03:00 24 Listopad 2017
Warszawa+ 3°C
Moskwa-5°C
Na żywo
    Posiedzenie Rady Najwyższej Ukrainy w Kijowie

    Pomóc zreformować Radę, by móc rządzić krajem z zewnątrz

    © Sputnik. Stringer
    Polityka
    Krótki link
    0 291150

    Były szef Parlamentu Europejskiego stanie na czele misji mającej reformować Radę, by jej praca była lepszej jakości. Ale bardziej jakościowe z powodu takich inicjatyw może być jedynie rządzenie Ukrainą przez zewnętrzne siły, uważa politolog Nikołaj Starikow.

    Były przewodniczący Parlamentu Europejskiego Pat Cox stanie na czele misji mającej reformować Radę Najwyższą. Poinformował on o tym w Kijowie podczas wspólnego briefingu z  przewodniczącym ukraińskiego parlamentu Wołodymyrem Hrojsmanem.

    Dwa miesiące temu Rada Najwyższa i Parlament Europejski podpisały memorandum o wzajemnym zrozumieniu i wsparciu. Właśnie w ramach tego dokumentu rozpocznie się „optymalizacja” Rady. Cox zamierza spotkać się z przedstawicielami wszystkich frakcji i grup parlamentarnych, by poznać ich zdaniem na temat braków w jej pracach. Podany cel misji Parlamentu Europejskiego – sprawić, by prace Rada „były lepszej jakości, publiczne i przejrzyste”.

    Politolog i publicysta Nikołaj Starikow uważa, że cele tej i innych inicjatyw odnośnie udzielenie Ukrainie „pomocy” są inne.

    — Celem misji tych ludzi, którzy ciągle przyjeżdżają na Ukrainę z różnych zachodnich struktur, jest rządzenie tym krajem z zewnątrz, dokładnie przedstawiając współpracę jako tłumaczenie dla ukraińskich wyborców. Dla zachodnich polityków Ukraina jest mieszkaniem sąsiada, z którego w wyniku zmyślnej operacji wyjęli drzwi i wynoszone są meble, wartościowe przedmioty, opowiadając mieszkańcom bajki o pięknej przyszłości – powiedział Nikołaj Starikow.

    Dlatego, jego zdaniem, jakiekolwiek rozmowy o zachodniej pomocy w reformach na Ukrainie należy rozpatrywać właśnie w taki sposób. 

    — Obecnej Radzie Najwyższej nikt i nic już nie pomoże. Jej deputowanych można podzielić na dwie kategorie. Pierwsza, to niemądrzy, delikatnie mówiąc, ludzie, którzy szczerze wierzą, że przy pomocy jakiś tam reform można zmienić historię i kulturę, przestać być tym, kim się jest i stać się „Europejczykami”. Są też ludzie inteligentni, którzy w to nie wierzą, ale pracują jako deputowani w tym sensie, że wypełniają polecenia amerykańskiej ambasady, robią wszystko, by w kraju trwała wojna domowa. I ani ta, ani druga kategoria deputowanych nie chce i nie może pracować na rzecz realnych interesów Ukrainy. Dlatego, oczywiście, z taką Radą kraj nie może mieć perspektyw – powiedział politolog.

    Jego zdaniem, odnowić, zmienić Rady w obecnych warunkach nie da się.

    „Obecna Rada nie jest absolutnie zdolna do pracy i tragedia ukraińskiego państwa polega na tym, że innego parlamentu przy całkowitym podporządkowaniu się go Amerykanom i ogromnej ilości nacjonalistów u władzy nie może dzisiaj być”. 

    Zobacz również:

    Afganistan wykorzystywany jest przez terrorystów jak trampolina do Azji Środkowej i Rosji
    Bloomberg: część wierzycieli jest niezadowolona z restrukturyzacji ukraińskiego długu
    Sarkozy: tworzenie warunków dla zimnej wojny z Rosją jest poważnym błędem
    Tagi:
    Unia Europejska, Rada Najwyższa, Ukraina
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz