30 października 2013, 04:36

W drugiej części wywiadu kuratorki Muzeum Domu Rodzinnego Venclovych w Wilnie – Laima Žukauskaitė i Justina Juozėnaitė – opowiedziały „Głosowi Rosji” o wydarzeniach, które odbywają się w muzeum.  Muzeum ma programy edukacyjne dla młodzieży szkolnej.

W drugiej części wywiadu kuratorki Muzeum Domu Rodzinnego Venclovych w Wilnie – Laima Žukauskaitė i Justina Juozėnaitė – opowiedziały „Głosowi Rosji” o wydarzeniach, które odbywają się w muzeum. 

Muzeum ma programy edukacyjne dla młodzieży szkolnej. Na czym one polegają?

Wszystko zależy od tego, z kim rozmawiamy, w jakim wieku są dzieci, do której klasy chodzą. Staramy się najpierw zapoznać ich z biografią poetów – Tomasa Venclovy, Josifa Brodskiego, Czesława Miłosza. Potem opowiadamy o ich związkach z Litwą. Nauczyciele przychodzą tu z dziećmi, aby mogły dowiedzieć się czegoś więcej i zobaczyć, czy ten temat rzeczywiście je interesuje. Zresztą, poezja Venclovy już była tematem egzaminacyjnym, więc jej znajomość się przydaje.

Mamy teraz projekt finansowany przez Unię Europejską, którego inicjatorem był Związek Muzeów Litwy. Uważamy, że teraz jest właściwy czas, kiedy muzea powinny w jakiś sposób zrozumieć uczniów, zacząć utrzymywać z nimi kontakt. Przecież muzeum nie może istnieć samo w sobie, bez kontaktów z otoczeniem. Sytuacja małych muzeów jest bardziej skomplikowana, ponieważ kontekst – niezależna Litwa przed II wojną światową, a także Litwa za czasów komunizmu – to nie jest temat dla dzieci. Podpisaliśmy umowę ze szkołami w sprawie programu „Ich połączyło Wilno” – rozmawiamy więc o Wilnie, o powiązaniu tego miasta z twórczością Miłosza, Brodskiego i Tomasa Venclovy. Rozmawiamy o „Dialogu o Wilnie” Miłosza i Venclovy, omawiamy wiersze, które Brodski poświęcił naszemu miastu.

 Muzeum jest bardzo małe, ale wielość tematów, z którymi pracujecie, robi wrażenie.

Tak, pracujemy w sposób nietradycyjny: oprócz spotkań edukacyjnych organizujemy wieczory tematyczne, spotkania muzyczne. Znajdują nas wykonawcy muzyki awangardowej: na przykład, we wrześniu gościliśmy polskiego jazzmana Kamila Szuszkiewicza. W ogóle przepadamy za jazzem – mieliśmy kiedyś cykl wieczorów, kiedy muzyka jazzowa przeplatała się z wierszami. Sprawiło to na wszystkich niezwykłe wrażenie! Nasi gości zapamiętali również wieczór poświęcony prezentacji książki Leny Eltang – rosyjskiej pisarki mieszkającej w Wilnie, laureatki wielu nagród literackich. Przeprowadziliśmy wtedy eksperyment – przeplatanie tekstu z muzyką, zawarte w powieści natężenie psychologiczne powinno było znaleźć swoje odbicie w muzyce jazzowej. Eksperyment się udał, jednak trzeba przyznać, że po 45 minutach jazzu już trudno było rozmawiać – przecież muzyka też dużo mówi!

Jacy inni pisarze odwiedzają Dom Venclovych?

Spotykamy się z rosyjskimi pisarzami i poetami mieszkającymi na Litwie – na przykład, odbywał się u nas wieczór autorski Gieorgija Jefremowa – poety, który urodził się w Moskwie, ale od dawna już mieszka w Wilnie. Świetnie zna język litewski, ceni i kocha litewskie słowo, tłumaczy litewskich poetów na rosyjski. Jest to niezwykła postać, bardzo ciekawy człowiek, który swoją pracą pokazuje, że nie wszystko związane jest z pieniędzmi. Czasem człowiek, który lubi poezję, musi wybierać, co jest dla niego ważniejsze – na jakim papierze zostaną wydrukowane jego wiersze czy co jest zawarte w tekście. Książki Jefriemowa czasem przypominają samizdat (literaturę drugiego obiegu), kiedy wiersze powstawały na maszynach do pisania.

Zresztą, nie koncentrujemy się wyłącznie na literaturze, interesują nas także inne tematy – takie jak filozofia, historia czy semiotyka. W różnych okresach nasze muzeum odwiedzali Lew Krasawin, Wiktor Toporow, Jurij Łotman. Kiedy Tomas Venclova przyjeżdża do Wilna, spotyka się tutaj ze swoimi przyjaciółmi – zawsze znajdzie się wiele tematów do rozmów. Staramy się wykorzystywać współczesne technologie – dwa razy zapraszaliśmy do rozmowy na Skype Natalię Gorbaniewską. W zeszłym roku organizowaliśmy tu spotkania rosyjscy pisarzy, którzy przyjeżdżali na targi książki.

Czyli spotkania odbywają się nie tylko w języku litewskim, ale też po rosyjsku?

Oczywiście. Można powiedzieć, że mamy tu swojego rodzaju centrum kultury rosyjskiej. Wilno to nie tylko litewskie miasto: mieszkali i nadal mieszkają tu przedstawiciele różnych krajów i kultur. Mamy dużo kontaktów kulturalnych, przede wszystkim z Rosją – zatem nie jesteśmy obojętni na to, co dzieje się u naszych sąsiadów. Oczywiście, w księgarni pełno jest rosyjskich książek, ale zawsze jest przyjemnie mieć do czynienia z „żywą” kulturą rosyjską, dlatego zapraszamy rosyjskich wykonawców i autorów. Również bardzo się cieszymy, kiedy jako pierwsi próbują nawiązać z nami kontakt. Ośmielę się powiedzieć, że udoskonalenie stosunków rosyjsko-litewskich jest jednym z naszych głównych celów.

Jak wygląda współpraca z innym sąsiadem, z Polską?

Niedawno mieliśmy prezentację naszego muzeum w Olsztynie, gdzie opowiadaliśmy o przyjaźni Tomasa Venclovy z Czesławem Miłoszem. Jak już wspominaliśmy, od 2011 roku stale współpracujemy z ośrodkiem „Pogranicze” w Sejnach, bierzemy udział w różnych spotkaniach. W ramach Roku Miłosza odbywała się u nas wystawa plakatów poświęconych Czesławowi Miłoszowi, której inicjatorem był Urząd Miasta. Tu w naszym pokoju dotychczas wisi plakat – brwi poety...

Co robi muzeum, aby przyciągnąć młodzież?

Spotkania o tematyce literackiej i historycznej, które organizujemy, przyciągają ludzi w najróżniejszym wieku. Jednak myślimy, że młodzi ludzie, studenci, znają nas przede wszystkim dzięki najróżniejszym imprezom muzycznym. Na przykład, w zeszłym roku odbyło się u nas wielkie „Soviet Grooves Party”, kiedy litewscy didżeje puszczali płyty gramofonowe z muzyką estrady radzieckiej lat 70-ch. Kto by pomyślał, że coś takiego jest możliwe w muzeum? A jednak zebrało się kilkaset osób, ludzie tańczyli i świetnie się bawili! Ludzie czasem dziwnie wyobrażają sobie muzea – panuje przekonanie, iż są to miejsca pokryte kurzem, żyjące przeszłością. Tymczasem wcale tak nie jest. Jesteśmy żywym organizmem, który również świetnie czuje się w teraźniejszości.

 

  •  
    Podziel się z