11:55 21 Czerwiec 2021
Piszą dla nas
Krótki link
Autor
3232
Subskrybuj nas na

Prezydent Wałbrzycha Roman Szełemej, lekarz, szuka sposobu na to, jak wyperswadować rodakom rezygnację ze szczepień. Najpierw radni przegłosowali uchwałę o obowiązku szczepień dla mieszkańców miasta, teraz powstał pomysł, aby jedynie zaszczepieni mogli korzystać z dobrodziejstw rządowych programów.

Prawie miesiąc temu prezydent miasta ogłosił, że osoby mieszkające oraz pracujące na terenie Wałbrzycha powinny obowiązkowo zaszczepić się przeciwko koronawirusowi. Miejscy radni 29 kwietnia przyjęli także apel do ministra zdrowia o wpisanie COVID-19 na listę chorób zakaźnych, objętych obowiązkiem szczepień.

Pomysł wywołał mnóstwo kontrowersji. Spodobał się m.in. prezydentowi Poznania Jackowi Jaśkowiakowi (co zaskutkowało protestem Justyny Sochy i STOP NOP pod domem samorządowca), ale już niekoniecznie ministrowi zdrowia. Adam Niedzielski, komentując decyzję wałbrzyskiej rady, stwierdził, że rząd nie chce wprowadzać obowiązku szczepień i wciąż stawia na politykę zachęcania.

Musiał wziąć ochronę

Za przyjęciem kontrowersyjnej uchwały głosowało 22 radnych, 3 było przeciw. Ostatecznie została ona unieważniona przez wojewodę dolnośląskiego, natomiast sam Szełemej musiał skorzystać z ochrony policyjnej, ponieważ naprawdę rozsierdził antyszczepionkowców. 

– Skala pogróżek była olbrzymia; nienawistne wpisy na koncie prezydenta w mediach społecznościowych, pogróżki, nawoływanie do samosądów i linczu – stwierdził w rozmowie z PAP rzecznik magistratu.

– Czy mieliśmy świadomość, że ta decyzja wywoła emocje?

Pewnie tak. Czy mieliśmy świadomość, że takie duże? Raczej nie – mówił Szełemej o decyzji rady, podkreślając, że została przegłosowana z jego poparciem. – Uważamy, że mamy wyjątkowy czas w Polsce i na świecie i chcemy podejmować wszelkie działania, mające na celu chronić zdrowie i życie mieszkańców. Dzisiaj wiem, że nie ma w Polsce nikogo, kto by powiedział z przekonaniem, że we wrześniu osiągniemy 60 proc odporności.

Transfery tylko do zaszczepionych

Prezydent Wałbrzycha się nie poddaje: jego najnowszym planem jest uzależnienie wypłat rządowych świadczeń, m.in. 500 + czy trzynastek i czternastek od przyjęcia szczepionki.

– To oczywiście ruch desperacki, ale być może potrzebny, skoro aż tyle osób nie zdecydowało się na zastrzyk – tłumaczy.

Wałbrzych uruchomił punkt masowych szczepień znacznie wcześniej niż w innych miastach w Polsce.

Lepiej kijem czy marchewką?

Zachęty do szczepień przybierają różne formy, na przykład Maspex, producent m.in. napojów Tymbark czy Kubuś – postanowił nagrodzić swoich zaszczepionych pracowników wypłatą dodatkowych 500 zł. Przedsiębiorcy za granicą również coraz częściej decydują się na podobne bonusy: w USA Lidl ma płacić swoim amerykańskim pracownikom po 200 dolarów. Aldi, także w Stanach, oferuje równowartość stawki za 2 godziny pracy. Popularna w Niemczech sieć handlowa Edeka Nord rozdaje zaś bony zakupowe zaszczepionym pracownikom.

Poglądy i opinie zawarte w artykule mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Zobacz również:

PiS próbuje udobruchać klasę średnią. Skutecznie?
Zakrzepy krwi po szczepionkach AstraZeneca i J&J: naukowcy znaleźli przyczynę?
Niezwykłe punkty szczepień przeciw COVID-19
„Naturalny sojusznik” PiS: Musimy uznać, że Rosja istnieje, potrzebujemy pragmatycznej współpracy
Lewicowa „recepta dla Polski”. Hit czy PiS bis?
Tagi:
PiS, zdrowie, polityka, społeczeństwo, rząd, szczepionka, Polska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz