18 lutego 2015, 14:15

Węgierski przyczółek Rosji w Europie

Węgierski przyczółek Rosji w Europie

Wizyta na Węgrzech prezydenta Rosji Władimira Putina pokazała, że Rosja ma w Unii Europejskiej pragmatycznych przyjaciół i partnerów. Co motywuje rząd Viktora Orbana do kontynuowania współpracy z Rosją na tle coraz to nowych sankcji ogłaszanych przez Brukselę?

Robocza wizyta prezydenta Rosji Władimira Putina na Węgrzech wywołała duże zainteresowanie w Europie. Odbywała się ona na tle dopiero co zawartych porozumień z Mińska, a następnie nowych sankcji UE wobec Rosji. Ale mimo wszystko Putin był bardzo wyczekiwany w Budapeszcie. I chociaż w przeddzień jego wizyty odbyły się tutaj manifestacje, nie odnosiły się one osobiście do rosyjskiego przywódcy. „Premier Węgier Viktor Orban ma wielu politycznych oponentów, to są wewnątrzkrajowe spory”, zapewnił radio „Sputnik” znany węgierski politolog, profesor filozofii, doradca frakcji Partii Socjalistycznej w parlamencie Węgier Laszlo Kemeny:

„Wizyta była bardzo ciekawa i pożyteczna dla obu stron. Dla Węgier, ponieważ uzyskano bardzo ważne porozumienia w sferze energetyki. W grudniu kończy się nam długoterminowa umowa z Rosją w sprawie dostaw gazu. Trzeba było zawrzeć nową. Rosja zdecydowała się na bezprecedensowy przyjacielski krok: po raz pierwszy w historii rosyjsko-węgierskich stosunków zgodziła się na późniejsze pobranie niewykorzystanej części gazu ze starego kontraktu, a także na opłatę za niego wtedy, kiedy go otrzymamy! Ponadto Putin zapewnił, że „Gazprom” nie jest przeciwny zwiększeniu objętości gazu przechowywanego w węgierskich magazynach podziemnych, o co Budapeszt prosił jeszcze w połowie ubiegłego roku. Wszystko to oznacza stabilne zaopatrzenie gospodarstw domowych, możliwe zmniejszenie cen stawek. A więc Viktor Orban, jako szef rządu, uzyska szersze poparcie wyborców. Wykonując przyjacielski gest wygrała również Rosja. Ona pokazała, że mimo sankcji jest w Unii Europejskiej kraj (prawdopodobnie nie jeden), z którym utrzymuje dobre stosunki gospodarcze i polityczne”.

Nie mniej ważna, zwłaszcza dla Węgrów, była również pierwsza część wizyty, powiedział Laszlo Kemeny. A mianowicie złożenie wieńca na Grobie Nieznanego Żołnierza przy pomniku Tysiąclecia Węgier, udział Władimira Putina w odkryciu radzieckiego wojskowego kompleksu memorialnego po gruntownej renowacji, zaproszenie prezydenta Janosa Adera na obchody 70. rocznicy Wielkiego Zwycięstwa w Moskwie. To po raz kolejny potwierdza, że trudna strona wspólnej historii, związana z II wojną światową, jest obecnie zamknięta. A sam Władimir Putin, dzięki podróży do Budapesztu, stał się bardziej otwarty na Europę, uważa węgierski politolog. Na końcowej konferencji prasowej rosyjski lider odpowiadając na pytania dziennikarzy przedstawił swoją wizję porozumień z Mińska, wymienił winnych (władze Kijowa) ich naruszenia, poinformował o zachodnich dostawach broni dla ukraińskiej armii. Zapewnił on, że Rosja chce pokoju i rozejmu w strefie konfliktu. Laszlo Kemeny:

“Stanowisko Władimira Putina przedstawione na Węgrzech będzie musiała opublikować europejska prasa, w której panuje obecnie, co do zasady, jeden punkt widzenia w sprawie konfliktu na Ukrainie. To, że słowa prezydenta Rosji będą powtórzone w Europie, być może będzie miało większy wpływ jako rezultat wizyty, niż podpisanie porozumień w Budapeszcie. A jest ich pięć - o współpracy międzyregionalnej, o współpracy w zakresie szkolnictwa wyższego i ochrony zdrowia, o otwarciu Konsulatu Generalnego Węgier w Kazaniu, o przygotowaniu personelu do pracy w elektrowni atomowej. Strony od dłuższego czasu pracują w tych kierunkach i potwierdziły, że nie zamierzają ograniczać swoich planów. Krótko mówiąc, Viktor Orban jasno dał Europie do zrozumienia, że jeśli ona nadal będzie krytykować jego politykę, on znajdzie poparcie na Kremlu”.

Podczas wizyty strona rosyjska zagwarantowała zachowanie węgierskich inwestycji. Mówiono o możliwości nowych wspólnych projektów w sektorze rolnym, jak również w sektorze paliwowym na wzór węgierskiego koncernu MOL, który opracowuje złoża ropy naftowej w Zachodniej Syberii. Z kolei Budapeszt wyraźnie okazał zainteresowanie otwarciem rosyjskiego rynku dla węgierskich produktów, stabilizacją dostaw rosyjskiego gazu i, co najważniejsze, jego tranzytem przez Turcję. „Europa nie obejdzie się bez rosyjskiego gazu”, „Izolacja Rosji przez Europę nie jest racjonalna”, „Sankcje wobec Rosji i rosyjskie środki odwetowe wyrządziły szkody”, „Mińskie porozumienia są punktem wyjścia do poprawy stosunków między Rosją a UE”, takie wypowiedzi w stolicy Węgier zadźwięczały z ust premiera Viktora Orbana. Bywają w historii momenty, gdy deklaracje są ważniejsze i bardziej znaczące od konkretnych spraw.

Więcej na ten temat:

Zachód jest zaniepokojony z powodu faktu wizyty Władimira Putina na Węgrzech

Amerykańskie media zaatakowały Orbana na tle wizyty Władimira Putina

 

  •  
    Podziel się z