01:29 14 Grudzień 2017
Warszawa-1°C
Moskwa+ 1°C
Na żywo
    Spotkanie w Mińsku

    Solidne krzesło dla nieustępliwego polityka

    © REUTERS/ Mykola Lazarenko
    Polityka
    Krótki link
    0 116643

    Jak dotąd inne szczyty przechodziły do historii, to tym razem dziennikarze bardzo się starają zinterpretować coś, co nadal stanowi dla nich zagadkę: jak do licha czterech prezydentów mogło trzeźwo myśleć przez szesnaście godzin negocjacji i trzymać się swoich priorytetów do samego końca?

    11 lutego miejsce spotkania normandzkiej czwórki było to samo, co we wrześniu ubiegłego roku: ogromny marmurowo-szklany Pałac Niepodległości w stolicy Białorusi, Mińsku. Pokój do negocjacji został jednak zamieniony z przestronnej sali z dużym stołem na „Zielony Pokój” zaproponowany przez prezydenta Putina. W środku pokoju znajduje się niski stolik, nad którym ciężko jest się nachylić i przez 16 godzin prowadzić negocjacje.

    Podczas gdy rozszerzone negocjacje z innymi członkami delegacji odbywały się w większej sali, cztery głowy państw utknęły w „Zielonym”.

    W pokoju była miękka sofa i dwa fotele z tej samej kolekcji, które zostały zajęte przez prezydentów Hollande’a i Poroszenko i kanclerz Merkel.

    Prezydent Putin wybrał jednak krzesło z innej kolekcji — twarde, z prostym oparciem.

    Putin i Poroszenko podczas negocjacji normandzkiej czwórki
    © Zdjęcie: Taken from YouTube
    Putin i Poroszenko podczas negocjacji "normandzkiej czwórki"
    Mimo że to nie robiło różnicy do większości widzów, niektórzy reporterzy mieli unikalne spojrzenie na całą sprawę.

    Jak się okazało podobna kwestia została opisana dawno temu przez znanego rosyjskiego dyplomatę Iwana Majskiego (ambasadora ZSRR w Wielkiej Brytanii przez większą część II wojny światowej) w jego Wspomnieniach Ambasadora Radzieckiego: Wojna 1939-1943, według prawnika i blogerki Tatiany Wołkowej.

    „Simon (Sir John Simon, brytyjski polityk) poprosił mnie abym usiadł w fotelu przy biurku. Usiadłem i zatopiłem się w jakiejś bezdennej miękkości. Nienawidzę nadmiernie „komfortowych” foteli, ponieważ są one celowo zaprojektowane, aby zmiękczyć mózgi i odrętwić czujność zmysłów”, blogerka cytuje jego wypowiedź.

    Porównano to do postawy Putina na spotkaniu wysokiego szczebla w Mińsku. Pozostaje zobaczyć kto wyszedł z negocjacji z lepszą ofertą, ale prezydent Putin był bardzo świeży i radosny po rozmowach.

    Inną kwestią, którą podjęli dziennikarze, było to, czy istniała jakakolwiek zasada w kolejności rozmieszczenia flag narodowych poszczególnych krajów uczestniczących. One wyraźnie zostały umieszczone w porządku niealfabetycznym, dlaczego?

    Gospodarz spotkania, prezydent Białorusi Aleksander Łukaszenko, ofiarował swoje wyjaśnienia naruszenia protokołu. „Pomysł jest prosty i pozwólcie mi wyjaśnić już teraz”, powiedział w rozmowie z dziennikarzem Siergiejem Briljowem w ostatnim programie „Wiesti w subbotu” na kanale Rossija 1.

    „Między nami była jedna kobieta i dwóch prezydentów — główne osobistości. Ja i Petro (Poroszenko) nie jesteśmy tak ważni”, zażartował.

    Spotkanie w Mińsku
    © Sputnik. Aleksej Drużynin
    Spotkanie w Mińsku

    Tak więc flaga Niemiec była w środku, flaga Rosji i Francji znalazły się po obu stronach, a flaga Białorusi i Ukrainy były na samym końcu. Jednak białoruska flaga znalazła się obok rosyjskiej. „Jesteśmy przyjaciółmi”, wyjaśnił.

    „Gdy stanęliśmy do wspólnego zdjęcia zapytałem Putina, czy to jest tak wielka sprawa (umieszczenie naszych flag obok siebie)”, powiedział. Łukaszenko. „On odpowiedział: to jest absolutnie w porządku”.

    Pytając prezydenta Łukaszenkę o jego wrażenia na temat prezydenta Hollande'a i kanclerz Merkel, Siergiej Briljow wspomniał interesujący fakt: ostatnim niemieckim przywódcą, który odwiedził Białoruś, był Adolf Hitler w 1942 roku. Ostatnim francuskim liderem był Napoleon, w 1812 roku. A potem nastała długotrwała przerwa w stosunkach dwustronnych.

    Jednak prezydent Łukaszenko całkiem niespodziewanie powiedział, że  prezydent Hollande okazał się być „życzliwą duszą” — bardzo interesujący, miły, rozmowny, ale bardzo ostrożny człowiek.

    Opisując kanclerz Merkel prezydent Łukaszenko zauważył, że jej „ludzkość” przeważała nad innymi cechami.

    Wszyscy uczestnicy wygodnie zapomnieli, że nie tak dawno temu Białoruś uznano za kłopotliwy kraj, który został usankcjonowany przez Zachód.

    Zobacz również:

    Kijów odmówił wycofania sił zbrojnych z Debalcewa
    Liderzy „normandzkiej czwórki” odbędą wieczorem rozmowy
    Tagi:
    François Hollande, Format normandzki, Władimir Putin, Alaksander Łukaszenko, Angela Merkel, Petro Poroszenko, Białoruś, Francja, Niemcy, Rosja, Ukraina
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz