21:55 12 Czerwiec 2021
Piszą dla nas
Krótki link
Autor
2150
Subskrybuj nas na

Stopień upojenia zależy nie tylko od spożytej ilości alkoholu, ale także od indywidualnych predyspozycji. Ci, którzy jedzą dużo owoców, szybciej rozkładają alkohol etylowy ze względu na wysoką aktywność specjalnych enzymów. Niektóre zwierzęta jedzą i trawią taką ilość alkoholu, która u człowieka spowodowałaby silne zatrucie organizmu.

Geny „alkoholowe”

Naukowcy z Uniwersytetu w Calgary (Kanada) po przeanalizowaniu DNA 85 gatunków ssaków odkryli, że naczelne i nietoperze mają równie wysoką aktywność genów odpowiedzialnych za syntezę dehydrogenazy alkoholowej. Enzymy te neutralizują działanie alkoholu etylowego i przekształcają go w aldehyd octowy, który następnie zamienia się w kwas octowy. Ten z kolei rozkłada się na wodę i dwutlenek węgla.

Im bardziej aktywna jest dehydrogenaza alkoholowa, tym szybciej rozkłada się etanol i tym więcej zwierzę może go spożyć, nie zatruwając się i nie zasypiając. Działanie jednego z tych enzymów, ADH7 (po dostaniu się alkoholu do organizmu jako pierwszy zaczyna działać), naukowcy postanowili prześledzić za pomocą związanego z nim genu.

Dane dotyczące tego fragmentu DNA zebrano od 85 gatunków ssaków z różnych rzędów – gryzoni, nietoperzy, naczelnych, parzystokopytnych, trąbowców, drapieżców i waleni - i porównano z ich nawykami żywieniowymi. Przede wszystkim naukowcy brali pod uwagę, ile zwierzęta te spożywają owoców. Bo im większy ich udział w diecie, tym większa szansa na zetknięcie się z etanolem w naturze – często występuje on w przejrzałych i sfermentowanych owocach.

Okazało się, że gen ADH7 występuje u 79 z 85 badanych gatunków, chociaż u niektórych – na przykład u koni, słoni i nosorożców białych – już nie funkcjonuje. Oznacza to, że zwierzęta te nie są w stanie efektywnie przetwarzać alkoholu, a przypadkowe jego spożycie może skutkować dość mocnym odurzeniem alkoholowym oraz poważnym zatruciem.

Natomiast u tych, którzy jedzą dużo owoców, stwierdzono zwiększoną aktywność genu „alkoholowego”, co można było przewidzieć. Do najbardziej odpornych na etanol należą nietoperze, naczelne i niektóre gatunki torbaczy – w szczególności opos krótkoogonowy (Monodelphis domestica). Jednocześnie u owadożerców, które żywią się wszystkim co popadnie, w tym owocami, dehydrogenaza alkoholowa nie jest tak aktywna i, jak sugerują autorzy pracy, raczej nie bierze udziału w rozkładzie etanolu.

Pijany jak słoń

Artykuł kanadyjskich naukowców zakończył długotrwałą debatę na temat uzależnienia od alkoholu wśród słoni afrykańskich. Chodzi o to, że zwierzęta te szczególnie lubią marulę (Sclerocarya birrea), drzewo powszechnie występujące w Afryce Południowej i Zachodniej. Jego sfermentowane owoce zawierają dużą ilość etanolu – nawiasem mówiąc, powstaje z nich słynny likier Amarula. Pijane słonie były obserwowane w tych miejscach przez zoologów.

Niemniej jednak ich sceptycznie nastawieni koledzy zauważyli, że zwierzęta alkoholicy to najprawdopodobniej mit: nie są w stanie zjeść tak wielu owoców marula naraz, aby się upić. W końcu słonie to bardzo duże zwierzęta. Jeśli jednak dehydrogenaza alkoholowa faktycznie w ich przypadku nie działa najlepiej, to zatrucie alkoholem powinno nastąpić szybko. Oznacza to, że wystarczy kilka sfermentowanych owoców, aby słonie porządnie się upiły.

Kufle z piwem
© Sputnik . Aleksiej Witwickij
Zapach alkoholu jako drogowskaz?

Kanadyjscy naukowcy podkreślają, że mutacje w genie ADH7 zwiększają skuteczność dehydrogenazy alkoholowej u ludzi prawie czterdzieści razy w porównaniu z pierwotną formą enzymu. Podobnie jest w przypadku większości naczelnych, dla których naturalnie występujący etanol jest źródłem dodatkowych kalorii.

Jednak, jak odkryli amerykańscy zoologowie, niektóre zwierzęta mogą celowo szukać sfermentowanych owoców i, wybierając między prostym syropem cukrowym a syropem z dodatkiem alkoholu, zawsze będą preferować ten drugi. Mówimy o palczaku madagaskarskim (Daubentonia madagascariensis) i kukangu większym (Nycticebus coucang).

Podczas eksperymentu trzem dorosłym osobnikom – dwom palczakom i jednemu kukangowi – zaoferowano bezalkoholowy syrop cukrowy i syropy z 1-, 3-, 4- i 5-procentowym etanolem. W rezultacie zwierzęta prawie zawsze sięgały po syrop z większą ilością alkoholu.
Jak twierdzą autorzy badania, przy wyborze zwierzęta kierowały się zapachem alkoholu i prawdopodobnie to właśnie ten zapach pomaga im w naturze znaleźć dojrzałe, a więc jadalne owoce.

Nasycona alkoholem mysz

Jednak mistrzem w metabolizmie alkoholu nie jest wcale człowiek, ale małe zwierzę, które żyje w południowej części Półwyspu Malajskiego, na północy Borneo i Sumatry. To ogonopiór uszasty (Ptilocercus lowii) - ssak wyglądający jak mysz. Mieszka na drzewach, zjada owady i gekony oraz bardzo lubi nektar eugejsony (Eugeissona tristis), który zawiera 3,8% alkoholu etylowego.

Niemieccy naukowcy obliczyli, że ogonopiór uszasty wypija dziennie tyle alkoholu, ile zawierają trzy litry piwa, a w jego krwi stały poziom alkoholu wynosi 1,4 grama na kilogram ciała. Jednak zwierzę nigdy nie było widziane pijane, chociaż takie samo stężenie etanolu w organizmie człowieka może prowadzić do silnego zatrucia.

Ogonopiór uszasty
Ogonopiór uszasty

Ponadto, w przeciwieństwie do ludzi, zwierzątko nie cierpi na choroby wywoływane przez regularne upijanie się. Nie wiadomo jeszcze, jak ogonopiór uszasty tak dobrze przetwarza alkohol. Naukowcy sugerują, że jest to związane z działaniem dehydrogenazy alkoholowej.

Poglądy i opinie zawarte w artykule mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Zobacz również:

Naukowcy wyjaśnili, dlaczego nauka języków obcych jest tak trudna
Przekrwienie błony śluzowej nosa i swędzące pęcherze: kogo może „dopaść” alergia na zimno?
Zamiast sportu? Naukowcy obliczyli, ile kalorii spala organizm podczas seksu
Tagi:
enzym, człowiek, zwierzęta, alkohol
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz