12:35 21 Czerwiec 2021
Piszą dla nas
Krótki link
Autor
191185
Subskrybuj nas na

Eksport skroplonego gazu ziemnego ze Stanów Zjednoczonych bije rekordy. Ale ta ekscytacja nie potrwa długo, jak obawia się Waszyngton, bo po uruchomieniu Nord Stream 2 do Europy będzie płynąć tanie rosyjskie paliwo. Dodatkowo Moskwa może w najbliższych latach dokonać przełomu na rynku LNG. Ułatwią to duże projekty krajowe.

Obserwatorzy nie wykluczają, że w przyszłości Rosja wyprze Stany Zjednoczone z europejskiego rynku.

Katar nie porzuci Azji

W marcu Amerykanie wysyłali codziennie za granicę 10,5 miliarda stóp sześciennych skroplonego gazu, podało biuro energetyczne  Ministerstwa Energii Stanów Zjednoczonych. W kwietniu było to 9,2 i to było absolutne maksimum dla początku wiosny.

Jak zauważono w raporcie, w ubiegłym roku i w styczniu br. większość amerykańskiego eksportu LNG trafiała do Azji. Ale w lutym i marcu Europa zabrała połowę. Faktem jest, że ceny spotowe zrównały się z cenami azjatyckimi.

Jeśli chodzi o maj, spodziewamy się spadku do 8,6 miliarda stóp sześciennych dziennie, a następnie - wzrostu powyżej dziewięciu miliardów w miesiącach letnich, aby sprostać szczytowemu popytowi w Europie i Azji

- poinformował departament.

Międzynarodowa Agencja Energetyczna przyznaje, że do 2024 roku Amerykanie mogą stać się liderami w tym segmencie. Agencja szacuje, że połączone moce skraplania gazu ziemnego w Stanach Zjednoczonych, Australii i Rosji zapewnią do tego czasu 90% wzrostu światowego eksportu LNG. Jednak przywództwo jest dyskusyjne.

Największy gracz, Katar, raczej nie pozwoli Stanom Zjednoczonym na zdobycie azjatyckiego rynku. W 2020 roku z to państwo Bliskiego Wschodu wyeksportowano 77,6 mln ton LNG, co stanowi 26,5 % całości dostaw. A do 2024 roku roczna produkcja maleńkiej monarchii na brzegu Zatoki Perskiej może prawie się podwoić. W lutym Doha podjęła ostateczną decyzję inwestycyjną o zagospodarowaniu wschodniej części Złoża Północnego. To największy projekt LNG.

Australia depcze po piętach Katarowi - 26%. Trzecie i czwarte miejsce zajmują Stany Zjednoczone (14,7%) i Rosja (10%). Ponadto w 2019 roku Rosja wyeksportowała więcej LNG do Europy i Azji niż Amerykanie. Oczekuje się, że w nadchodzących latach konkurencja będzie się nasilać, a Moskwa ma wszelkie szanse na zwycięstwo. Chodzi o ogromne rezerwy Arktyki.

Arktyka jest priorytetem

Systematyczny rozwój zasobów ropy i gazu Oceanu Arktycznego od piętnastu lat jest dla rosyjskich władz priorytetem. W marcu Rada Ministrów zatwierdziła wieloletni program rozwoju produkcji skroplonego gazu ziemnego. Ma to na celu dywersyfikację źródeł, przede wszystkim aktywne wykorzystanie szelfu arktycznego i Dalekiego Wschodu. Planuje się, że moce produkcyjne LNG wzrosną trzykrotnie w ciągu półtorej dekady.

O ile Stany Zjednoczone stały się jednym z największych eksporterów ze względu na wydobycie łupków, to Rosji pomoże Arktyka, głosi amerykańskie pismo "OilPrice", które specjalizuje się w analityce ropy i gazu. Region posiada olbrzymie zasoby - 35,7 miliardów metrów sześciennych gazu ziemnego i ponad 2,3 miliarda ton ropy i kondensatu.

W centrum uwagi są projekty Novateku: "Jamał LNG" i "Arctic LNG-2". Drugi, kosztujący 21 miliardów dolarów, zostanie uruchomiony w 2023 roku, aby w 2026 roku osiągnąć pełną moc wynoszącą prawie 20 milionów ton rocznie.

Pod koniec marca w projekt zainwestowano około 39%. Kolejne sześć miliardów zostanie zainwestowanych w tym roku - dwa razy więcej niż w zeszłym roku. Inwestorzy to francuski Total, chińskie koncerny naftowo-gazowe CNPC, CNOOC, japońskie konsorcjum Mitsui & Co i JOGMEC.

"Arctic LNG-2" przewiduje budowę trzech linii do produkcji skroplonego gazu ziemnego o przepustowości 6,6 mln ton każda i stabilnego kondensatu gazowego do 1,6 mln ton rocznie. Baza surowcowa to Utriennneje Złoże na Półwyspie Gydan w Autonomicznym Okręgu Jamalsko-Nienieckim. Uruchomienie pierwszej linii zaplanowano na 2023, a drugiej i trzeciej odpowiednio na 2024 i 2026 rok.

Jak podaje OilPrice, jeśli złoża zostaną pomyślnie zagospodarowane, Novatech będzie oferował na rynek około 100 milionów ton skroplonego gazu rocznie. Firma osiągnie takie objętości po 2030 roku. Jednocześnie koszt wydobywanych surowców będzie bardzo niski.

Według szefa resortu energii Aleksandra Nowaka do 2025 roku Rosja będzie w stanie produkować ponad 68 milionów ton LNG rocznie i zwiększy swój udział w światowym rynku do 25 %.

Mocne uderzenie

Analitycy OilPrice uważają, że Rosja szykuje potężny cios w amerykańskie pozycje w Europie i jest w stanie całkowicie wyprzeć stamtąd konkurenta. Moskwa podejmie ofensywę na dwóch frontach: nie tylko rosyjski gaz rurociągowy jest korzystny dla Europejczyków, ale także skroplony gaz ziemny.

W dłuższej perspektywie to LNG z Rosji jest bardziej atrakcyjne dla konsumentów w Unii Europejskiej z dwóch powodów: dostawa jest szybsza niż z USA i tańsza. Nie bez powodu Litwa, choć opowiada się za niezależnością energetyczną, niemniej jednak kupuje od nas LNG. Po prostu nie ma innego wyjścia: Norwegia ma innych klientów, a transport LNG zza oceanu jest drogi

- mówi Leonid Chazanow, niezależny ekspert przemysłowy.

Ponadto, jak zauważa, dla amerykańskich dostawców priorytetem są Chiny i Japonia - tam ceny są wyższe. W Europie nie są gotowi zapłacić tak dużo, a sprzedaż do Starego Świata rośnie z reguły tylko podczas sezonowego wzrostu popytu.

Dlatego rosyjski LNG może wycisnąć LNG zza oceanu z większości rynku europejskiego, pozostawiając konkurentów na wybrzeżu Atlantyku - Hiszpanii i Portugalii, choć nie ma podstaw do zwiększania tam amerykańskiej sprzedaży: w 2019 roku Novatech podpisał umowę z Repsolem na milion ton LNG rocznie przez 15 lat

- opowiada Chazanow.

Obiektywne ryzyka

Jednak istnieją również obiektywne ryzyka - biorąc pod uwagę nadwyżkę LNG na rynku światowym co najmniej do 2025 roku i zwiększoną konkurencję trudno spodziewać się wysokich cen.

"Arctic LNG-2" wystartuje w 2023 roku, a do tego czasu światowa produkcja wzrośnie do 650 miliardów metrów sześciennych rocznie (dla porównania w 2016 r. były to 452). Konsumenci będą mieli większe możliwości obniżenia cen

- wyjaśnia Nikołaj Niepliujew, członek zarządu przedsiębiorstwa "Togliattiazot" i ekspert w branży chemicznej. Jego zdaniem "Arctic LNG-2" skorzystałby na ubezpieczeniu w postaci długoterminowych kontraktów, które pomogłyby ze zbytem na rynku międzynarodowym.

Jeśli mówimy o konkurencji w produkcji i eksporcie, to naturalnym rywalem Rosji są Stany Zjednoczone, zgadza się Niepliujew. Mimo marcowych rekordów eksportu Amerykanie nie będą w stanie całkowicie wyprzeć z rynku innych dostawców - zapewnia analityk.

„Czas przyznać, że Rosja stanie się głównym graczem w tej branży” - stwierdza w raporcie Oksfordzki Instytut Badań Energetycznych.

Jednocześnie eksperci zastanawiają się, czy okaże się, że LNG z Rosji będzie konkurował z własnym gazem z gazociągów. „Kreml preferował podejście praktyczne i priorytetowo traktował szybki wzrost i rozwój sektora LNG

- sugerują autorzy raportu.

Jednak eksperci dochodzą do wniosku, że rosyjski eksport LNG jest dość zróżnicowany. Większość trafia do regionu Azji i Pacyfiku, znaczna część do tych krajów europejskich, do których z reguły gaz z rurociągów nie dociera. Co więcej, nawet gdy rosyjski LNG dociera na główne rynki zbytu Gazpromu, takie jak Francja, Belgia i Holandia, nie wydaje się, aby „kanibalizował popyt na paliwo rurociągowe”, ponieważ sprzedaż rośnie z roku na rok.

Poglądy i opinie zawarte w artykule mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Zobacz również:

Ławrow o Arktyce: To nasza ziemia i nasze wody. Obecność NATO - nieco inna sytuacja
Amerykanie mają swoją wizję rozwoju sytuacji w Arktyce
Tagi:
Nord Stream 2, paliwo, surowce, LNG, stosunki międzynarodowe, stosunki dyplomatyczne, USA, Rosja, gaz
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz