15:31 14 Czerwiec 2021
Piszą dla nas
Krótki link
Autor
31518
Subskrybuj nas na

Robert Biedroń ma oczywiście rację, że byłoby lepiej, gdyby Zbigniew Ziobro nie był ministrem sprawiedliwości. To Ziobro i jego zamach na sądy jest tym, co czyni ten rząd nieakceptowalnym, a nie tylko nieprzyjemnym. Jednak bardzo przestrzegałabym Lewicę przed składaniem wniosku o votum nieufności. Zostawmy te harce Platformie.

Przyciskany kolanem przez Monikę Olejnik, Robert Biedroń uznał za konieczne dać dowód, że Lewica nadal jest w opozycji. Zadeklarował poparcie dla sensownych poprawek do ustawy o ratyfikacji Funduszu Odbudowy, które zostaną zgłoszone w senacie. To oczywiście jest rozsądne. Nie ma żadnego powodu, dla którego Lewica nie miałaby w tej kwestii głosować z resztą opozycji – wbrew histerycznej narracji antypisowskiego komentariatu, poparcie dla Funduszu Odbudowy w zamian za cztery konkretne, korzystne społecznie zmiany w dysponowaniu tymi pieniędzmi, nie oznacza, że Lewica wchodzi do koalicji z PiS.

Opozycja myśląca

Oznacza jedynie przejście od paradygmatu opozycji totalnej – który się nie sprawdza, czego najlepszym dowodem jest siedem wygranych przez PiS elekcji – do koncepcji niehisterycznej opozycji konstruktywnej, czego oczekują opozycyjni wyborcy. I nie, to nie ja to mówię, tylko sondaże.

Według badania IBRIS dla Polsatu, 66 proc. Polaków aprobuje decyzję Lewicy o głosowaniu za Funduszem. Natomiast 54 proc. ma złe zdanie o Platformie, która wstrzymała się od głosu. Według badania United Surveys dla „Dziennika Gazety Prawnej” i RMF FM – 23,5 proc. Polaków sądzi, że Lewica zyskała na swoim zachowaniu w tym głosowaniu, a jedynie 11 proc. że straciła. Natomiast Platforma w opinii Polaków wtopiła: zapytani, kto najwięcej stracił na swoim postępowaniu w tej batalii, Polacy na pierwszym miejscu wskazują Koalicję Obywatelską (38 proc.). Krótko mówiąc fala hejtu, którą wylewają na lewicę zawodowi antypisowcy z parlamentu i mediów, na obywatelach nie robi wrażenia. To powinno dać coś do myślenia tym politykom i dziennikarzom, którzy z nienawidzenia PiS zrobili sobie sens życia – acz podejrzewam, że nie da. Sensu życia łatwo się nie zmienia.

To powód, dla którego sugerowałabym Lewicy, żeby nie dała się wrabiać w głupawe gierki, które nie przynoszą opozycji żadnych politycznych zysków, a jedynie wykazują jej całkowitą bezsilność. Jak składanie wniosków o votum nieufności wobec ministrów rządu, który nadal ma większość.

Głupie żarty

Osaczony przez Monikę Olejnik Robert Biedroń zaapelował „do całej opozycji” o usunięcie z rządu „tego największego hamulcowego środków unijnych”.

– Drugim krokiem opozycji powinno być wotum nieufności wobec Zbigniewa Ziobry i pozbycie się Solidarnej Polski ze Zjednoczonej Prawicy – orzekł Biedroń, budząc nawet u Olejnik pewne zaskoczenie.

Po pierwsze: zgoda, głosowanie nad Funduszem Odbudowy wykazało – co opozycja z lubością podkreśla – że rząd nie ma większości w fundamentalnych kwestiach. Ale czy Biedroń naprawdę sądzi, że partia Zbigniewa Ziobro jest tak obrażona na PiS, że – żeby mu zrobić na złość – zagłosuje z opozycją za odwołaniem Zbigniewa Ziobry?

Czy też może wiąże swoje nadzieje z PiSem, który jest na Ziobrę wyraźnie wściekły – czego najnowszym przejawem jest szarża Terleckiego na nieudaną reformę wymiaru sprawiedliwości? To też mało realistyczny pomysł: gdyby Kaczyński mógł pozbyć się Solidarnej Polski z koalicji – dawno by już to zrobił. A na pewno nie zrobi tego pod dyktando opozycji.

I wreszcie – po trzecie i najważniejsze: to jednak nie jest tak, że współprzewodniczący jednej z partii opozycyjnych ma w swojej gestii układanie koalicji rządzącej. Chyba, że Biedroń planuje zająć miejsce Ziobry w Zjednoczonej Prawicy. Ale nawet tak nie żartujmy, bo zaraz znajdzie się jakiś obsesyjny antypisowiec, który potraktuje to poważnie i znowu lewica będzie musiała tłumaczyć się z niebycia wielbłądem.

Sprawczość na serio

Lewica dokonała słusznego i odważnego wyboru, otwarcie stawiając warunki i głosując za Funduszem Odbudowy. Wbrew platformerskim opowieściom, co najmniej dwa z nich – budowa 75 tysięcy tanich mieszkań czynszowych i 850 milionów euro na ratowanie szpitali powiatowych – to lewicowy wkład w rozdysponowanie tych pieniędzy; wcale nie jest tak, że PiS dało to, co i tak planowało dać.

W odróżnieniu od zagnanych w kąt aparatczyków i wielbicieli PO – obywatele, także ci antyrządowi, rozumieją i akceptują działania Lewicy, a jej notowania, wbrew nadziejom Budki i jego towarzyszy, nie spadły. W niektórych sondażach (np. United Survey dla Wirtualnej Polski) nawet wzrosły.

Teraz przed lewicową koalicją stoi bardzo trudne zadanie: jak zachować i umocnić ten wizerunek sensownej, niehisterycznej opozycji, posiadającej przywoływaną przez Biedronia „sprawczość”?

Na pewno nie zgłaszając z góry skazane na niepowodzenie wnioski o votum nieufności dla ministrów, bez których rząd przestałby istnieć. Niech tym zajmuje się Platforma Obywatelska, która nie ma żadnego innego pomysłu na to, jak być w opozycji.

Poglądy i opinie zawarte w artykule mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Zobacz również:

Biedroń zakażony koronawirusem: „Damy radę”
Testy na koronawirusa w Biedronce? Lekarze: Lepiej nie cieszyć się za wcześnie
Ziobro: Pieniądze z Unii należą się Polsce jak psu zupa
Tagi:
Koalicja Obywatelska, votum nieufności, PiS, Zbigniew Ziobro, Platforma Obywatelska, platforma, Robert Biedroń, Lewica, Sejm RP, Polska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz