Piszą dla nas
Krótki link
Autor
231064
Subskrybuj nas na

Udoskonalone pociski przechwytujące powinny wzmocnić obronę stolicy Rosji na bliskim podejściu. Jak to działa i na jak długo wystarczy ten system? Z jakimi wyzwaniami zetknie się obrona przeciwrakietowa przyszłości? Dlaczego nie przechodzi się na lasery?

26 kwietnia 2021 r. na poligonie Sary-Szagan w Kazachstanie pomyślnie zakończono kolejny testowy start nowego pocisku rosyjskiego systemu obrony przeciwrakietowej. Załogi bojowe z powodzeniem wykonały zadanie, trafiając w cel z określoną dokładnością.

Może to zabrzmieć oficjalnie i nieciekawie, ale w rzeczywistości jest to poważna nowość. Jesienią 2020 roku media podały, że od 2021 roku w skład bojowy systemu obrony przeciwrakietowej rozmieszczonej pod Moskwą wejdą nowe rakiety, a tym samym program modernizacji pochodzącego z lat 90. XX wieku systemu przeciwrakietowego A-135 „Amur” do maksymalnego nowoczesnego poziomu zostanie ukończony i powstanie system A-235.

Niektóre media od razu pospieszyły napisać, że mowa o systemie „Nudol”, i z jakiegoś powodu wplątano w to nawet polskiego ministra obrony narodowej Mariusza Błaszczaka, przestraszonego planami Putina, który rzekomo ma zamiar „odrodzić imperium”.

Wyjaśnijmy, o co chodziło.

Dwa eszelony obrony dla jednej Moskwy

Od połowy pierwszej dekady XXI wieku system obrony przeciwrakietowej miasta Moskwy i centralnego regionu przemysłowego Federacji Rosyjskiej obejmuje tylko jeden eszelon pocisków przeciwrakietowych - są to pociski przechwytujące krótkiego zasięgu 53T6, lepiej znane na Zachodzie jako ABM-3 Gazelle.

Wcześniej, od początku lat 90-ych do roku 2006, system obrony przeciwrakietowej składał się z dwóch eszelonów - dalekiego pozaatmosferycznego i bliskiego atmosferycznego. Eszelon dalekiego zasięgu z pociskami 51T6 (ABM-4 Gorgon) miał zniszczyć głowice atakujące Moskwę w odległości około 500 kilometrów od stolicy. Zakładano, że barierę tę będzie w stanie pokonać tylko pewien procent głowic wroga, które z kolei powinien „wykończyć” bliższy poziom systemu obrony przeciwrakietowej - pociski 53T6, niszczące cele na wysokości od 5 do 30 kilometrów i w maksymalnej odległości 100 kilometrów od pozycji startowych.

Rakieta na specjalne paliwo

53T6 to wyjątkowy pocisk. Jego silnik wykorzystuje specjalne paliwo stałe, które zapewnia maksymalną prędkość co najmniej 3 kilometrów na sekundę. Pociski tego typu były wcześniej wyposażone w głowice jądrowe o niskiej wydajności, ponieważ uważano, że tylko eksplozja jądrowa może zagwarantować zniszczenie atakującej głowicy.

W 2000 roku rozpoczęto prace nad modernizacją rakiety 53T6, podczas której planowano uczynić rakietę dokładniejszą i niejądrową, a także przywrócić jej produkcję z uwzględnieniem nowoczesnych możliwości technologicznych przemysłu. Mniej więcej na początku 2010 roku na poligonie Sary-Szagan rozpoczęły się starty rakiet, na których testowane są różne komponenty przyszłego zmodernizowanego pocisku 53T6M. Najprawdopodobniej 26 kwietnia pokazano nam tę konkretną rakietę.

© Sputnik
Testy nowego rosyjskiego systemu przeciwrakietowego na poligonie w Kazachstanie

Modernizacja rakiet jest częścią ogólnego programu udoskonalenia systemu obrony przeciwrakietowej A-135. Na przykład utworzono nowe agregaty naziemne do transportu rakiet i wyposażenia silosów.

Anteny najpotężniejszego wielofunkcyjnego radaru Don-2N pozostały takie same, ale cały kompleks komputerowy i jego programy bojowe zostały zastąpione nowymi. Wszystko to znacznie zwiększyło szybkość i celność systemu obrony przeciwrakietowej.

100 kilometrów w 20 sekund

Jak działa nowoczesny system obrony przeciwrakietowej? Kluczem do jego sukcesu jest wykrywanie pocisków i jak najdokładniejsze obliczanie trajektorii atakujących głowic balistycznych. Zadania te rozwiązują radary oraz kompleks dowódczo-komputerowy. Po zakończeniu wszystkich prac przygotowawczych system obrony przeciwrakietowej wie, w jakim momencie i w jakim miejscu w przestrzeni znajdą się wszystkie kilkadziesiąt celów, które kontroluje. To trudne zadanie. Następnie obrona przeciwrakietowa musi we właściwym momencie dostarczyć we właściwe punkty przestrzeni głowice przeciwrakietowe, zdetonować je i zniszczyć cele.

Jak żartują eksperci, można nawet po prostu podrzucić kilka worków

z materiałami wybuchowymi i zdetonować w momencie, gdy obok nich przeleci głowica wroga - zadanie zostanie rozwiązane.

W rzeczywistości, oczywiście, pocisk przeciwrakietowy powinien znaleźć się jak najszybciej w pożądanym miejscu w przestrzeni na jak największej wysokości, tak, aby w przypadku chybienia był czas na drugą próbę. Należy rozumieć, że walka przeciwrakietowa jest niezwykle szybka - głowica leci z prędkością około 5-7 kilometrów na sekundę, a te 100 kilometrów, które tworzą strefę obrony przeciwrakietowej, przelatuje w 20 sekund.

Naddźwiękowość - wyzwanie dla obrony przeciwrakietowej

I tu możemy przypomnieć wyzwanie dla systemów obrony przeciwrakietowej przyszłości, które już zaczyna się pojawiać w strategicznych siłach rakietowych różnych krajów - hipersoniczne głowice i hipersoniczne aparaty. Prace nad takimi systemami trwają w Rosji, Stanach Zjednoczonych i Chinach. W Rosji strategiczny system rakietowy "Awangard" został nawet wprowadzony do użytku i znajduje się na dyżurze bojowym. Takie głowice mogą manewrować, dlatego przy każdym manewrze takiej jednostki obliczona trajektoria jej lotu całkowicie się zmienia, toteż system obrony przeciwrakietowej wydaje się tracić ten cel i strzela w pustkę.

Przyszłe pociski powinny być samonaprowadzane, niejądrowe, a być może nawet z wieloma głowicami, z których każda będzie miała własny system naprowadzania i napęd. A wtedy prawdopodobieństwo trafienia w cele manewrowe wzrośnie do akceptowalnego poziomu, a obrona stanie się bardziej skuteczna. Jest to obecnie jeden z głównych kierunków rozwoju systemów obrony przeciwrakietowej.

Wydawałoby się, że laserowe systemy obrony przeciwrakietowej mogą stać się wyjściem, ponieważ laser mógłby natychmiast trafić w cel dokładnie w miejscu, w którym on się własnie znajduje. Jednak w praktyce lasery nadal nie mogą konkurować z „tradycyjnymi” pociskami przeciwrakietowymi. Potwierdzeniem tego jest historia wspólnego amerykańsko-izraelskiego projektu „Nautilus” (MTHEL). Ten system obrony przeciwrakietowej oparty na chemicznym laserze na ciele stałym zaczął być rozwijany dość energicznie w połowie lat 90., ale na początku XXI wieku Izraelczycy wycofali się z projektu, w wyniku czego "Nautilus" nie był produkowany masowo.

Obiecujący, ale drogi

Ale wracając do obrony Moskwy. Drugim kierunkiem, w którym z pewnością prowadzone są prace w ramach ogólnego programu budowy systemu obrony przeciwrakietowej A-235, jest odnowienie zaktualizowanego eszelonu obrony przeciwrakietowej dalekiego zasięgu. Podczas masowego uderzenia rakietowego w kosmosie setki głowic otoczonych będzie częściami pocisków i wabikami. Pokonanie ich pociskami przeciwrakietowymi dalekiego zasięgu z głowicami nuklearnymi o małej mocy byłoby dość skuteczne i stosunkowo bezpieczne dla bronionego terytorium. Gdyby mogły działać na odległość do 1000 kilometrów, znacznie ułatwiłoby to życie eszelonu bliskiej obrony. A umieszczenie pocisków przechwytujących dalekiego zasięgu na obrzeżach obszarów niebezpiecznych dla rakiet prawdopodobnie umożliwiłoby nawet mówienie o możliwości odparcia zmasowanego uderzenia rakietowego. Chociaż oczywiście jest to ogromny koszt finansowy. w latach 60-ych XX wieku ZSRR porzucił pomysł masowego rozmieszczenia systemów obrony przeciwrakietowej A-35 "Aldan" dokładnie po tym, jak zdano sobie sprawę, że kraj nie jest w stanie zrealizować tak imponującego programu budowy uzbrojenia.

Wymiana 53T6 na nowe 53T6M w moskiewskim systemie obrony przeciwrakietowej A-135/A-235 przedłuży żywotność zmodernizowanego systemu obronnego o co najmniej 20-25 lat i będzie to jak dotąd jedyny pocisk przeciwrakietowy zmodernizowanego systemu.

W tym czasie prawdopodobne jest, że zakończy się tworzenie tych rakietowych i kosmicznych systemów, które są w tej chwili tylko na papierze lub na razie tylko w formie prototypów. No i często wspominany w mediach „Nudol”, wbrew powszechnemu błędnemu przekonaniu, nie ma nic wspólnego z pociskami. To kompleks antysatelitarny, który jest obecnie w fazie testów i na podstawie którego w przyszłości prawdopodobnie odtworzony zostanie eszelon dalekiego zasięgu systemu obrony przeciwrakietowej.

Poglądy i opinie zawarte w artykule mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Zobacz również:

I na wodzie, i pod wodą: po co rosyjskiej marynarce wojennej okręt „2 w 1”?
Fregaty, a nie krążowniki: Dlaczego rosyjska flota karłowacieje?
Tagi:
Moskwa, broń antysatelitarna, broń hipersoniczna, broń jądrowa, broń, obrona przeciwrakietowa
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz