Piszą dla nas
Krótki link
Autor
291
Subskrybuj nas na

Marian Banaś zlecił czynności wyjaśniające po tekście Onetu na temat niedoszłych wyborów korespondencyjnych. Dziennikarze nieoficjalnie dowiedzieli się, że NIK dysponuje dowodami i dokumentami wskazującymi na to, że rządzący mieli świadomość, iż organizacja tych wyborów może być niezgodna z prawem. Raport ma ujrzeć światło dzienne 18 maja.

Onet dowiedział się od Izby w ostatni wtorek, że „procedury kontrolne jeszcze się nie zakończyły i do czasu ich zakończenia przedstawicieli NIK obowiązuje tajemnica kontrolerska. Na polecenie Mariana Banasia wszczęte zostały czynności wyjaśniające w sprawie upublicznienia fragmentów wyników kontroli przed formalnym zakończeniem procedur”.

Raport ma ukazać się 18 maja, portal zaś zdążył dotrzeć do głównych dokumentów kontrolnych, które obciążać mają Mateusza Morawieckiego i Michała Dworczyka. Mimo to dziennikarze są zdania, że i tak w dokumentach tych potraktowano ich zbyt łagodnie.

Z analizy dokumentów pokontrolnych Izby widać, że inspektorzy NIK, którzy przeprowadzali kontrolę, nie zadali im pytań i skupili się głównie na urzędnikach średniego szczebla

– czytamy.

A więc odpowiedzialność najważniejszych osób w państwie nie miała być tematem drążonym szczególnie uporczywie.

Do tej pory media i politycy krytyczni wobec władzy odpowiedzialnością obarczali tu głównie Jacka Sasina, natomiast dokumenty pokontrolne nieco inaczej rozkładają te akcenty: wynika z nich, że organem decyzyjnym w sprawie wyborów kopertowych nie było Ministerstwo Aktywów Państwowych, lecz Kancelaria Premiera.

Dowiadujemy się także, że między 11 a 13 maja 2020 Michał Dworczyk otrzymał dwie nieformalne analizy prawne (jedną od byłej szefowej działu prawnego w KPRM Magdaleny Przybysz i drugą Mariusza Haładyja z Prokuratorii Generalnej). W dokumencie podpisanym przez Magdalenę Przybysz miały znaleźć się takie stwierdzenia jak to, że organizacja wyborów korespondencyjnych jest „miażdżąca dla zamierzeń obozu rządzącego i nie pozostawia żadnych złudzeń co do legalności całej operacji”; „wątpliwości budzi podstawa prawna do wydania polecenia przeprowadzenia wyborów”, a także to, iż szef rządu nie może nakazać Poczcie Polskiej przeprowadzenia wyborów w takim trybie. Była szefowa legislacji wprost napisała, że każdy obywatel będzie mógł taką decyzję zaskarżyć, jeśli premier ją podejmie – i że grozi to m.in. odpowiadaniem przed Trybunałem Stanu: „Należy wskazać na następujące istotne konsekwencje i rodzaje odpowiedzialności osoby sprawującej funkcję Prezesa Rady Ministrów w przypadku naruszenia prawa w związku z zajmowanym stanowiskiem: odpowiedzialności konstytucyjnej przed Trybunałem Stanu, przed parlamentem, odpowiedzialności karnej, cywilnej”.

Według Onetu Mateusz Morawiecki miał 14 kwietnia alarmować o tym, że prawnicy ostrzegają przed poważnymi konsekwencjami. Miał o tym mówić na spotkaniu, w którym uczestniczył on, Michał Dworczyk, a także Jarosław Kaczyński i kierownictwo PiS. Premier miał stanąć wówczas przed olbrzymią presją. Miał też błyskawicznie pozamawiać opinie prawne świadczące na korzyść wyborów kopertowych – i ostatecznie 16 kwietnia wydał Poczcie polecenie. „Z dokumentów Najwyższej Izby Kontroli wynika, że 7 maja 2020 r., gdy jest już przesądzone, że wybory korespondencyjne się nie odbędą, Morawiecki wydaje Dworczykowi pisemne polecenie uzyskania zewnętrznych ekspertyz dotyczących m.in. roli szefa rządu w procesie wyborczym w stanie epidemii” – czytamy. Wynika z tego, że premier obawiał się i zabezpieczał przed możliwością, iż ktoś pociągnie go do odpowiedzialności. Spłynąć miało 5 opinii (kosztowały 149,3 tys. zł), które legitymizowały wybory, jednak, jak wiemy, we wrześniu po skardze Adama Bodnara Wojewódzki Sąd Aministracyjny uznał, iż nie były zasadne.

W oczekiwaniu na raport NIK, którego informacje zdradzone przez Onet są zapewne tylko preludium, warto mieć na uwadze, że dokumenty te miały wzbudzić kontrowersje w samej NIK. Dowiadujemy się, że Marian Banaś walczył o możliwość sporządzenia raportu ze swoimi zastępcami, czyli Małgorzatą Motylow i Tadeuszem Dziubą. Ci byli przeciwko stawianiu w nim zarzutów rządowi.

Poglądy i opinie zawarte w artykule mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Zobacz również:

Polacy „zalewają” SN protestami wyborczymi. Po raz pierwszy w historii jest ich aż tyle
Więcej Polek w życiu publicznym? ONZ wzywa do wprowadzenia ustawowych parytetów wyborczych
„Rosyjskie akty sabotażu w Czechach”: Morawiecki zwołuje pilną naradę V4
Tagi:
Kornel Morawiecki, wybory, raport, NIK, Polska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz