13:54 16 Grudzień 2017
Warszawa+ 1°C
Moskwa+ 3°C
Na żywo
    Pomnik Braterstwa Broni w Warszawie

    Dalsze losy pomników w Polsce i Rosji

    © Zdjęcie: Cezary Piwowarski
    Polityka
    Krótki link
    Leonid Sigan
    1337

    Wczoraj Minister Kultury FR Władimir Medyński i ambasador RP w Rosji Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz omówili temat wzniesienia w Polsce pomnika żołnierzy Armii Czerwonej na Cmentarzu Rakowickim w Krakowie, dalszych losów pomnika Czerniachowskiego w Pieniężnie i budowy w Rosji pomnika, poświęconego ofiarom katastrofy smoleńskiej.

    Rosyjski minister Kultury oświadczył, że konieczne jest maksymalne uproszczenie procesów biurokratycznych, związanych z powstawaniem memoriałów i zaproponował polskiej stronie swoistą ”wymianę pomnikami”, czytamy na stronie rosyjskiego Ministerstwa Kultury.

    Na spotkaniu zostały też omówione wspólne projekty kulturalne, które nasze kraje zamierzają realizować. W najbliższym czasie planowane są zatem występy gościnne w Rosji orkiestry symfonicznej Sinfonia Varsovia pod kierownictwem Krzysztofa Pendereckiego, wymiany teatralne, festiwal polskich filmów „Wisła” i Międzynarodowy Festiwal Teatrów Dziecięcych ”Gawrosz. Sezon Polski”.

    Tematyka uzależnienia kultury od polityki była przedmiotem rozmowy korespondenta radia „Sputnik” Leonida Sigana z polskim publicystą Robertem Terentiewem.

    - Co należy uczynić, żeby ludzie kultury mogli ze sobą obcować, a publiczność zachwycała się sztuką, muzyką i filmem?

    — Chyba nie jestem kompetentny w tej dziedzinie. Ja się zajmuję polityką międzynarodową. Działalność kulturalna jest jej fragmentem, oczywiście ważnym fragmentem. Proszę zwrócić uwagę, jak traktują Ukraińcy Poreczenkowa, czy jak grożą Michałkowowi w tej chwili. To jest jakieś ogólne wariactwo. To wpisuje się w ogólną histerię, która nie ma żadnych podstaw. Jest to wyłącznie histeria propagandowa. Moim zdaniem, dopóki nie uspokoi się sytuacja polityczna, zagadnienia kultury nie będą mogły być na porządku dziennym.

    - Może właśnie ludzie kultury potrafią przełamać bariery wznoszone przez polityków?

    — Proszę mi wybaczyć, ale ja nie mam najlepszego zdania o ludziach kultury, środowisku dziennikarskim czyli w ogóle o naszej „inteligencji”. W sytuacjach kryzysowych nigdy się nie sprawdzali. I nie widzę recepty, bo dopóki nie zostanie uregulowana sprawa uczestnictwa Polski w tym konflikcie, zresztą nonsensownego uczestnictwa, to jest pochodna i chyba nienajważniejsza.

    Proszę zwrócić uwagę, że mimo oficjalnej polskiej polityki, jak przyjeżdża do nas Chór Aleksandrowa, to bilety są po czterysta złotych. I to nie ma nic wspólnego z polityką, ani też z naszymi zaszłościami i pretensjami do Armii Czerwonej. Po prostu ludzie lubią dobrą muzykę i nie zwracają uwagi na ogólne trendy. To jest też bardzo charakrerystyczne dla Polski.

    Oto jeszcze inny przykład. Jak jest festiwal filmowy „ Sputnik nad Wisłą”, to kina są pełne. I to znowu nie ma nic wspólnego z polityką, ponieważ duża część Polaków ceni kulturę rosyjską  i nie zwraca uwagi na uwarunkowania polityczne. Trzeba więc oddzielać to, co myślą przeciętni ludzie od propagandy formułowanej przez polityków. I to jest optymistyczne.

    - Może właśnie spotkanie ministra Kultury Rosji z panią ambasador Polski w Rosji jest jednym z kroków w tym kierunku?

    — Miejmy nadzieję.

    Zobacz również:

    Pomnik Braterstwa Broni nie wróci na swoje miejsce
    Tagi:
    pomnik, Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz, Rosja, Polska
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz