16 lutego 2015, 15:36

Europa popycha Grecję w prawo

Europa popycha Grecję w prawo

Po zwycięstwie Syrizy i sformowaniu gabinetu Aleksisa Tsiprasa nowy minister finansów Grecji, Janis Varufakis, odwiedził kilka stolic państw Unii Europejskiej – w celu uregulowania spraw związanych z zadłużeniem kraju. Jednakże jak dotąd Ateny nie otrzymały żadnego wsparcia od Europy Zachodniej. Nie zmienia się również stanowisko gabinetu kanclerz Merkel. Minister finansów Niemiec Wolfgang Schäuble wielokrotnie informował na przykład, że Berlin jest przeciwny wszelkim kompromisom i dyskusjom w sprawie greckiego długu.

Podczas wyborów parlamentarnych w Grecji, kiedy obywatele głosowali na lewicową alternatywę w postacie partii Syriza, aktywiści i zwolennicy faszystowskiej partii Złoty Świt czekali. Uważają oni, że wkrótce nastąpi godzina ich triumfu. Swoją niechęcią do restrukturyzacji długu Aten Unia Europejska działa na korzyść wzrostu popularności „Świtu”. Greccy „führerowie” czekają na swój czas, kiedy współobywatele rozczarują się w polityce Syrizy.

Unia Europejska nie chce zdawać sobie sprawy z zagrożeń, jakie niesie w sobie niechęć pomocy Atenom. „Niemcy powinny rozumieć lepiej od innych, co znaczy znajdować się pośród strasznej deflacji i kryzysu zadłużeniowego” – zauważył Varufakis po spotkaniu z Schäuble. Otwarcie robił on aluzje do lat. 20 ubiegłego wieku, kiedy to właśnie deflacja i kryzys zadłużeniowy zniszczyły Republikę Weimarską i utorowały Hitlerowi drogę do władzy. Analogiczne zagrożenie zawisło dziś nad Grecją.

Złoty Świt jest żywym przykładem europejskiej partii nazistowskiej reprezentowanej w parlamencie. Historia tego ruchu sięga korzeniami do czasów reżimu „czarnych pułkowników”, obalonego w 1974 roku.

Marsze z pochodniami, hitlerowskie powitania, propaganda antysemityzmu i rasizmu, przemoc fizyczna przeciw oponentom – tak właśnie wygląda program polityczny i praktyczna działalność Złotego Świtu.

Do 2012 roku Złoty Świt był marginalną partią, która nie posiadała swojej frakcji w greckim parlamencie. Jednak już wtedy miała ona finansowe wsparcie armatorów, którzy wykorzystywali aktywistów ruchu faszystowskiego w swojej konfrontacji ze związkami zawodowymi.

Jak dotąd poziom aktywności greckich faszystów nie jest wysoki. Złoty Świt czeka na swój czas, a partia uważa zwycięstwo sił lewicowych w wyborach parlamentarnych za tymczasowy sukces. Złoty Świt przepowiada zaostrzenie się kryzysu gospodarczego w kraju, dlatego niechęć Brukseli i Berlina do dialogu z Atenami jest dla faszystów jedynie inspiracją.

Poglądy członków partii są otwarcie nazistowskie, dlatego wszelkie podejmowane przez Złoty Świt próby zostania swego rodzaju szanowaną partią – według rekomendacji Jeana-Marie Le Pena i skrajnie prawicowych organizacji Europy – skończyły się porażką. Grecja jest państwem, w którym partyzancka wojna wyzwoleńcza jest częścią pamięci narodowej i powodem do dumy. W najbliższych dniach w Europie odbędą się demonstracje poparcia dla Grecji, której stan gospodarczy ma ogromne znaczenie dla losów Unii Europejskiej.

Złoty Świt jednak nigdzie nie zniknął i zagrożenie gwałtownego przejścia Grecji w prawo – w przypadku upadku gospodarczego kraju – wciąż istnieje.

  •  
    Podziel się z