11:11 28 Wrzesień 2020
Polityka
Krótki link
1410
Subskrybuj nas na

Komitet Bundestagu, który nadzoruje służby specjalne, zatrudnił prawników, aby złożyli pozew przeciwko rządowi Merkel. Niemieckie władze, które same padły ofiarą inwigilacji NSA, znalazły się w trudnej sytuacji. Zerwanie współpracy nie jest możliwe, a jej kontynuacja poważnie zaszkodzi wizerunkowi Merkel i jej partii.

Komitet Bundestagu, który nadzoruje niemiecki wywiad, zamierza złożyć w Trybunale Konstytucyjnym pozew przeciwko rządowi Angeli Merkel. Według deputowanych, Rada Ministrów odmówiła przekazania parlamentowi listy obiektów, które inwigilowała Federalna Służba Wywiadowcza Niemiec (BND) na terytorium Europy na zlecenie Agencji Bezpieczeństwa Narodowego Stanów Zjednoczonych. Parlamentarzyści domagali się od rządu Merkel przekazania listy osób, które nielegalnie szpiegowano na „prośbę” Amerykanów, lub znacznego ograniczenia uprawnień BND.

Współpraca Niemiec ze Stanami Zjednoczonymi jest priorytetem dla rządu Angeli Merkel, dlatego nie ujawni on danych o podsłuchach i inwigilacji, bo zaszkodzi to dwustronnym stosunkom – uważa niemiecki politolog, dyrektor naukowy Forum Niemiecko-Rosyjskiego Aleksander Rar, komentując sytuację dla rosyjskiej gazety „Vzglyad”.

— To bardzo trudne pytanie. Przecież nie tylko Angela Merkel trzyma się tego stanowiska. To punkt widzenia całego rządu, — powiedział Rar. – Całkowite ujawnienie danych o podsłuchach może doprowadzić do rozerwania współpracy w sferze bezpieczeństwa między Stanami Zjednoczonymi a Niemcami. Obecnie nikt nie może sobie na to pozwolić. Islamscy terroryści zagrażają całemu Zachodowi, głównie Berlinowi.

Według eksperta, może to doprowadzić do dwóch konsekwencji. Po pierwsze, Amerykanie uznają, że Niemcy są niewiarygodnymi partnerami i przestaną dzieli się informacjami o ugrupowaniach terrorystycznych.  - Po drugie, pogłębią się rozbieżności z USA, a w Niemczech wzrosną antyamerykańskie nastroje. Dla Angeli Merkel jest to bardzo ważne, priorytetowe w polityce – zauważył Rar.

— Politycy w rządzie i w ogóle obecne pokolenie niemieckich polityków uważa, że świat kręci się wokół Stanów Zjednoczonych i trzeba wzmacniać współpracę z tym krajem. Nie widzą żadnej alternatywy. Mimo tych wszystkich skandali, będą upierać się przy swoim. Choć należy zauważyć, że w niemieckim społeczeństwie zaczynają się niepokoje – powiedział niemiecki politolog.

Z opublikowanych na portalu WikiLeaks dokumentów wynika, że NSA zajmowała się szpiegostwem politycznym i gospodarczym. Według „Spiegel”, już w 2008 roku pracownicy BND zwracali uwagę, że współpraca z Amerykanami wyszła poza ramy wspólnej walki z terroryzmem. NSA głównie gromadziła informacje o gigancie lotniczo-zbrojeniowym EADS, koncernie Eurocopter i francuskich urzędnikach. Kontrola przeprowadzona przez niemieckie władze wykazała, że niemal 40 tysięcy wniosków odnośnie obiektów inwigilacji nie jest zgodnych z interesami Unii Europejskiej i Niemiec.

Historia szpiegowska i niechęć rządu Merkel do ustąpienia Bundestagowi kolosalnie zaszkodzi wizerunkowi rządzącej frakcji parlamentarnej CDU/CSU i zadrwi z niej na kolejnych wyborach. Ignorowanie parlamentu i niemieckich polityków wpłynie na nie. Konsekwencje dla obecnego rządu będą bardzo poważne, bo niemiecki system sprawiedliwości jest bezstronny. Jeśli znajdą się dowody, które będzie można wykorzystać przeciwko Merkel, to prawdopodobnie CDU/CSU pójdzie do wyborów z innymi kandydatami. Jedyny sposób na ujawnienie informacji o działalności szpiegowskiej NSA wiedzie na salę sądową. Inaczej Merkel nie wyda swoich amerykańskich kolegów.

Zobacz również:

Włoscy posłowie chcą przekazać wyborcom prawdę o Krymie
Byłego dowódcę Prawego Sektora zaproszono do Parlamentu Europejskiego
Nowy akt w dramacie o „Mistralach”
Tagi:
szpiegostwo, Agencja Bezpieczeństwa Narodowego (NSA), Angela Merkel, USA, Niemcy
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz