainy. Ukraińskie formacje zabijają nie tylko walczących z bronią w rękach w mundurach wojskowych z odznakami kombatantów, ale także wszystkich cywilów. Ukraiński nazizm w ciągu siedmiu lat rozpętanej przez siebie wojny dopuścił się prawie wszystkich zbrodni uznanych i potępionych przez Międzynarodowy Trybunał Norymberski oraz Procesy Norymberskie z lat 1946-1949, a także proces zbrodniarzy wojennych w Tokio.

Praktyka potępiania zbrodni wojennych nazizmu niemieckiego i japońskiego (ten ostatni, podobnie jak na Ukrainie, obył się bez specjalnej partii) pozwala m.in. na pracę trybunałów w ramach nie międzynarodowej, ale wyłącznej wojskowej jurysdykcji zwycięzcy. Procesy te są uzasadnione paragrafem 10 Deklaracji Poczdamskiej, zgodnie z którym „wszyscy zbrodniarze wojenni, w tym ci, którzy popełnili okrucieństwa wobec jeńców, muszą zostać surowo ukarani” i którego działanie nie zostało anulowane – podobnie jak wszystkich późniejszych aktów prawnych przeciwko zbrodniom wojennym i osobom, które je popełniły.

Miejsce agresji w konflikcie

W przypadku ofensywy w Donbasie zastosowanie wobec Ukrainy metod przymuszenia do pokoju, podobnie jak w przypadku operacji przeciwko siłom zbrojnym Gruzji w 2008 roku, nie wystarczy. Niemożliwe będzie ograniczenie się do izolacji i ochrony terytoriów bezpośrednio dotkniętych agresją militarną, terrorem i zbrodniami wojennymi ze strony ukraińskich formacji pronazistowskich. Nie należy mieć złudzeń w tej kwestii.

Oprócz dużej ilości de facto prac politycznych nad nazifikacją, konsekwentnie prowadzonych w okresie po puczu 2014 r., ukraińska nazifikacja była przygotowywana strategicznie, konsekwentnie przez cały okres niepodległości Ukrainy na poziomie ideologicznym, poprzez odpowiednią zmianę treści edukacji, polityki kulturalnej i społecznej. Prezydentura Wiktora Janukowycza nic nie zmieniła w tym stanie rzeczy. Wręcz przeciwnie, jego prezydentura była dla niej skutecznym parasolem. Niemal wszystkie ukraińskie partie polityczne, szeroki wachlarz organizacji publicznych i media uległy nazifikacji. Elita pronazistowska zdołała – przede wszystkim ze względu na trwającą wojnę z przeciwko rosyjskiemu narodowi w Donbasie i na całej Ukrainie – stworzyć rzeczywisty czynnik wspólnej winy przywódców nazistów i ludności ukraińskiej. Dlatego usunięcie tego czynnika winy, a także zapobieżenie odrodzeniu się ukraińskiego nazizmu, będzie niemożliwe bez odpowiedniej i proporcjonalnej denazifikacji, biorąc pod uwagę zarówno pozytywne, jak i negatywne doświadczenia po II wojnie światowej.

Nacjonaliści Zachodniej Ukrainy: wymówki i zbrodnie wojenne

Jak wiadomo, najtrudniejsza w praktyce denazifikacji Niemiec była kwestia kadrowa. Nie tylko późniejszy socjalistyczny model rozwoju, ale także radziecka wersja denazifikacji Niemiec założyła głęboką różnicę między „Ossie” i „Wessie” (Niemcami Wschodnimi i Zachodnimi), którą obserwujemy do dzisiaj.

Denazifikacja satelitów niemieckich – Czechosłowacji (wchłoniętej przez Rzeszę), Węgier, Rumunii, Bułgarii (warunkowo można tu dołączyć Polskę, która planowała udział w kampanii przeciwko ZSRR i brała udział w rozbiorze Czechosłowacji) – praktycznie nie była przeprowadzona, te kraje i narody zostały przez nas zaprezentowane jako ofiary i uwolnione od systemowej denazifikacji pod warunkiem przyjęcia socjalistycznego modelu rozwoju i przystąpienia do bloku wojskowego z ZSRR. Rezygnacja z pełnoprawnej sprawiedliwej kary dla nacjonalistów zachodniej Ukrainy, a także wybiórcza i nieelastyczna polityka karania kolaborantów krajów bałtyckich, Krymu i Kaukazu drogo kosztowała Moskwę.

O współczesnym ukraińskim wariancie denazifikacji w dużej mierze powinien zadecydować „amorficzny” charakter nazifikacji przeprowadzonej w latach 1991–2021.

Każdy, kto dobrowolnie uczestniczył w tzw. ATO, każdy, kto publicznie popierał i usprawiedliwiał jej postępowanie, de facto zbrodniarze wojenni w odpowiednich kategoriach (w Niemczech byli to: główni zbrodniarze, zbrodniarze, mniej winni, kolaboranci), powinien być ukarany i zawieszony w pełnieniu funkcji państwowych, politycznych, prawnych, edukacyjnych. Wszystkie materiały (koncepcje, podręczniki, literatura, filmy itp.), które kwalifikują się jako elementy doktryny rasowej ze względu na rzekomą wyższość, celowe zniekształcanie faktów historycznych, niedopuszczalne oceny w duchu wrogości, zniewagi, poniżenia i nienawiści, należy usunąć z programów edukacyjnych i polityki kulturalnej. Konieczne będzie zakazanie i rozwiązanie wszystkich organizacji, które w taki czy inny sposób brały udział w agresji militarnej, propagandzie i promocji ukraińskiego nazizmu.


Timofiej Siergiejcew – doradca polityczny, brał udział w kampaniach wyborczych ukraińskich polityków Leonida Kuczmy (wybory prezydenckie w 1999 roku) i Arsenija Jaceniuka (wybory prezydenckie w 2010 roku). Doradzał Wiktorowi Janukowyczowi przed wyborami prezydenckimi w 2004 roku. Od lipca 2014 roku jest felietonistą Sputnika.

Poglądy i opinie zawarte w artykule mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Zobacz również:

DRL: Ukraińska armia trzykrotnie naruszyła zawieszenie broni
Ukraina wykluczyła użycie siły w celu „wyzwolenia” Donbasu
Donbas: Ukraina po raz pierwszy użyła tureckich dronów
Tagi:
konflikt, wojna, DRL, Donbas, Rosja, Ukraina, Ukraina
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz