11:13 15 Październik 2018
Na żywo
    Demonstranci podczas akcji protestacyjnej w Erywaniu

    „Wydarzenia w Armenii przypominają pierwszą fazę przewrotu na Ukrainie"

    © AFP 2018 / Karen Minasian
    Polityka
    Krótki link
    Protesty w Armenii (5)
    11240

    Uczestnicy odbywającej się w Erywaniu akcji protestacyjnej przeciwko podniesieniu cen energii elektrycznej, odmówili spotkania z prezydentem Serżem Sargsianem - podaje agencja Nowosti-Armenia.

    Wcześniej poinformowano, że policja zaproponowała pięciu demonstrantom spotkanie z przywódcą państwa w celu omówienia istniejących problemów. 

    Grupa koordynacyjna oznajmiła, że rezygnuje ze spotkania z prezydentem, proponując przywódcy państwa podczas transmisji na żywo unieważnienie decyzji Komisji ds. regulacji usług komunalnych o podniesieniu ceny energii elektrycznej. 

    Wczoraj przywódca państwa był gotów do przyjęcia reprezentującej uczestników akcji grupy, składającej się z 3-4 osób. Zastępca szefa policji Erywania Walerij Osipian, powołując się na szefa Policji republiki Władimira Gaspariana, poinformował o tym uczestników akcji, lecz organizatorzy akcji odrzucili tę propozycję. 

    Członek komisji Rady Federacji ds. zagranicznych Igor Morozow uważa, że obecne wydarzenia w Armenii „jeden do jednego" powtarzają pierwszą fazę przewrotu państwowego na Ukrainie. 

    „Wówczas ukraińska opozycja także zrezygnowała ze spotkania z prezydentem Wiktorem Janukowyczem i zaczęła apelować do społeczeństwa europejskiego, przed protestującymi zaczęli występować przyjeżdżający z Europy politycy" — przypomniał senator. 

    „Ambasada USA w Armenii także aktywnie uczestniczy w obecnych wydarzeniach w Erywaniu. Jednocześnie trzeba podkreślić, że amerykańska placówka dyplomatyczna w Armenii stanowi jedno z największych przedstawicielstw USA za granicą, pod względem liczby pracowników znajduje się na drugim po placówce dyplomatycznej USA w Iraku, aczkolwiek Armenia to bardzo niewielki kraj" — powiedział Morozow.

    Niezależny politolog Siergiej Szakarian uważa, że protestujący w Armenii są wykorzystywani w celu zorganizowania rewolucji w kraju.

    „Początkowo to konkretnie wyrażone niezadowolenie Ormian z działań rządu i kierownictwa krajowej sieci energetycznej. Inna sprawa, że dzisiaj można wyraźnie zaobserwować tendencję do wykorzystywania tych ludzi w charakterze narzędzia. Są to oświadczenia ambasad Wielkiej Brytanii i USA o rzekomo niezgodnym z prawem użyciu siły. Pamiętam z sytuacji na Ukrainie, że w taki sposób anglosaskie ambasady, a może i rządy wezwą ormiańskie władze, „aby w żadnym razie nie używały siły”. W tym momencie do protestujących dołączą ludzie z ormiańskimi nazwiskami, dawno temu wyszkoleni gdzieś pod Belgradem, w Gruzji lub na pomarańczowej Ukrainie. Machina jest dopiero wprowadzana w ruch. Rewolucja w naszym kraju jest niemożliwa, lecz mogą nawarzyć piwa” — konkluduje politolog.

    Akcja protestacyjna rozpoczęła się w ubiegły piątek na Placu Wolności w Erewaniu i wieczorem w poniedziałek przerodziła się w marsz pod rezydencję prezydenta.

    Wczoraj rano policjanci, używając sprzętu specjalnego, rozpędzili demonstrantów. Prawie 240 osób, w tym dziennikarze, zostało zawiezionych na komisariat, 25 osób zwróciło się o pomoc medyczną. 

    Wiceszef policji Erywania Walerij Osipian poinformował, że wszyscy zatrzymani uczestnicy akcji zostali uwolnieni. 

    Protestujący domagają się unieważnienia decyzji Komisji ds. regulacji usług komunalnych z 17 czerwca w sprawie podniesienia cen energii elektrycznej.

    Tematy:
    Protesty w Armenii (5)

    Zobacz również:

    W Armenii został zatrzymany podejrzany o zabójstwo rosyjskiego wojskowego
    W Erywaniu odbywa się masowa akcja protestacyjna
    W Erywaniu zatrzymano ponad 200 uczestników akcji protestacyjnej
    Tagi:
    akcja protestacyjna, Armenia
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz