Piszą dla nas
Krótki link
Autor
2183
Subskrybuj nas na

Kolejny dzień przed sądem zjawili się ludzie chcący wesprzeć Tuleję W Izbie Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego drugi dzień toczy się rozprawa, w której Izba ma orzec, czy prokuratura może doprowadzić siłą sędziego Igora Tulei, bo ten nie przychodzi na wezwania na przesłuchanie.

Zjawił się i sam Igor Tuleya, który do sądu nie wszedł, konsekwentnie nie uznając kompetencji tego organu. Twierdzi, że Izba Dyscyplinarna nie jest organem konstytucyjnym. I rzeczywiście nasza konstytucja nic o tej izbie nie wspomina. Działania wymierzone w jego osobę uznaje za nie mające żadnych podstaw prawnych i faktycznych, a cały proces - za polityczny.

Tym razem Bodnar wspiera Tuleyę

Pod sąd przyszedł też poprzeć Tuleyę Rzecznik Praw Obywatelskich Adam Bodnar. Ten – tym razem przez Trybunał Konstytucyjny – został kilka dni temu uznany za bezprawnie pełniącego funkcję RPO po upływie swojej kadencji. Wspierał go wtedy Tuleya. Bodnar stwierdził, że to wstyd, że w kraju Unii Europejskiej istnieje organ, którego jedynym zadaniem jest danie przyzwolenia na stosowanie przemocy wobec sędziów.

Po blisko 4 godzinach podczas ogłoszonej przerwy przez przewodniczącego Izby Dyscyplinarnej do zebranych przed sądem wyszedł broniący Tuleyę mecenas Dubois. Poinformował zebranych, że sąd przerwał jego mowę obrończą i zarzucił Izbie, że pozbawia Tuleyę prawa do obrony. Z kolei Izba zarzuciła mecenasowi, że ten jedynie przedłuża postępowanie sądowe. Linia obrony opiera się na trzydziestu punktach. Gdy obronie przerwano i ogłoszono przerwę, ta nie skończyła jeszcze przedstawiać swych argumentów dotyczących pierwszego z tych punktów.

Happeningi pod sądem

Wczoraj po 12 godzinach obrad Izba informowała, że dziś w południe wyda swoje orzeczenie. To się najprawdopodobniej nie stanie. Dubois nie ma zamiaru rezygnować z prawa do obrony.

Protest wsparcia dla sędziego Igora Tulei w Warszawie
© Sputnik . Jarosław Augustyniak
Wokół sądu rozlokowano pokaźne oddziały policji. Przy każdym z wejść stała kilkunastoosobowa blokada policyjna. Zatrzymano jedną osobę uczestniczącą w solidarnościowej pikiecie. Pod sądem pikietujący z nudów organizowali happeningi. Na trawniku rozstawiono stół, a na krzesłach usiadły cztery osoby podające się za Izbę Dyscyplinarną. Przed głównym wejściem, tuż obok blokujących go policjantów, młoda kobieta położyła się na kocu i przebierając nogami pozowała do zdjęć.

Posiedzenie Izby po przerwie kontynuowano. Sprzed sądu nadawałem na żywo relację na kanał Sputnika na Facebooku.

Poglądy i opinie zawarte w artykule mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Zobacz również:

Tusk stanie przed sądem? Macierewicz: Powinien przeprosić
Media: KE zamierza wszcząć postępowanie sądowe przeciwko firmie Astrazeneca
Polacy chcą, by księża pedofile odpowiadali przed sądami powszechnymi
Tagi:
Warszawa, polityka, sąd, Polska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz