Piszą dla nas
Krótki link
Autor
0 47
Subskrybuj nas na

Nie milkną dyskusje i spekulacje nad tym, jak wydane zostać mogą środki z KPO przeznaczone dla samorządów. Eksperci zwracają uwagę na to, jak rząd dzielił dotacje na pomoc gminom w związku z pandemią. Tam, gdzie rządzili swojacy, środki miały być nawet 10 razy większe, wynika z raportu Fundacji Batorego.

Czy na tej podstawie możemy założyć, jak zostaną wydane pieniądze z KPO? „Wyborcza” stawia tezę, że mechanizm może być podobny. Wniosek taki wysnuwa na podstawie raportu Fundacji Batorego, która pokazała, jak dzielone były pieniądze z Rządowego Funduszu Inwestycji Lokalnych. W jego ramach rząd wspiera gminy dotknięte pandemią – to projekty „bliskie ludziom”. Ale, jak wynika z raportu, bliższe swoim ludziom: przeciętna gmina, gdzie jest włodarz z PiS, otrzymuje ponad dziesięciokrotnie większe dotacje – czytamy.

Gra w „dupniaka”

„Nie ma żadnego przekonującego powodu, by twierdzić, że PiS, rozdzielając pieniądze z Funduszu Odbudowy, zastosuje inne kryteria.

Nie wierzę też, że Unia skutecznie zainterweniuje, gdy PiS zacznie dzielić kasę wśród swoich, mając na uwadze tylko to, by zmobilizować elektorat i wygrać kolejne wybory

– pisał 3 maja Bartosz Wieliński w „Wyborczej”, dowodząc, że UE jest bezradna w kwestii łamania przez PiS zasad praworządności i nie jest w stanie finansowo ukarać Polski – „Politykom i urzędnikom UE od stycznia 2016 r. wydaje się, że z PiS toczą potyczkę w szachy. Tymczasem PiS gra z nimi w dupniaka”.

Wnioski z raportu: swoim więcej

Autorami analizy opublikowanej przez Fundację Batorego są prof. Paweł Swianiewicz i prof. Jarosław Flis. Zbadali oni trzecią transzę z RFIL. Okazało się, że do mniejszych gmin (do 24 tys. mieszkańców), gdzie rządziła osoba związana z PiS, trafiało o wiele więcej funduszy: 94 zł na głowę, a w większych miastach – 87 zł. Tymczasem w samorządach, którymi kieruje opozycja, było to 57 zł i 16 zł. W miastach rządzonych przez „neutralnych”: była to proporcja 55 zł i 19 zł na mieszkańca. Tam, gdzie rządziły osoby związane z blokiem senackim, było to 33 zł i 8 zł.

Wnioski z raportu?

Bez najmniejszych wątpliwości trzeba stwierdzić, że niezależnie od charakteru samej gminy, przytłaczająca większość włodarzy z partii rządzącej jest „nagradzana” dotacjami, których wysokość w przeliczeniu na jednego mieszkańca jest wielokrotnie wyższa od średniej krajowej oraz drastycznie wyższa od dotacji otrzymywanych przez samorządy rządzone przez politycznych przeciwników

– czytamy w podsumowaniu.

W ramach trzeciej transzy Rządowego Funduszu Inwestycji Lokalnych rozdysponowanej w marcu 2021 roku do polskich gmin trafiło łącznie 1,35 mld zł. Przy dwóch pierwszych transzach samorządy nie związane z partią rządzącą, według prof. Flisa, zdarzało się, że częściej pomijano gminy rządzone przez przeciwników rządu i niekoniecznie miało to związek z aktywnością ws. składanych wniosków.

Pieniędzy z trzeciej transzy nie dostało również sporo dużych miast: Gliwice, Gdańsk, Lublin, Wrocław, Katowice. To miasta zrzeszone w Unii Metropolii Polskich. Samorządowcy pytali Mateusza Morawieckiego, w jaki sposób pieniądze były dzielone.

Odpowiedź otrzymana z kancelarii premiera sprowadza się do tego, że nie będzie udzielona informacja o sposobie oceny wniosków, jako że komisja nie była zobowiązana do pisemnego sporządzania tej oceny. W związku z tak lekceważącym potraktowaniem wniosku Związek Miast Polskich skieruje tę sprawę do sądu

powiedział Andrzej Porawski, dyrektor Biura Związku Miast Polskich.

Poglądy i opinie zawarte w artykule mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Zobacz również:

Premier: Polskie finanse mają się dobrze, mimo kryzysu. Miliardy dla samorządów
Krajowy Plan Odbudowy: samorządy protestują
Tagi:
lewica, PiS, koronawirus, pandemia, samorząd, Polska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz