11:23 29 Luty 2020
Polityka
Krótki link
3651
Subskrybuj nas na

Alexander Neu, deputowany do Bundestagu z ramienia partii Die Linke, członek komitetu ds. obrony udzielił wywiadu dla SNA Radio (Niemcy), w którym wypowiedział się na temat polityki Merkel, szpiegowskiej działalności USA w Niemczech oraz zwiększonej aktywności USA i NATO przy rosyjskich granicach.

Portal WikiLeaks opublikował nowe dokumenty  w sprawie podsłuchów w Niemczech. Dlaczego Merkel udaje, że nic się nie stało?

— Angela Merkel dorastała w NRD i widocznie z gorliwością wykonywała prace, które jej w tamtym okresie zlecano i które wymagały od niej podporządkowania się Związkowi Radzieckiemu. I ta podporządkowana pozycja funkcjonuje nadal w odniesieniu do USA.  Związek Radziecki i Stany Zjednoczone zamieniły się rolami wielkiego brata, a Angela Merkel nadal prowadzi w Niemczech poddańczą politykę.

 Nie może być tak, że to szpiegostwo, te podsłuchy, dotyczące nie tylko jej osobiście, jej rządu, poprzedniego rządu, ale i całego społeczeństwa, gospodarki i jej kolegów z innych państw, po prostu mijają ją bokiem, spływają po niej jak woda po kaczce. Przysięgała ona na konstytucję Niemiec, że zobowiązuje się strzec interesów niemieckiego narodu, ale widocznie dba o interesy administracji amerykańskiego prezydenta. A to już zupełnie co innego. I to jej zarzucamy.

Nie wolno dopuścić, aby Amerykanie podsłuchiwali niemieckich przedsiębiorców. W taki sposób kanclerz zdradza klasę społeczno-polityczną, której interesy reprezentuje.

Nie jest dla mnie do końca zrozumiałe, dlaczego zajmuje ona do tego stopnia podporządkowane stanowisko. Ale mogę powiedzieć, że w społeczeństwie niemieckim narasta niezadowolenie w tym względzie, narastają protesty.

Co w tej sprawie może zrobić Bundestag?

— Nasze możliwości są ograniczone. Jako partia lewicowa mamy jedynie 10% poparcie i zajmujemy 64 z 631 miejsc w parlamencie. Możemy jedynie edukować i mieć nadzieje, że media podchwycą temat, a ludzie zrozumieją.

Istnieje lista, na której znalazło się 40400 nazwisk. Ale Bundestag nie ma do niej dostępu. Jesteśmy organem wybranym przez naród, który kontroluje rząd, ale okazuje się, że nie może on spełniać swojej funkcji nadzorczej. Nasz rząd powinien zapytać Stany Zjednoczone, czy mogą one przedstawić listę Bundestagowi. To absurd. USA mówią: „nie, nie pozwalamy”. A rząd federalny proponuje pośrednika. Jeśli się nie mylę, byłego sędziego, który zapoznałby się z listą i zrelacjonowałby parlamentowi, członkom komisji ds. służb specjalnych, co ona zawiera. Członkowie komisji nie mogą osobiście tego zrobić. To prawdziwy skandal. Proszę sobie wyobrazić, co działoby się w zachodnich mediach, jeśli podobna sytuacja miałaby miejsce w Rosji. Ale w Niemczech to widocznie jest zgodne z demokracją.

Jak niemieckie społeczeństwo reaguje na zwiększenie aktywności wojskowej przez Stany Zjednoczone i NATO na rosyjskich granicach?

— Niemieckie społeczeństwo nie tyle jest zaniepokojone, co raczej śledzi to, co się dzieje. Konflikt między Moskwą, Brukselą i Waszyngtonem nie jest omawiany. Kiedy w latach 1982/83 NATO chciało rozmieścić rakiety średniego zasięgu w Europie, doszło do masowych protestów ludności. Dziś ludzie jeszcze nie zdają sobie sprawy, że obecny konflikt może przekształcić się w prawdziwą europejską wojnę. Na razie nie jest tego świadomy przeciętny Niemiec. Nadal siedzi w domu. Nie ma przejawów sprzeciwu, ale podświadome lęki i przeczucie nadciągającej katastrofy jak najbardziej mogą być obecne. Zmiana nastroju jest możliwa, jeśli będzie narastać eskalacja. Jesteśmy świadkami niezliczonych manewrów po obu stronach, wyścigu zbrojeń. Dochodziło już do incydentów lub o mało nie doszło do nich w powietrzu. Nie uważam, aby Moskwa i Waszyngton rzeczywiście chciały wojny. Ale istnieje ryzyko nieprzewidzianego: dojdzie do incydentu między siłami zbrojnymi, w przestrzeni powietrznej coś się wydarzy.  Wszystko to może mieć własną, nieodwracalną dynamikę. Jest to bardziej niebezpieczne niż celowe podżeganie do wojny. Waszyngton chce nie wojny,  a pokazać Europie, kto rządzi. Rosjanie odpowiadają: tu przebiega granica, której nie można przekroczyć, a z Ukrainą już posunęliście się za daleko. Te problemy należy rozwiązać drogą pokojową i decyzja polityczna jest możliwa. Ale powinna być podjęta przez Europejczyków i, jeśli pojawi się taka konieczność, bez Waszyngtonu.

Zobacz również:

Były premier Ukrainy o mitach, którymi Kijów karmi społeczeństwo
Donald Tusk odwołał szczyt UE
Stratfor: Rosja i Chiny mogą zniszczyć wpływy USA
Tagi:
szpiegostwo, NATO, Angela Merkel, Niemcy, USA, Rosja
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz