01:39 22 Sierpień 2017
Warszawa+ 14°C
Moskwa+ 21°C
Na żywo
    Prezydent Rosji Władimir Putin i premier Włoch Matteo Renzi (z lewej strony) w trakcie oglądania wystawy Tatarstanu w rosyjskim pawilonie na wystawie „EXPO 2015” w Mediolanie, 10 czerwca 2015.

    Rzeczywistość silniejsza od propagandy

    © Sputnik. Aleksey Nikolskyi
    Polityka
    Krótki link
    Giulietto Chiesa
    0 1432703

    Wizyta we Włoszech Władimira Putina udowodniła, że amerykańska linia antyrosyjskich sankcji jest w Europie niepopularna.

    Prezydenta Federacji Rosyjskiej otaczała sympatia i szacunek, które wyraźnie kontrastowały ze stanowiskiem G7, którego szczyt właśnie zakończył się w Niemczech: Waszyngton sucho przypomniał w oficjalnym komunikacie o zobowiązaniach, jakie przyjęli na siebie jego liderzy, włącznie z Matteo Renzi. 

    Wszystkie rzymskie i mediolańskie spotkania prezydenta Federacji Rosyjskiej charakteryzowało dążenie do odnowienia politycznych, gospodarczych i kulturalnych kontaktów. Renzi zagroził nawet w żartach Putinowi, że sprawi Rosji „nieprzyjemności” na Mistrzostwach Świata 2018, dając do zrozumienia, że Włochy nie popierają „amerykańskiej” decyzji o odwołaniu mistrzostw w Rosji. 

    Nie mówiąc już o zgodnym chórze przedstawicieli przemysłu, biznesu, bankowów, stowarzyszeń przemysłowych i nawet partii politycznych, nawołujących do  całkowitego zniesienia sankcji. Berlusconi, ostatni w programie spotkań Putina, opowiadał o inicjatywie zniesienia sankcji partii Forza Italia w parlamencie. 

    Po roku ostrych antyrosyjskich sankcji chór – nawet prasy i telewizji Włoch – przemienił się w hymn „tradycyjnie dobrych stosunków”, które należy odnowić. 

    Chciałoby się, ale nie można. A to dlatego, że nacisk Waszyngtonu zmienia się w prawdziwą histerię. Chociaż nikt, albo tylko nieliczni wierzą w Europie w historię o rosyjskiej agresji na Ukrainie. Renzi w ogóle zapomniał o Krymie. Mińsk-2 to punkt odniesienia dla Włoch. A w tych porozumieniach o Krymie nie było ani słowa. 

    Prezydent Rosji Władimir Putin i premier Włoch Matteo Renzi podczas oglądania rosyjskiego pawilonu na wystawie „EXPO 2015” w Mediolanie, 10 czerwca 2015.
    © Sputnik. Aleksey Nikolskyi
    Ale jeszcze większy efekt miało spotkanie Putina z papieżem. Oceny dyplomatyczne towarzyszące tej wizycie – choć i pozytywne – mają mniejsze znaczenie niż wyraźne przesłanie do europejskiej i zachodniej opinii publicznej. Spotkanie w Watykanie zademonstrowało, że papież chce opuścić zachodnie szeregi. G7 nie uważa Putina za partnera do rozmowy, za to papież podejmuje go w swoim domu i to nie wymaga dodatkowych wyjaśnień. 

    Franciszek wybrał dialog z 6 miliardami ludzi i ich rządami, które nie są częścią Zachodu. Dialog z Rosją jako nieodłączna część tej nowej rzeczywistości ważny jest dla katolickiego kościoła, jako kościoła apostolskiego, czyli tego, który myśli o wieczności. W tej rzeczywistości nie ma miejsca (albo jest go coraz mniej) dla imperialnych ambicji Ameryki. 

    25 czerwca, na szczycie europejskim zobaczymy, czy Waszyngton da radę utrzymać wspólny europejski front, czy też czekają go inne wyzwania. 

    Zobacz również:

    Władimir Putin we Włoszech i Watykanie
    Czy Putin i Papież modlili się za Polskę?
    Rzymowi i papieżowi potrzebny jest Putin
    Tagi:
    wizyta, Matteo Renzi, Władimir Putin, Włochy, Watykan
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz