23:06 22 Marzec 2017
Na żywo
    Barack Obama

    Obama opublikował część swojego testamentu politycznego

    © AFP 2017/ JIM WATSON
    Polityka
    Krótki link
    0 225131

    Obama powierzy swojemu następcy rozwiązanie problemów, które pojawiły się podczas jego kadencji.

    Obecny prezydent USA powierzy swojemu następcy walkę z Państwem Islamskim. Będzie on miał do rozwiązania również pozostałe problemy, które pojawiły się w latach rządów Obamy. Z pewnością, wystarczy ich na kilka kadencji prezydenckich.

    W ogólnym zarysie obecny amerykański przywódca pozostawia nie najlepszą spuściznę w polityce zagranicznej. Bliski Wschód po agresywnych działaniach USA, które najbardziej przypominają poruszanie się słonia w składzie porcelany, są rozdzierane sprzecznościami i niekończącymi się konfliktami. Antyamerykańskie nastroje w szeregu krajów regionu sięgają fazę szczytową.

    W Afganistanie sprawy mają się nie lepiej, dlatego Waszyngton zastanawia się, czy nie pozostać tam w nieograniczonej formie i znów na długo. Stosunki z Moskwą dzięki staraniom waszyngtońskim „strategów" popsuły się, prawdopodobnie, na długie lata. W Afryce szerzy się terroryzm ugrupowania Boko Haram, którego członkowie, podobnie jak ich bliskowschodni bracia, marzą o zbudowaniu kalifatu od Oceanu Indyjskiego do Atlantyckiego. Przy czym podejrzewani są oni o powiązania z Al-Kaidą, do której powstania przyczynił się w swoim czasie Waszyngton. USA woli nie zwracać na Boko Haram szczególnej uwagi. Albo brakuje zasobów na nową „misję" pokojową, albo boją się, że liderzy bojowników w razie czego mogą ujawnić niewygodne dla Waszyngtonu źródła finansowania.

    Dodajmy, że skuteczność międzynarodowej operacji przeciwko Państwu Islamskiemu w Syrii i Iraku, na której czele stoją USA, jest bardzo umowna. Czy nie z tego powodu zachodnia prasa milczy o rzeczywistych sukcesach miejscowych powstańców i sił rządowych w Syrii, które przeprowadziły zakrojone na szeroką skalę ataki na radykałów i wyparły ich z ważnych miejscowości? Tych zwycięstw nie da się zapisać na konto Amerykanów, dlatego trzeba o nich po prostu milczeć — logika Waszyngtonu najprawdopodobniej jest taka. Za to budżet na przyszły rok uwzględnia ponad miliard dolarów na wsparcie syryjskiej opozycji, co w rzeczywistości oznacza — na obalenie Baszara al-Asada. I to zamiast tego, aby razem z Damaszkiem walczyć z rozprzestrzenieniem się islamizmu. Syria w przeciwieństwie do USA swoją efektywność w tej sprawie udowadnia każdego dnia.

    Nawet Europa podejmuje nieśmiałe próby odgrywania samodzielnej roli, na przykład, w uregulowaniu ukraińskiego kryzysu, co pokazały niedawne rozmowy «czwórki normandzkiej» w Mińsku. Zresztą, europejski kierunek na razie znajduje się pod mocną kontrolą Waszyngtonu. Miliony europejskich wyborców mają już jednak dość natarczywej opieki Waszyngtonu, która przynosi same straty, i wszystko może się zmienić — nic nie trwa wiecznie, jak powiedział Szekspir. I wtedy Europa przyprawi przyszłego, 45. prezydenta USA o kolejny ból głowy.

    Tagi:
    Barack Obama
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz