Piszą dla nas
Krótki link
Autor
325222
Subskrybuj nas na

Członkami Układu Warszawskiego było osiem państw: Związek Radziecki, Niemiecka Republika Demokratyczna, Czechosłowacja, Polska, Bułgaria, Węgry, Rumunia i Albania. W co przekształciły się najpotężniejsze armie w Europie po rozpadzie bloku?

Siły bloku liczyły sześć i pół miliona żołnierzy, dziesiątki tysięcy czołgów i samolotów, okrętów wojennych i okrętów podwodnych. Państwa Układu Warszawskiego rozwiązały swoje struktury wojskowe 30 lat temu (1 kwietnia 1991 roku). Kilka miesięcy później najpotężniejszy blok w historii całkowicie przestał istnieć. Sojusznicy ZSRR, którzy do niedawna posiadali kolosalną siłę i zdolności uderzeniowe, nagle okazali się nieuzbrojeni i stracili poparcie Moskwy.

Armia NRD miała najlepszy sprzęt

Najpotężniejsze zgrupowanie uderzeniowe zostało skoncentrowane w NRD. Jego podstawą była Zachodnia Grupa Wojsk Radzieckich. Liczyła ona do półtora miliona żołnierzy i oficerów - kilka połączonych armii ogólnowojskowych i pancernych, lotnictwo wojskowe, jednostki sił specjalnych i służby zaopatrzenia.

Wojska były wyposażone w najnowszą broń i sprzęt. „Stalowa pięść” liczyła prawie sześć tysięcy czołgów i kolejne dwa tysiące w rezerwie - w większości zmodernizowanych T-64A i T-64B. Na początku lat 80. dostarczono najnowsze T-80 z turbiną gazową.

W NRD zgromadzono około 8 tys. bojowych wozów piechoty i transporterów opancerzonych, ponad 3,5 tys. dział, haubic samobieżnych „Goździk”, „Hiacynt” i „Akacja”, moździerzy, wieloprowadnicowych wyrzutni rakietowych. W skład grupy wchodziły również kompleksy operacyjno-taktyczne.

Po II wojnie światowej w Niemczech pozostała 16. Armia Lotnicza - pięć dywizji lotniczych, sześć oddzielnych pułków lotniczych. W latach 80. stacjonowało tam prawie 1500 samolotów i śmigłowców.

Narodowa Armia Ludowa NRD była całkowicie zależna od Moskwy i faktycznie stanowiła część grupy radzieckiej. W razie konfliktu zbrojnego kilka niemieckich dywizji miało zostać wcielonych w szeregi armii Związku Radzieckiego. Oczywiście armia NRD była również wyposażona w najnowocześniejszy sprzęt, lepiej niż jakiekolwiek inne siły zbrojne bloku wschodniego.

Po upadku muru berlińskiego Narodowa Armia Ludowa została rozwiązana. Wielu szeregowych żołnierzy zostało wcielonych do Bundeswehry, ale większość oficerów wydalono bez prawa do emerytury i wszelkich świadczeń. Wyjątek stanowiło kilkudziesięciu szczególnie cennych specjalistów, takich jak piloci i technicy lotniczy. Jednak zostali zdegradowani o kilka stopni.

Wspólne manewry ZSRR i państw Układu Warszawskiego
© Sputnik . Semieliak
Wspólne manewry ZSRR i państw Układu Warszawskiego

Rozpad Czechosłowacji i podzielenie armii na pół

Pod koniec lat 80. Czechosłowacka Armia Ludowa liczyła ponad 200 000 żołnierzy. Silniejszy Zachodni Okręg Wojskowy na wypadek wojny miał przeciwstawić się jednostkom uderzeniowym NATO, a Wschodni – broniłby kraju od strony Austrii.

Pięć brygad zmechanizowanych i pięć brygad pancernych posiadało 2700 czołgów T-55 i T-72. Sprzęt był stale modernizowany. Na przykład T-55, wkrótce po przystąpieniu kraju do bloku wschodniego, zostały wyposażone w nowe systemy kierowania ogniem i wykrywania, dodatkową ochronę pancerza i ulepszony silnik.

Siły Powietrzne dysponowały dziesiątkami myśliwców MiG-15, MiG-21, MiG-29, samolotów szturmowych Su-25 i naddźwiękowych samolotów myśliwsko-bombowych Su-22.

Po rozpadzie Czechosłowackiej Republiki Socjalistycznej na Czechy i Słowację sprzęt wojskowy został podzielony. Aktualnie czeska armia liczy nieco ponad 20 tysięcy ludzi, około 30 czołgów T-72 i sto w rezerwie, a także sto bojowych wozów piechoty i transporterów opancerzonych, kilkadziesiąt radzieckich dział samobieżnych, moździerzy i systemów przeciwpancernych. Armia Słowacji to także około 20 tysięcy wojskowych i kilka tysięcy pracowników cywilnych.

Zarówno Czechy, jak i Słowacja, wycofując się z Układu Warszawskiego, obrały kurs na integrację z NATO i ze wszystkich sił starały się odciąć od wszystkiego, co radzieckie. Niektóre rodzaje broni zostały wycofane na usilne prośby zachodnich partnerów i pod ścisłym nadzorem Stanów Zjednoczonych. W ten sposób Słowacja wyzbyła się wszystkich swoich systemów operacyjno-taktycznych „Oka”.

W rezultacie dawna Czechosłowacja została prawie bez broni. Na przykład czeskie lotnictwo bojowe dzierżawi kilkanaście szwedzkich myśliwców „Saab” oraz kilkadziesiąt lekkich samolotów szturmowych na bazie samolotu szkoleniowego L-39. Słowacja posiada dziesięć myśliwców MiG-29, otrzymanych w spadku po ZSRR, z których tylko cztery utrzymały swoją gotowość bojową.

Radzieckie wojska opuszczają Czechosłowację
© Sputnik . W. Borisienko
Radzieckie wojska opuszczają Czechosłowację

Zmarnowany potencjał polskiej armii?

Ludowe Wojsko Polskie było największe w Układzie Warszawskim po Armii Czerwonej. Tylko Polacy mieli specjalne formacje - dywizje powietrznodesantowe i dywizje piechoty morskiej. Siły Zbrojne PRL (Wojsk Lądowych, Sił Powietrznych, Wojsk Obrony Powietrznej, Marynarki Wojennej i Wojsk Wewnętrznych) liczyły w czasie pokoju 300 tys. żołnierzy, a w razie wojny wzrosłaby do 650 tys.

Armia miała 3000 czołgów, setki radzieckich myśliwców MiG i Su, systemy obrony powietrznej, systemy rakietowe i artyleryjskie. Dziś Wojsko Polskie to około 130 tysięcy żołnierzy i oficerów. Flota pojazdów opancerzonych i samolotów bardzo się zestarzała, infrastruktura wojskowa podupada, brakuje wykwalifikowanego personelu.

W ubiegłym roku Warszawa podpisała kontrakt na 32 amerykańskie myśliwce F-35 piątej generacji, które zastąpią pozostałe radzieckie samoloty. Co prawda, trzeba będzie za nie zapłacić 4,6 miliarda dolarów.

Na szczególną uwagę zasługuje Marynarka Wojenna RP. W czasie istnienia Układu Warszawskiego okręty nawodne i okręty podwodne stacjonowały w trzech głównych bazach - w Gdańsku, Gdyni i Świnoujściu. Oprócz dostaw sprzętu z ZSRR (już w 1946 roku Moskwa przekazała Warszawie 23 okręty wojenne), rozwijano własny przemysł stoczniowy. Polskie przedsiębiorstwa budowały również okręty dla Marynarki Wojennej ZSRR - prawie połowa zamówień pochodziła z Moskwy. Na przykład, seria dużych okrętów desantowych projektu 775, z których część nadal służy w rosyjskiej flocie wojennej, powstała w Stoczni Gdańskiej.

Samolot myśliwsko-bojowy Su-17.
Samolot myśliwsko-bojowy Su-17.

Jednak po opuszczeniu Układu Warszawskiego i wstąpieniu do NATO wszystko zmieniło się diametralnie. Dziś Marynarka Wojenna RP jest jedną z najstarszych w Europie i praktycznie nie ma nowych okrętów. Ostatni był budowany przez 18 lat. Niewielka korweta patrolowa „Ślązak” została przyjęta do składu floty wojennej w 2019 roku jako jedyna z planowanej serii siedmiu jednostek. O fatalnych stanie polskiej Marynarki Wojennej eksperci mówią już od dłuższego czasu.

- Nikt nie ma odwagi ogłosić racjonalnego planu redukcji floty, likwidacji przerośniętych etatów, wycofania starych okrętów bez szans na modernizację i następców. Zamiast tego jest podtrzymywanie fikcji, marazm i trwanie w oczekiwaniu na cud, który i tak nie nastąpi – uważa autor artykułu, który ukazał się na gazeta.pl.

MON zapowiada miliardowe inwestycje

Z kolei jak podaje portal defence.pl, podczas posiedzenia sejmowej Komisji Obrony Narodowej, które odbyło się 16 marca 2021 roku na temat stanu Marynarki Wojennej, minister Wojciech Skurkiewicz poinformował, że polskie siły dysponują 35 „okrętami bojowymi”, w tym 7 to okręty uderzeniowe, a 26 to jednostki pomocnicze oraz 21 bazowymi środkami pływającymi. Jednocześnie minister dodał, że w skład Marynarki Wojennej wchodzą również jednostki brzegowe: Morska Jednostka Rakietowa, dwa dywizjony przeciwlotnicze, dwa bataliony saperów i dwie grupy nurków minerów. MON oceniło również możliwości Marynarki pod względem zwalczania zagrożeń minowych na morzu oraz celów nawodnych i podwodnych.

Marynarka Wojenna RP posiada wystarczające zdolności operacyjne tylko w obszarze rozpoznania i zwalczania zagrożeń minowych na morzu. Natomiast zdolności operacyjne Marynarki Wojennej w obszarze zwalczania celów nawodnych i podwodnych, obrony przeciwlotniczej i przeciwrakietowej są znacząco ograniczone – stwierdził Skurkiewicz, zapewniając że do 2035 r. na okręty i jednostki wsparcia zostanie przeznaczonych 60 mld zł.

Minister poinformował też, że polskie siły morskie w ciągu najbliższych kilku lat zasilą okręty ratownicze, zbiornikowiec paliwowy, okręt hydrograficzny i holowniki, do 2023 dwa okręty podwodne o kryptonimie Orka, do 2033 roku trzy fregaty obrony wybrzeża Miecznik.

Do planów i zapowiedzi resortu ze sceptycyzmem podchodzi autor artykułu „Pogoń MON za morskim króliczkiem trwa” na portalu gazeta.pl. Jak pisze, „pojawiają się plany, rekomendacje, deklarowane są priorytety i rychłe podpisywanie umów. Potem są rewizje planów, nowe priorytety oraz szanse na okazyjne zakupy używek, które i tak tracimy. Wszystko w atmosferze chaosu i braku transparentności”.

Wodowanie ORP Ślązak
YouTube
Wodowanie ORP Ślązak

Poglądy i opinie zawarte w artykule mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Zobacz również:

„Duma czasów Układu Warszawskiego”: były minister skrytykował makietę MiG-29 w gabinecie urzędnika
NATO: Europa Wschodnia „została zmuszona” do podpisania Układu Warszawskiego
Rozpad Układu Warszawskiego był końcem świata dwubiegunowego
Tagi:
Układ Warszawski, NRD, Polska, Rosja
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz