Piszą dla nas
Krótki link
Autor
43310
Subskrybuj nas na

Wymiernym skutkiem zaostrzenia prawa aborcyjnego przez Trybunał Konstytucyjny poddany prawicowej ekstremie jest to, iż co drugi wyborca przed trzydziestką chce głosować na lewicę. Tymczasem „obrońcy życia” chcą traktować aborcję jak zabójstwo. Fundacja Pro-Prawo do Życia właśnie zaczęła zbieranie podpisów pod inicjatywą obywatelską w tej sprawie.

Związek pomiędzy tymi dwoma zjawiskami jest oczywisty – i jest przez młodzież wyczuwany instynktownie. Wśród młodych kobiet, dominujących w protestach po wyroku quasi-trybunału, zakazującym aborcji z przesłanek embriopatologicznych – nie było wątpliwości co do tego, komu zawdzięczamy ten marsz wstecz. Dziewczyny – i chłopaki – wychodzące na ulicę z drwiącymi hasłami na tekturkach, nie poświęcali sekundy uwagi legendom o Trybunale Konstytucyjnym, który wywiódł taki zapis z ustawy zasadniczej – bezbłędnie wskazując winnych w postaci sojuszu tronu i ołtarza.

Lamusy z „pokolenia JP2”

Prawda jest taka, że aborcji w Polsce zakazuje prawica na życzenie Kościoła – i tylko lewica konsekwentnie, od 1993 roku, walczy o zniesienie antycznej, drakońskiej ustawy i zastąpienie jej nowoczesnym europejskim rozwiązaniem, szanującym prawo kobiety do decydowania o swoim ciele. I to zaczyn rosnącej popularności tyleż lewicowych idei, co formacji.

Najnowsze badanie IBRiS dla Polsatu wykazało, że Lewicę popiera 49 proc. Polaków w wieku 18-29. Ten zupełnie rewelacyjny – i rewolucyjny – wynik niewątpliwie zawdzięczamy wielu czynnikom, począwszy od znużenia konserwatywnym nabzdyczeniem obecnej władzy, poprzez afery pedofilskie i reakcję hierarchów, a skończywszy na łatwości, z jaką młodzi ludzie na śmieciówkach tracili pracę w pandemii, co uświadomiło im sens kodeksu pracy. Ale punktem zwrotnym, który wytrącił młodzież z politycznego marazmu i przepchnął ja na lewo – był zakaz aborcji.

Przyspieszył on proces, w którym młodzi Polacy leczą się z zaczadzenia, właściwego „pokoleniu JP2”. Cała ta idea odchodzi do lamusa nie od wczoraj: ks. dr hab. Marian Zając z Katedry Katechetyki Integralnej KUL informował, że „na lekcje katechezy uczęszcza w szkole ok. 94 proc. dzieci ze szkół podstawowych i 74-76 proc. młodzieży; zjawiskiem niepokojącym jest wypisywanie się z lekcji religii młodzieży już pełnoletniej, która sama może decydować o tym, czy chce na nie uczęszczać – aż 50 proc. młodych ma wątpliwości co do swojej obecności na katechezie”.

A było to na posiedzeniu plenum episkopatu, poświęconemu 30 rocznicy wprowadzenia religii do szkół – czyli we wrześniu zeszłego roku, przed wyrokiem quasi-trybunału. Aktualnych danych zbiorczych jeszcze nie ma, ale szczątkowe są bardzo radosne: w Poznaniu na religię chodzi 40 proc. licealistów, we Wrocławiu 32 proc., w Łodzi 25 proc. W Kielcach w tym roku szkolnych z religii wypisało się 31 procent uczniów szkół ponadpodstawowych. Trudno mieć wątpliwości co do tego, że katalizatorem tych procesów jest zmuszenie kobiet do rodzenia dzieci bez główek. A teraz wierni synowie Kościoła chcą pójść dalej. Gratulujemy.

Łaskawość p. Dzierżawskiego

Matka i dziecko
© Fotolia / Ruslan Iefremov
Kierowana przez Mariusza Dzierżawskiego Fundacja Pro-Prawo do Życia, znana głównie z obwieszania ulic polskich miast zdjęciami rozkawałkowanych zarodków, zebrała właśnie 1000 podpisów niezbędnych do wszczęcia procedury zgłoszenia obywatelskiej inicjatywy ustawodawczej. Jej projekt przewiduje zniesienie ustawy antyaborcyjnej w ogóle i takie zmiany w kodeksie karnym, które spowodują zrównanie przerwania ciąży z zabójstwem.

Pierwsza zmiana brzmi: „Dzieckiem jest człowiek w okresie od poczęcia do osiągniecia pełnoletności; dzieckiem poczętym jest dziecko w okresie do rozpoczęcia porodu”.

Za nieumyślne spowodowanie śmierci człowieka – czyli także zygoty, zarodka lub płodu – grozić ma od 3 miesięcy do 5 lat. Z odpowiedzialności karnej za nieumyślne zabicie lub uszkodzenie „dziecka poczętego” jego „matka” ma być zwolniona – choć nie bez skarcenia. W uzasadnieniu projektu czytamy: „Wyłączenie to dotyczy nieumyślnej formy czynów, polegającej co do zasady na niedochowaniu przez matkę dziecka poczętego ostrożności, jakiej wymaga się od osoby w jej stanie”. Co to znaczy „wymaga się” – kto wymaga; kto ma prawo wymagać od obywatela rezygnacji z uprawiania sportu, czy choć picia alkoholu – autorzy projektu nie tłumaczą.

Za umyślne przerwanie ciąży – ma grozić od 5 do 25 lat, a nawet dożywocie. Jeżeli aborcji dokona sama kobieta, na przykład biorąc RU486, sąd może – ale nie musi – zastosować nadzwyczajne złagodzenie kary lub od niej odstąpić.

Obozy nurkowe dla katoli

Gwoli ścisłości: nie sądzę, żeby ten oszołomski projekt miał cień szansy na choćby trafienie pod obrady Sejmu, nie wspominając już o uchwaleniu.

Organizacja p. Dzierżawskiego zapewne zbierze pod nim podpisy – od dekady zbiera podpisy pod każdym ze swoich idiotycznych wymysłów, albowiem zbieranie podpisów pod wnioskami o zakaz aborcji stało się dla jej zwolenników sposobem na życie, rodzajem cyklicznej aktywności towarzyskiej, jak dla innych obozy nurkowe. Jednak jestem gotowa się założyć, że podpisany projekt wyląduje w zamrażarce, i żaden rząd, nawet pisowski, nie dotknie go choćby kijem – bo jest to pomysł politycznie toksyczny.

Ale zanim do tego dojdzie: warto o nim mówić, nagłaśniać go i pokazywać jego charyzmatycznych twórców. Nic tak dobrze nie robi wizerunkowi Kościoła katolickiego w RP. 

Poglądy i opinie zawarte w artykule mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Tagi:
fundacja, zabójstwo, pedofile, Obywatele RP, Trybunał Konstytucyjny, aborcja, Strajk Kobiet, Polska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz