10:31 17 Czerwiec 2021
Piszą dla nas
Krótki link
Autor
1304
Subskrybuj nas na

Wygłup z preambułą do ustawy o Funduszu Odbudowy to kolejny dowód na to, że opozycja – taka jak jest – nie ma prawa wygrać wyborów. Wbrew zastrzeżeniom konstytucjonalistów PO dopisała do ustawy wykwit pustosłowia, a potem nie była nawet w stanie go przegłosować. Jak tak dalej pójdzie, to PiS będzie rządził do końca świata i jeden dzień dłużej.

Sam koncept preambuły był pozbawiony sensu na tak wielu poziomach, że aż trudno je wymienić. Ale spróbuję.

Chcemy dobrze

Po pierwsze, jej treść w istocie rzeczy nie wnosiła nic zgoła do dyskusji. Pieniądze będą wydatkowane „w oparciu o zasady sprawiedliwości, transparentności i praworządności z zagwarantowaniem równego traktowania”? Wydatki będą „uwzględniały potrzeby wszystkich obywatelek i obywateli Rzeczypospolitej”? Kto powie: „ależ skąd, nie ma zgody, będziemy wydawać niesprawiedliwie, nielegalnie, pod stołem i tylko na swoich”?

Każda rządząca partia, także PiS, twierdzi, że tak właśnie rządzi: sprawiedliwie, transparentnie, praworządnie, dla dobra wszystkich obywateli. Co więcej: sadzę, że większość członków, a nawet liderów partii rządzących naprawdę w to wierzy. Myślę, że Jarosław Kaczyński, który przeżywa właśnie ciężki epizod zaburzenia urojeniowego (to choroba zwana niegdyś paranoją) jest szczerze przekonany, że wszystko co robi, robi po to, żeby obronić Polskę przed spiskującymi przeciwko niej siłami. Takimi jak „realni mocodawcy stojący na drugim czy trzecim planie” – jak zmyślnie opisał ostatnio w tygodniku „Sieci” źródło sukcesów Hołowni, dodając, iż te wrogie mroczne siły „podejmują takie działania zawsze, gdy dochodzą do wniosku, że dotychczasowy system jest zagrożony”...

Inaczej mówiąc: jeśli PO myślała, że wpisując do preambuły te kilka ogólnie słusznych tez, postawi PiS w niezręcznej pozycji – to doprawdy wykazała się infantylną naiwnością. Równie dobrze można było zapisać, że „władze Rzeczypospolitej Polskiej deklarują, że środki z Funduszu Odbudowy będą służyć temu, aby Polska rosła w siłę, a ludzie żyli dostatnio”.

Dysonans godnościowy

Jakiś sens mogło mieć zapowiedziane w preambule powołanie Komitetu Monitorującego – z tym, że prawnicy są zgodni co do tego, że preambuła nie ma mocy wiążącej, a jedynie swoisty wymiar moralny. Czy znaczy to, że politycy Platformy spodziewali się, że PiS nie „rozkradnie” środków z Funduszu, bo dzięki senackiej preambule poczuje się moralnie zobowiązany do powołania komitetu pilnującego uczciwości? Sami słyszycie, jak komicznie to brzmi. Jedynym celem dodania tej preambuły była redukcja dysonansu godnościowego parlamentarzystów PO, którzy chcieli wykazać, że to nie oni zmienili zdanie w sprawie głosowania nad ustawą – tylko ustawa jest inna.

Jednak koszt poprawy samopoczucia platformerskich posłów i senatorów mógł być wysoki, albowiem zdaniem wielu konstytucjonalistów ustawa ratyfikacyjna powinna ograniczać się wyłącznie do wyrażenia zgody na ratyfikowanie przez głowę państwa umowy międzynarodowej.

Wszelkie dopiski mogą być traktowane przez partnerów jako ingerujące w treść umowy, mogą być przedmiotem kontrowersji, mogą prowadzić nawet do zarzutów naruszenia umowy międzynarodowej

– tłumaczy prof. Jan Barcz, ekspert prawa UE, bynajmniej nie pisowiec.

W tym kontekście oczywiście lepiej, że Koalicji Obywatelskiej nie udało się przepchnąć swojej nakierowanej na dobrostan preambuły – ale z drugiej strony, to przecież potworna kompromitacja.

Pociej niepodzielny

Senator Pociej, dotychczas niewykazujący oznak otępienia, zagłosował przeciw preambule przez pomyłkę, bo w tym samym czasie brał zdalny udział w obradach Rady Europy, a nie ma aż tak podzielnej uwagi („Równoległe głosowania, jak się okazuje, nie zawsze da się pogodzić”). Przez całą pandemię miliony kobiet pracowały zdalnie, podejmując niejednokrotnie bardzo skomplikowane decyzje, a jednocześnie karmiły małe dzieci, pomagały w lekcjach większym i odpowiadały mężom na głupie pytania. A tu wybitny adwokat nie jest w stanie ogarnąć rozumem dwóch prostych głosowań naraz? Brawa dla kobiet – ale poza tym wstyd. Drugi z senatorów PO, Leszek Czarnobaj, nie wziął udziału w tym kluczowym głosowaniu, bo mu się „zawiesiło połączenie”.

Na okrasę wystąpił Michał Kamiński, który sam wprawdzie zdążył nacisnąć odpowiedni guzik w odpowiednim czasie, ale postanowił wygłupić się, tłumacząc błędy kolegów: „Po raz kolejny w ważnym głosowaniu nasi przyjaciele mają problemy techniczne. Być może należy się zastanowić, co się dzieje, że problemy techniczne uniemożliwiają nam wygrywanie głosowań”...

Mam do „czołowej siły opozycji” taki humanitarny apel: litości!

Poglądy i opinie zawarte w artykule mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Tagi:
Koalicja Obywatelska, PiS, głosowanie, UE, fundusz, Platforma Obywatelska, Polska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz