20 sierpnia 2014, 17:33

Mińsk zwołuje „wielkie konsylium” w sprawie choroby ukraińskiej

Foto z archiwum

Foto z archiwum

Foto z archiwum

W najbliższy weekend w Europie zostanie podjęta jeszcze jedna aktywna próba uregulowania sytuacji na Ukrainie przy udziale przywódców Rosji, Niemiec, Ukrainy, Białorusi, Kazachstanu i władz unijnych. Najpierw 23 sierpnia Kijów odwiedzi kanclerz Niemiec Angela Merkel w celu przeprowadzenia rozmów z prezydentem Petrem Poroszenką.

26 sierpnia w Mińsku prezydent Federacji Rosyjskiej Władimir Putin razem z liderami krajów członkowskich Unii Celnej – Białorusi i Kazachstanu, a także z przedstawicielami Unii Europejskiej - przeprowadzi spotkanie z prezydentem Poroszenką. Inicjatywa odnośnie zaproszenia Petra Poroszenki do Mińska została wysunięta przez prezydenta Białorusi Aleksandra Łukaszenkę.

Unia Europejska wysyła do Mińska wysokiego przedstawiciela do spraw zagranicznych UE Catherine Ashton, a także komisarzy UE do spraw handlu i energii Karela De Guchta i Günther Hermanna Oettingera. Wstępnie do Mińska zaproszono przewodniczącego Unii Europejskiej Manuela Barroso i prezydenta Hermana van Rompuy’a.

Obniżenie poziomu reprezentacji stanowi sygnał, że niewielu oczekuje po tych negocjacjach jakiegokolwiek przełomu. Kreml jak dotychczas nawet nie potwierdził, chociaż nie zaprzeczył także, prawdopodobieństwa spotkania sam na sam Władimira Putina z Petrem Poroszenką. Jednak osiągnięciem jest sam fakt, gdyż podobnych spotkań w sprawie nadal trwającego krwawego kryzysu na Ukrainie w takim składzie jeszcze nie było, chociaż Władimir Putin niejednokrotnie rozmawiał z ukraińskim prezydentem przez telefon. Osobiście spotkali się tylko jeden raz, w czerwcu tego roku w Normandii podczas uroczystości z okazji 70. rocznicy desantu aliantów.

Oficjalnie w ramach mińskiego spotkania zaplanowano „omówienie stosunków między krajami członkowskimi Unii Celnej a Ukrainą na tle podpisania przez Kijów umowy stowarzyszeniowej z Unią Europejską. Niewielu jednak wierzy w to, że na Białorusi nie zostanie poruszony temat ogłoszenia rozejmu i uregulowania sytuacji.”

Większość rosyjskich ekspertów nie wyraża większego optymizmu w kwestii mińskiego spotkania. Aczkolwiek samo spotkanie uważają za bardzo pożyteczne. Myślą przewodnią prawie wszystkich komentarzy jest to, że odbyły się już trzy spotkania przy udziale Rosji, Stanów Zjednoczonych, Ukrainy, Niemiec i Francji, ale nie potrafiły powstrzymać rzezi na południowym wschodzie.

Chodzi nawet nie o to, że każda ze stron ma własną ocenę wydarzeń, tylko o to, że Kijów jest bardzo niepewnym partnerem. Ponadto znajduje się pod wpływami z zewnątrz – ze strony Stanów Zjednoczonych – i ani razu jeszcze nie spełnił żadnego porozumienia – powiedział ekspert z ukraińskiego Centrum Analityki Społecznej Walerij Piesiecki. Z Kijowem zawarto już kilka porozumień w sprawie uregulowania sytuacji: 21 lutego w Kijowie, 2 lipca w Berlinie i 17 kwietnia w Genewie. Dopóki nie uda się rozruszać opinii publicznej Europy i uwolnić ją od stereotypów propagandy antyrosyjskiej Kijowa i Waszyngtonu, sytuacja nie zostanie uregulowana – twierdzi Walerij Piesiecki.

Prezydent Władimir Putin zdecydował się na silny manewr, wprowadzając sankcje w odpowiedzi wobec Unii Europejskiej. Zmusi to zwykłych Europejczyków do zwrócenia poważnej uwagi na to, co w rzeczywistości się dzieje na Ukrainie. Wcześniej czy później w Europie na władze europejskie zacznie być wywierana silna presja od dołu w celu położenia kresu wojnie na Ukrainie. Zmiana stanowiska ukraińskich władz także może być związana z presją obywateli.

W rozwiązywaniu kryzysu o tak głębokich korzeniach i o takiej liczbie „sponsorów” władzy kijowskiej nie sposób oczekiwać szybkich wyników – uważa znany rosyjski politolog Nikołaj Starikow. – Można liczyć jedynie na to, że spotkanie w Mińsku stanie się etapem przełomowym w zażegnywaniu kryzysu, do czego jest jeszcze daleko.

Trwa ogromnie ważny, delikatny, prawie niezauważalny dla oka proces: do europejskiej opinii publicznej powoli dociera prawda na temat sytuacji na południowym wschodzie Ukrainy. Jeszcze trochę czasu, i dyplomacja europejska nie będzie mogła zaprzeczać temu, o czym rosyjska opinia publiczna wie już od kilku miesięcy. Znaczy to, że europejska opinia publiczna dołączy do rosyjskiej w kwestii położenia kresu konfliktowi zbrojnemu.

Oprócz ultimatów wysuwanych wobec Donbasu i Ługańska, Kijów jak dotychczas nie zaproponował żadnego konstruktywnego rozwiązania – przypomina również wicedyrektor Instytutu Krajów Członkowskich Wspólnoty Niepodległych Państw Władimir Żarychin. Dla ludzi, którzy nie zaakceptowali kijowskiej junty, uznanie nad sobą władzy nazistowskich formacji Gwardii Narodowej i prywatnych band - armii oligarchów - jest czymś w rodzaju samobójstwa – uważa rosyjski ekspert.

Politycy chcą po tym spotkaniu wyników politycznych. Natomiast wynik polityczny może być osiągnięty jedynie w przypadku gotowości obu stron do kompromisów i do rozmów z oponentami, gotowości do osiągnięcia porozumienia. Nie jestem przekonany w tej chwili, że strona ukraińska jest gotowa do kompromisów.

Wiele zależeć będzie od zaplanowanych rozmów w Kijowie kanclerz RFN Angeli Merkel z prezydentem Poroszenką. Interesujące jest, że kanclerz rozplanowała tę wizytę bardzo oględnie. Złoży ją w sobotę, 23 sierpnia, na dzień przed szeroko zakrojonymi obchodami Dnia Niepodległości Ukrainy 24 sierpnia. Być może Merkel nie bardzo chciała uświęcać swoją obecnością uroczystości nowej władzy w Kijowie, aby jeszcze bardziej nie przeciwstawiać sobie południowego wschodu i Moskwy.

Wokół stanowiska Merkel obecnie krąży mnóstwo pogłosek, aż do przypuszczeń odnośnie przygotowywanej wymiany „uznania Krymu” na zaprzestanie wsparcia przez Moskwę ruchu oporu i zniesienie sankcji, ale są to tylko pogłoski – powiedział szef Centrum Analiz Polityki Międzynarodowej Instytutu Globalizacji i Ruchów Społecznych Michaił Niejżmakow.

W odróżnieniu od Stanów Zjednoczonych, które bardzo szczegółowo „pracują” z władzą wykonawczą i siłami bezpieczeństwa w Kijowie, Niemcy od dawna utrzymują dobre kontakty w politycznych środowiskach parlamentarnych, gdzie też cieszą się wpływami. Przed wyborami prezydenta Ukrainy w maju Merkel spotkała się z liderem Batkiwszczyny Julią Tymoszenko. To spotkanie w znacznej mierze zadecydowało o tym, że Tymoszenko zrezygnowała z ostrej konfrontacji z Poroszenką i z organizacji trzeciego Majdanu.

Po spotkaniu w Mińsku Poroszenko będzie w dalszym ciągu omawiać temat uregulowania kryzysu ukraińskiego: przeprowadzi w Brukseli negocjacje z liderami unijnymi, a tydzień po tym, 4 i 5 września weźmie udział w obradach szczytu Ukraina - NATO w brytyjskiej Walii. Na podstawie napływających z Francji doniesień można wnioskować, że nie można wykluczyć prawdopodobieństwa kolejnego spotkania Władimira Putina z Petrem Poroszenką. Paryskie gazety piszą, że prezydent Francji François Hollande zastanawia się nad zaproszeniem do rozmów w sprawie Ukrainy w pierwszej połowie września przywódców Rosji, Ukrainy i Niemiec.

  •  
    Podziel się z