01:28 20 Czerwiec 2021
Piszą dla nas
Krótki link
Autor
165
Subskrybuj nas na

W miniony weekend w Polsce zniesiono wiele ograniczeń wprowadzonych w związku z pandemią covid-19. Ludzie wylegli na ulicę. Wyjściu na zewnątrz sprzyjała ładna pogoda i fakt, że w końcu bez strachu o mandat można było nie zakładać na twarz kagańca.

Rząd zezwolił też na otwarcie ogródków przy kawiarniach, barach i restauracjach. Gastronomia łapie pierwszy oddech.

Noc Muzeów najpopularniejszą atrakcją

Dodatkowo w pierwszy dzień złagodzonych ograniczeń Warszawa zorganizowała cieszącą się już od lat powodzeniem Noc Muzeów. Noc Muzeów, odwołana z powodu epidemii w ubiegłym roku, teraz miała charakter hybrydowy. Część muzeów organizowało zwiedzanie nadal tylko on-line, ale większość otworzyła swoje podwoje, zachowując zasady stanu epidemii, który nadal, o czym warto pamiętać, obowiązuje. W muzeach trzeba było mieć maseczki, a ludzi wpuszczano małymi grupami, przez co przed wejściami tworzyły się długie kolejki ludzi bez maseczek, nie zachowujących już 2 metrowych odstępów.

Z ciekawszych miejsc, jakie można było zobaczyć w czasie tegorocznej Nocy Muzeów, była ambasada Szwajcarii, która jako pierwsza i jedyna udostępniła swój budynek dla szerokiej publiczności. Ambasada Szwajcarii mieści się w Alejach Ujazdowskich w mającym 156 lat Pałacu Wilhelma Ellisa Rau’a. Zwiedzających budynek Szwajcarzy częstowali szwajcarską czekoladą.

IPN zaprosił na „Spacer z historią”

Do bardziej z kolei kuriozalnych imprez można zaliczyć na pewno „Spacer z historią” w ramach „gry miejskiej”, którą zorganizował … Instytut Pamięci Narodowej. Gracze mieli odnajdywać w Warszawie miejsca przypominające „o ważnych wydarzeniach z historii Polski w XX w. i oporze przeciwko komunistycznemu zniewoleniu”. Nie byłem, niestety, i nie wiem, co to za miejsca oporu i czy było coś innego w planie niż dom Prezesa Polski przy ulicy Mickiewicza?

Natomiast dużym powodzeniem cieszyło się Muzeum PRL przy placu Konstytucji, przy którym cały czas stała długa kolejka młodych ludzi, chcących choćby tylko zasmakować tego „komunistycznego zniewolenia”.

Aby tylko nie wzrosła liczba zachorowań…

Pod Muzeum Chopina odbył się fortepianowy recital połączony w widowisko typu światło i dźwięk. Na elewacji Zamku Ostrogskich, w którym mieści się muzeum, wyświetlano kolorowe animacje doskonale komponujące się z bryłą i detalami tego pięknego budynku. Jak zapewniali organizatorzy, tam muzykę Chopina można było nie tylko usłyszeć, ale i zobaczyć.

Na Nowym Świecie, Krakowskim Przedmieściu i warszawskiej Starówce w licznie rozstawionych ogródkach można było zobaczyć tłumy ludzi, którzy pierwszy raz od miesięcy mogli spędzić ze znajomymi czas przy kawie czy lampce wina. W sobotę również bary i kawiarnie na nadwiślańskich bulwarach przyjmowały już gości. Ci, których nie było na te bary stać, tak jak przed pandemią popijali piwo na nadwiślańskich schodach lub na plażach na prawym brzegu Wisły. Czuło się w ten weekend, że do Warszawy wraca życie.
Teraz, już po weekendzie, pozostaje nam tylko czekać na kolejny oficjalny raport o liczbie nowych przypadków zachorowań na koronawirusa. Miejmy nadzieję, że ta liczba już nie wzrośnie, bo znów będziemy musieli się dać zamknąć w domach.

Poglądy i opinie zawarte w artykule mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Zobacz również:

Indie mają szansę pokonać koronawirusa? W kraju rozpoczęto szczepienia Sputnikiem V
Tagi:
epidemia, koronawirus, Warszawa, Polska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz