12 stycznia 2015, 17:28

Wiślańsko-odrzańska operacja strategiczna preludium Wielkiego Zwycięstwa

Wiślańsko-odrzańska operacja strategiczna preludium Wielkiego Zwycięstwa

Leonid Sigan, znany dziennikarz „Głosu Rosji”, który pracuje w radiu już ponad 70 lat, rozważa na temat rewizji historii oraz o roli ZSRR w walce z hitlerowcami.

Serdecznie Państwa witam!

Rok 2015 jest rokiem, kiedy obchodzimy 70. rocznicę zwycięstwa w II wojnie światowej. Naszego wspólnego zwycięstwa. My w Rosji przygotowujemy się do tej rocznicy, żeby godnie ją uczcić. Ze smutkiem jednak muszę stwierdzić, że w dzisiejszej Polsce należy mieć odwagę, by w mediach czy też w wypowiedziach mężów stanu mówić o roli Armii Czerwonej w wyzwoleniu ziem polskich spod niemieckiej okupacji. Chodzi o wydarzenia sprzed 70 laty — wiele słyszymy niewybrednych oskarżeń, podejmuje się próby przedstawienia żołnierza radzieckiego jako zbira czy też okupanta.

Młodzież w podręcznikach najnowszej historii prawie nic nie znajdzie o wydarzeniach związanych z ciężkimi zmaganiami Armii Czerwonej oraz jednostek Wojska Polskiego, które idąc ze wschodu walczyły ze wspólnym wrogiem.

No cóż. Pozwolę sobie wspomnieć o wydarzeniach z dnia 12 stycznia 1945 roku. Właśnie w tym dniu rozpoczęła się wielka bitwa, która w historii II wojny światowej ma nazwę wiślańsko-odrzańska strategiczna operacja. Była to jedna z największych bitew tej wojny, bo stała się prawdziwym preludium wielkiego zwycięstwa. Hitlerowcy zgromadzili na wschodnim froncie ogromne siły: ponad trzy miliony żołnierzy, 4000 czołgów, ponad 3000 samolotów. A na zachodnim froncie Wehrmacht walczył z naszymi sojusznikami, gdzie nasi alianci znaleźli się w trudnej sytuacji w Ardenach.

Właśnie wówczas Winston Churchill zwrócił się do dowództwa naczelnego Armii Radzieckiej z prośbą o przyśpieszenie początku ofensywy na wschodzie, żeby tym samym ulżyć walki naszych sojuszników. Mimo złych warunków atmosferycznych, ofensywa wojsk rosyjskich rozpoczęła się przed wyznaczonym terminem, właśnie 12 stycznia.

Wojska pod dowództwem marszałka Iwana Koniewa z przyczółka pod Sandomierzem z ciężkimi walkami poszły do przodu, rozbijając skoncentrowane tu hitlerowskie dywizje, a 14 stycznia wojska pod dowództwem marszałka Gieorgija Żukowa ruszyły, by wyzwolić Warszawę i szereg innych miast polskich, czyli tym samym otworzyło to drogę na Berlin. Churchill w liście do dowództwa rosyjskiego wówczas pisał, że „jesteśmy zachwyceni waszymi zwycięstwami nad naszym wrogiem, wdzięczni jesteśmy za wasz historyczny wyczyn”.

Niestety, dziś mamy do czynienia z amatorami rewizji historii. Jeden z nich — to premier Ukrainy Arsenij Jaceniuk w ubiegłym tygodniu w wywiadzie dla niemieckiej telewizji ARD porównał wsparcie separatystów na Ukrainie do wkroczenia Armii Radzieckiej na Ukrainę i do Niemiec. Ale nawet ta niewybredna wypowiedź nie uszczupli czynu żołnierzy z czerwonymi gwiazdkami i konfederatkach z białymi orzełkami.

Wiślańsko-odrzańska operacja strategiczna była i pozostaje preludium Wielkiego Zwycięstwa.

A tu nic dodać i nic ująć…

Więcej na temat rewizji historii

  •  
    Podziel się z