Piszą dla nas
Krótki link
Autor
131025
Subskrybuj nas na

Jak przystało na lewaka – lubię aktywną rolę państwa w gospodarce. Lubię odważne transfery socjalne i lubię, jak podnosi się podatki dla najbogatszych. Nie lubię państwa, które jest „stróżem nocnym”, a za dnia uważa, że wszystko załatwi niewidzialna ręka rynku. Stąd wizja państwa, którą przedstawił Władimir Putin w swoim orędziu, nie jest mi obca.

W czasach kryzysu – jaki przyniosła trwająca od roku pandemia – zadaniem państwa jest ochrona miejsc pracy; jest pomoc dla tych, którzy pracę stracili; jest walka z biedą. Rozumie to nawet prezydent Biden, który – w radykalnym odejściu od dogmatów reaganomiki – swoimi pierwszymi decyzjami stworzył największy w historii USA pakiet socjalny.

Niezbędne dla ludzi

Rosja, o której mówił w środę prezydent Putin, jest państwem, które bierze na siebie odpowiedzialność za los obywateli – począwszy od bezpośrednich dopłat dla rodzin, poprzez budowę szkół i szpitali, zakup szkolnych autobusów i karetek, inwestycje w uczelnie wyższe i w prowincjonalne domy kultury – aż do olbrzymich państwowych kredytów na nowoczesne technologie w branżach, które państwo uważa za potrzebne.

Zwolennicy Miltona Friedmana – których także w Polsce niestety ciągle nie brakuje – zapewne nazwą to „etatyzmem” i niszczeniem mechanizmów rynkowych; ale powiedzmy sobie szczerze, że to, ile warty jest rynek pozbawiony państwowej interwencji i regulacji – zobaczyliśmy w roku 2008, kiedy światową gospodarkę zdewastował kryzys wynikający właśnie z deregulacji i zniesienia jakichkolwiek hamulców wobec nieskrępowanej niczym chciwości banksterów.

W roku 2021, u (miejmy nadzieję) schyłku pandemii i w obliczu nieznanych jeszcze do końca strat, jakie pandemia ta spowodowała w gospodarce – myślący politycy, a także obywatele, widzą już, że bez państwa się nie obejdzie. 

Surowe dla biznesu

Państwo, o którym mówił w środę Władimir Putin – jest państwem na taki właśnie czas. Moje trzy ulubione punkty – to trzy rozwiązania, które z całą pewnością nie spodobają się biznesowi (choć podejrzewam, że w Rosji biznes protestuje znacznie bardziej nieśmiało niż w Polsce). 

Pierwszy to zasada: „osiągnąłeś zysk kosztem natury – posprzątaj po sobie”, czyli surowe rozliczanie biznesu dewastującego środowisko – bezwzględne obciążanie właścicieli przedsiębiorstw kosztami likwidacji szkód, do których się przyczynili. Drugi – to mechanizmy podatkowe zachęcające do inwestowania zysków w rozwój i zniechęcające do wypłaty dywidendy, czyli przejadania efektów pracy wielu przez nielicznych.

I wreszcie trzeci – to wspominany przez prezydenta „Circle of Kindness”, czyli „Krąg dobroci” – dodatkowe 2 procent podatku od dochodów powyżej 5 mln rubli (ćwierć miliona złotych) rocznie, przeznaczone na państwową fundację, leczącą rzadkie choroby u dzieci.

Można oczywiście dyskutować nad tym, czy państwo powinno się usprawiedliwiać z podniesienia podatków dla najbogatszych, tłumacząc, że chodzi o chore dzieci – moim zdaniem nie, najbogatsi w większości krajów płacą po prostu za niskie podatki – ale niewątpliwie jest to krok w dobrym kierunku. Podobnie jak zaangażowanie państwa w wielkie inwestycje strukturalne, takie jak budowa autostrad, czy kolei regionalnych – ale także te najmniejsze, jak gazyfikacja osiedli.

„Szybkie i ostre” dla reszty świata

Najważniejszą rzeczą, której politycy potrzebują, aby wygrywać wybory – jest wizja państwa. W Polsce wizję tę – czegokolwiek byśmy o niej nie myśleli – ma Jarosław Kaczyński; nie ma jej zaś opozycja. I to, mojej opinii, główna przyczyna, dla której antypis przerżnął 7 kolejnych elekcji.

W Rosji wizję państwa ma niewątpliwie Władimir Putin. I jeśli jakakolwiek opozycja chce wygrać z nim demokratyczne wybory, musi stworzyć własną, konkurencyjną, bardziej atrakcyjną. Dopóki tak się nie stanie, najgorętsze wsparcie Zachodu dla Aleksieja Nawalnego i jego antyrządowych towarzyszy nie zagwarantuje im wyborczego sukcesu.

À propos Zachodu – pojawił się w orędziu Władimira Putina tylko jak mgliste wspomnienie, marginalny problem; w aluzji, iż odpowiedź Rosji na ewentualną agresję będzie „asymetryczna, szybka i ostra”.

Zaryzykuję twierdzenie, że lepiej by było dla wszystkich, gdyby do tego nie doszło.

Poglądy i opinie zawarte w artykule mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Zobacz również:

Zełenski zaproponował Putinowi spotkanie w Donbasie
Kolejna propozycja dotycząca spotkania Putina i Bidena
Zełenski o spotkaniu Putina i Bidena: Kiedy jest dialog, armaty milczą
Putin: „Organizatorzy wszelkich prowokacji przeciwko Rosji będą żałować tak, jak nigdy”
Putin ostrzegł wszystkie kraje przed przekraczaniem czerwonych linii w stosunkach z Rosją
Tagi:
stosunki międzynarodowe, Polska, USA, Joe Biden, Aleksiej Nawalny, polityka, Orędzie Władimira Putina do Zgromadzenia Federalnego, orędzie, Putin, Rosja
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz