06:54 27 Lipiec 2017
Warszawa+ 13°C
Moskwa+ 20°C
Na żywo
    Prezydent Ukrainy Petro Poroszenko gestykuluje w rozmowie z mediami po negocjacjach w Mińsku

    Cohen: USA wybrały kandydata na miejsce Poroszenki, jeśli ten sobie nie poradzi

    © AP Photo/ Alexander Zemlianichenko
    Polityka
    Krótki link
    0 42096614

    Prezydent Ukrainy Petro Poroszenko nie jest silnym przywódcą zdolnym do realizacji własnej strategii. W wielu kluczowych kwestiach musi polegać na opinii innych - zarówno sił wewnętrznych, jak i zewnętrznych, powiedział amerykański historyk, ekspert ds. ZSRR i Rosji Stephen Cohen w rozmowie z amerykańskim pisarzem i prezenterem Johnem Batchelorem.

    Sytuacja z Debalcewe, kiedy w „kotle” znalazło się kilka tysięcy ukraińskich żołnierzy, a także negocjacje „normandzkiej czwórki” w Mińsku pokazały, że prezydent Ukrainy nie w pełni kontroluje sytuację w kraju. „Debalcetwski kocioł” był jednym z głównych tematów spotkania szefów Rosji, Niemiec, Francji i Ukrainy, ale Petro Poroszenko nie potrafił rozwiązać tej kwestii, mimo że wielokrotnie opuszczał salę obrad w celu pertraktacji telefonicznych. Prezydent Ukrainy odmówił przyjęcia warunków, na mocy których setki będących w otoczeniu żołnierzy mogłoby opuścić Debalcewe pozostawiając tam broń ciężką. To doprowadziło do ogromnej liczby ofiar, danych na temat których Kijów jak dawniej milczy, a także utraty prawie całego sprzętu wojskowego, który tam się znajdował, przypomina historyk.

    W rezultacie przyjęto dokument, którego postanowienia prezydent Ukrainy powinien wykonać w Kijowie, ale nie wykluczone, że „on nie może tego zrobić” z powodów politycznych. Wiele ultranacjonalistycznych sił, które tak czy inaczej znalazły się w rządzie po wyborach na jesieni 2014 roku, zdecydowanie nie zgadza się na negocjacje z siłami samoobrony. Radykalna organizacja „Prawy Sektor”, której działalność jest zakazana na terytorium Rosji przez Sąd Najwyższy Federacji Rosyjskiej, natychmiast oświadczyła, że sprzeciwia się zawieszeniu broni. Liderzy batalionów ochotniczych także dyskutują z decyzjami władz, mówi Stephen Cohen.

    Sytuacja polityczna w Kijowie jest bardzo niebezpieczna. Poroszenko próbuje przedstawić sytuację z Debalcewe jako „zwycięstwo”, ale każdy wie, co się naprawdę stało. Ze strony dowódców batalionów obserwuje się niesubordynację, jednak władze Ukrainy nie mogą nic z tym zrobić, ponieważ pod wieloma względami zależą od radykalnych grup, których żołnierze biorą aktywny udział w działaniach bojowych w Donbasie. Nie można powiedzieć na pewno, że Poroszence grozi „faszystowski zamach stanu”, ale sytuacja z radykałami, z których część zajęła państwowe stanowiska, powinna budzić czujność nie tylko władz ukraińskich, ale także Stanów Zjednoczonych i Unii Europejskiej, powiedział Stephen Cohen.

    Jego zdaniem najbardziej prawdopodobnym kandydatem na stanowisko lidera państwa ukraińskiego jest obecny premier Arsenij Jaceniuk. Już na początku 2014 roku doradczyni sekretarza stanu USA Victoria Nuland w rozmowie telefonicznej oświadczyła, że zdaniem Departamentu Stanu jest on odpowiednim kandydatem na jakiekolwiek wysokie stanowisko w rządzie. Najprawdopodobniej, uważa Stephen Cohen, Waszyngton nadal wspiera Jaceniuka, ponieważ sądzi, że ten orientuje się w gospodarce i może być „człowiekiem MFW”. Ponadto Zachodowi podoba się to, że Jaceniuk trzyma się radykalnych poglądów na temat stosunków z Moskwą i chce zbudować mur wokół Ukrainy, aby „chronić” ją od Rosji, uważa historyk.

    Zobacz również:

    Rosja opowiada się za przywróceniem funkcji Konferencji Rozbrojeniowej
    ONZ: od rozpoczęcia konfliktu na Ukrainie zginęło ponad 6000 osób
    DRL odbudowuje infrastrukturę w Debalcewe
    Tagi:
    Victoria Nuland, Stephen Cohen, Arsenij Jaceniuk, Petro Poroszenko, Ukraina
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz