Piszą dla nas
Krótki link
Autor
0 10
Subskrybuj nas na

W zakładach pracy szczepienia miały ruszyć na przełomie maja i czerwca. Jednak, jak podaje „GW”, w centrali PKO BP w Warszawie już 10 kwietnia przeprowadzano szczepienia. Skorzystać mieli menedżerowie wyższego szczebla i ich rodziny. Bank rozważa wytoczenie procesu gazecie, ta zaś sugeruje, że mogło dojść do ominięcia przepisów.

Sprawne zagospodarowanie nadmiaru dawek czy zorganizowana akcja specjalnie dla kierowniczej kadry? „Wyborcza” sugeruje, że PKO w niejasnych okolicznościach poza kolejką „zadbał” o szczepienia dla zamkniętej grupy. Bank zapowiada proces o zniesławienie i twierdzi, że wszystko odbyło się zgodnie z kalendarzem szczepień.

Ilu pracowników się zaszczepiło?

Wątpliwości czterech redaktorek, które napisały o szczepieniach w centrali POKO BP przy Puławskiej, wzbudzić miały następujące fakty, opisane w tekście:

Szczepienia w zakładach pracy nie są jeszcze formalnie możliwe do przeprowadzenia, trwa dopiero wdrażanie stosownych przepisów i akcje te mają być możliwe dopiero w maju, bądź na przełomie maja i czerwca;

– Wszystkie punkty szczepień mają zgody od NFZ. Na tej liście nie ma centrali PKO;

– Do przeprowadzenia szczepień 10 kwietnia wybrano firmę Warsaw Genomics (nie ma jej na oficjalnej liście warszawskich punktów szczepień, firma ta szczepi w różnych innych miastach, także mobilnie i w zakładach karnych), nie zaś Lux Med, z którym PKO ma umowę. Lux Med przeprowadzić miał szczepienia tydzień później tj. 17 kwietnia;

– Informator dziennikarek zasugerował, że cała akcja miała służyć temu, by skorzystała młodsza kadra menedżerska i rodziny, pod pretekstem, by nie marnowały się dawki. Jednak źródło gazety podaje, że sami pracownicy banku będący seniorami, z myślą o których oficjalnie te szczepienia przeprowadzano, zostali poinformowani o akcji dopiero w czwartek po południu lub w piątek.

Na korytarzach szepczą, że cała akcja była zorganizowana tylko po to, by mogło się zaczepić 50 najważniejszych osób i ci, których ze sobą przyprowadzili – czytamy i to chyba najpoważniejszy z zarzutów, jaki stawia gazeta bankowi.

Nie wiadomo, ile osób zaszczepiło się w tamtą sobotę ani ile z nich było pracownikami PKO, dziennikarzom nie udało się uzyskać tej informacji.

„Rozważamy pozew”

Firma Warsaw Genomics twierdzi, że szczepionki zostały przydzielone zgodnie z procedurami, wykorzystane miały zostać m.in. to przedświąteczne nadwyżki. Sam bank zaś wydał oświadczenie,w którym zapowiada pozew.

Na Twitterze sprawa jest komentowana: jak zwykle, dwugłosem:

Pod oświadczeniem bankowym zdania użytkowników są podzielone. Niektórzy zachęcają do pozwania gazety: „Pozywać łotrów o każde kłamstwo i żądać wysokich odszkodowań”; „Nie rozważajcie. Występujcie na drogę sądową. Kłamców trzeba tępić”; „To nie wyborcza, tylko Gówno Prawda”.

Ale są też ci, którzy nie wierzą, że szczepienia 10 kwietnia zorganizowano z zachowaniem wszelkich procedur i z myślą o pracownikach seniorach pracujących z klientami: „Czyli rodziny menadżerów z górnej półki nie były szczepione? Taaaaa, a szczepienia w Ciechocinku, Gdynii, Poznaniu kiedy?”; „To podajcie proszę, ilu zatrudniacie pracowników 60+ i 55+? Mam przed sobą wasz raport roczny zatrudnienia 2019, więc sugeruję prawdziwą odpowiedź, szczególnie w świetle masowych zwolnień pracowników grupy PKO BP w 2020 i 2021 roku. Czekam...”, „I skąd mieliście szczepionkę? Od rządu?”, „Czemu kłamiecie.. Moja żona pracuje u Was i mówi co innego!”.

Poglądy i opinie zawarte w artykule mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Zobacz również:

Nowa mutacja COVID-19 tuż przy granicy z Polską. Odporna na szczepionki
Kwas hialuronowy zamiast szczepionki Pfizera: Polacy powinni obawiać się podróbek?
Strajk pracowników transportu we Włoszech. Domagają się szczepień przeciwko COVID-19
Tagi:
koronawirus, Polska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz