06:05 13 Grudzień 2017
Warszawa+ 3°C
Moskwa+ 3°C
Na żywo
    Prezydent Ukrainy Petro Poroszenko

    Poroszenko chce rozpętać nową wojnę w Europie?

    © AFP 2017/ Siergiej Supinski
    Polityka
    Krótki link
    0 1838

    Prezydent Ukrainy Petro Poroszenko na wspólnej konferencji prasowej z prezydentem Rumunii Wernerem Johannisem wypowiedział się za „odmrożeniem” konfliktu w Naddniestrzu.

    Według słów Poroszenki, Ukraina i Rumunia porozumiały się na temat koordynacji działań w Naddniestrzu, aby „wesprzeć odmrożenie konfliktu i pomóc suwerennej i niepodległej Mołdawii odtworzyć swoją integralność terytorialną oraz reintegrować region naddniestrzański”.

    Prezydent Ukrainy Petro Poroszenko
    © AP Photo/ Alexander Zemlianichenko
    Naddniestrze, którego 60% mieszkańców stanowią Rosjanie i Ukraińcy, domagało się wystąpienia ze składu Mołdawii jeszcze przed rozpadem ZSRR, obawiając się, że na fali nacjonalizmu Mołdawia przyłączy się do Rumunii. W 1992 roku, po nieudanej próbie władz Mołdawii, aby zastosować siłowe rozwiązanie problemu, Naddniestrze stało się de facto terytorium niekontrolowanym przez Kiszyniów.

    Co miał na myśli Poroszenko mówiąc „odmrozić” konflikt, nie jest jasne. Jeśli jego słowa dotyczyły procesu negocjacyjnego, to Rosja zawsze się za tym opowiadała. Ukraina raczej nie jest zainteresowana tym, aby doprowadzić konflikt w Naddniestrzu do gorącej fazy, powiedział minister spraw zagranicznych Rosji Siergiej Ławrow:

    "W ostatnim roku rola Ukrainy w wysiłkach w zakresie aktywizacji naddniestrzańskiego uregulowania była nie tak zrównoważona, jak wymaga tego status państwa-pośrednika i państwa-gwaranta. Ukraina współdziałała i nadal działa w organizacji blokady ekonomicznej Naddniestrza. I de facto gra na nastrojach tych, którzy chcieliby wykorzystać perspektywy stowarzyszenia Mołdawii z Unią Europejską w celu ultimatywnego zmuszenia mieszkańców Naddniestrza do pójścia na warunki stawiane przez Kiszyniów.

    Stosunki między Rumunią i Ukrainą nigdy nie były idealne. Właśnie dlatego naddniestrzański politolog Andriej Safonow dopatruje się w oświadczeniach prezydenta Ukrainy i prezydenta Rumunii „reżysera” z zewnątrz.

    "Przed Ukrainą stoi teraz dość niełatwy wybór. Jeśli władze Kijowa zdecydują się na porozumienie z Bukaresztem, to będzie to bezpośredni dowód na to, że ukraińska elita rządzona jest przez Amerykanów. Ten wniosek nasuwa się jeszcze dlatego, że sprzeczności pomiędzy Ukraną i Rumunią zawsze były ostre: Bukareszt nigdy nie ukrywał chciwych spojrzeń w stronę Besarabii i północnej Bukowiny. Aby zmusić Kijów do porozumienia z Bukaresztem, rzeczywiście potrzebny jest ktoś z zewnątrz. Pozostaje nadzieja, że w ukraińskiej elicie politycznej znajdzie się ktoś, kto nie pozwoli, aby te deklaracje się ziściły”.

    Eksperci podkreślają, że nie do końca jasne jest, jak w praktyce wyglądać będzie koordynacja wspólnych wysiłków Ukrainy i Rumunii w zakresie integracji Naddniestrza w skład Mołdawii. O ile część politologów twierdzi, że mowa o polityce sankcji gospodarczych, to pesymistycznie nastrojeni eksperci mówią o perspektywach tego, że naddniestrzański konflikt zostanie rozmrożony na korzyść geopolityki i na przekór powiedzeniu o słomianym pokoju i złotej wojnie.

    Tagi:
    Petro Poroszenko, Mołdawia, Naddniestrze, Rumunia, Ukraina
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz