14:48 18 Listopad 2017
Warszawa+ 6°C
Moskwa+ 3°C
Na żywo
    Petro Poroszenko, Angela Merkel i Francois Hollande v Berlinie

    Poroszenko na dywaniku w Berlinie

    © REUTERS/ Axel Schmidt
    Polityka
    Krótki link
    Leonid Sigan
    182254735

    Korespondent radia Sputnik Leonid Sigan rozmawiał z politykiem, byłym posłem na Sejm Mirosławem Orzechowskim o wynikach rozmów Poroszenki w niemieckiej stolicy.

    -Wczoraj prezydent Petro Poroszenko był na dywaniku w Berlinie. Tematem jego rozmów z Merkel i Hollandem był problem realizacji ustaleń z Mińska. Stwierdzono tam, że „format normandzki" nie ma alternatywy. Czy dla Pana osobiście w komunikatach z tych rozmów były jakieś niespodzianki?

    -Przede wszystkim, Pan Poroszenko pominął to, co zaproponował prezydentowi Andrzejowi Dudzie w ich rozmowie zaraz po złożeniu ślubowania odnośnie tego, że chciałby zaangażowania Polski w sprawy Ukrainy. Teraz pan Poroszenko mówi, że nie widzi takiej możliwości, i że sprawa jest nieaktualna. To znaczy, że Poroszenko często zmienia zdanie. Myślę, że został wezwany do Berlina z tego powodu, że w największej mierze od Ukrainy zależy rozwiązanie problemu wojny domowej i wycofania ciężkich wojsk, aby mogło dojść do porozumienia i zamknięcia tego bolesnego rozdziału. Poza tym, „format normadzki" zmniejszony do Francji i Niemiec był chyba też podyktowany tym, że spotkanie przypadło w dzień, w którym Ukraińcy obchodzą swoją niepodległość. Sądzę, że chcieli trochę „poklepać" po plecach Poroszenkę. Ale tak naprawdę od niego zależy, czy wojna domowa na Ukrainie będzie rozwiązana pokojowo, czy nie. Musi zdać sobie sprawę, że również w polityce wewnętrznej powinien wziąć górę realizm polityczny, a nie emocje. Pan Poroszenko związany jest emocjami atlantyckimi, nieuzasadnionymi, bo nikt ich nie podziela poza nim samym. On powinien zdać sobie z tego sprawę i zakończyć wojnę w swoim domu.

    —  Panie, redaktorze, zgodnie z zapowiedzią temat zmiany „ formatu normandzkiego" na inny (przy tym z udziałem Polski) zapewne poruszy w czasie piątkowej wizyty w Berlinie prezydent Andrzej Duda. Dlaczego Polska jest niechciana przy stole rozmów nawet przez władze ukraińskie?  Poroszenko przecież publicznie odrzucił tzw. "wariant genewski" lansowany przez stronę polską.

    - To jest jedno z najbardziej przykrych, ale w polityce zrozumiałych pytań, dlaczego tak się dzieje. Polska była w tych rozmowach na początku, jeszcze z udziałem ministra Sikorskiego i dała się wykluczyć z tych negocjacji. To jest duży cios dla polskiej dyplomacji, to jej porażka. Dla mnie osobiście, jest to duża przykrość, bowiem z bezpośrednim sąsiadem dobrze jest mieć kontakt, z którego coś wynika. Polska nie może aspirować i nie aspiruje do roli mocarstwa, ale ponieważ jest tu bezpośrednia bliskość państwa ukraińskiego, ponieważ Polska bardzo dużo w różny sposób pomaga Ukrainie, myślę, więc, że miejsce Polski byłoby tam zrozumiałe. To jest porażka polskiej dyplomacji, że pozwoliła się wykluczyć i nie może wrócić. Ale sprawę trzeba zamknąć. Trzeba patrzeć na to chłodno i szukać rozwiązania, które nie są oderwane od rzeczywistości. Ukraina musi swój własny problem rozwiązać. Ukraina powinna zdać sobie sprawę, że nie ma dla niej miejsca ani w NATO, ani w Unii Europejskiej. Musi nawiązać dobre stosunki z sąsiadami i to jest remedium. W tym pomyśle, żeby Polska brała udział w negocjacjach na temat wojny na Ukrainie jest też to, żeby obok Polski było przedstawicielstwo Stanów Zjednoczonych i Unii Europejskiej. Ja uważam, że jest to już przesadny splot, poza tym, że jest bardzo barwny, to nic nie wnosi. Sprawa jest bardziej prosta. Jest przede wszystkim w rękach prezydenta Poroszenki i władz Ukrainy i muszą oni sobie z tego zdać sprawę. Pan Jaceniuk wczoraj we Lwowie mówił, że bronią Europy przed Rosją. Zaskakujące jest to, że na Ukrainie władzę sprawują ludzie, którzy opowiadają Ukraińcom rozmaite bajki, i co najgorsze sami w te bajki zaczęli wierzyć. A przecież w polityce musi dominować prawda i realność, bo tylko z tego można wyciągnąć odpowiednie wnioski.

    Zobacz również:

    MSZ Niemiec: sankcje wobec Rosji nie mogą być „ostatnią odpowiedzią"
    DWN: konflikt na Ukrainie wzbogacił niemieckich producentów broni
    TVN Info: „Faszyści w okopach”
    Tagi:
    dywanik, wojna, NATO, Leonid Sigan, Mirosław Orzechowski, Andrzej Duda, Angela Merkel, François Hollande, Petro Poroszenko, Berlin, Niemcy, Ukraina
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz